Cześć wszystkim! Dzisiaj trochę prywaty. Postanowiłam zaprosić Was do naszego życia i opowiedzieć o prawach i obowiązkach nim rządzących. Będzie o diecie cud, mowa oczywiście o diecie bezglutenowej, życiu bez produktów pszennych, normalnego chleba, zwykłego piwa i pszennej pizzy. Siedzę już kilka lat w tym temacie, śledzę nowości, przeczytałam kilka(naście) książek i idę przez życie z moją przyjaciółką celiakią. I wiecie co? Wcale nie jest mi źle, wręcz przeciwnie, jest zabawnie, można próbować nowych przysmaków a kuchnia stała się bardziej kolorowa. Pachnie w niej świeżymi ziołami a zapach ciasta z piekarnika wodzi za nos każdego. Przybliżę Wam swój świat!

Co to takiego ta celiakia?

Powiem prosto, bez zbędnych i skomplikowanych terminów medycznych. Celiakia ma miejsce wtedy, gdy nasz system odpornościowy nieprawidłowo reaguje na gluten a dokładnie na grupę białek zawartych w zbożach. Organizm wtedy buntuje się odpowiadając na to serią nieprzyjemnych objawów i wytwarzaniem przeciwciał. Może niszczyć cicho jelita, prowadzić do anemii, powodować różnego rodzaju rewolucje żołądkowe, wysypkę, a nawet problemy ze stawami. To tylko część objawów, każdy ma inne i zdarzają się groźniejsze dla życia od tych wymienionych. Istnieje również celiakia bezobjawowa, ale tylko teoretycznie jest lepsza.

Jak ją zdiagnozować?

Tutaj może powiem na swoim przykładzie. Od dziecka byłam bezmleczna, następnie miałam rewolucje w żołądku średnio co dwa miesiące, więc co dwa miesiące lądowałam w szpitalu, jeszcze wtedy dziecięcym, już wtedy rura zwiedzała moje wnętrzności dwukrotnie. Po dwóch latach ciszy ponownie zaczęłam ciągać się po szpitalach tym razem tych dla dorosłych ludzi i powoli coś zaczęło ruszać się do przodu po kolejnych gastroskopiach. Finalnie zostałam zdiagnozowana rok temu gdy kolejna gastroskopia wykazała, że gluten jest moim wrogiem. W dużym skrócie można ją wykryć gastroskopią, nie jest to przyjemne wyjście ale najlepsze a poza tym da się ją przeżyć, oraz badaniami przeciwciał we krwi. Tylko należy pamiętać żeby wcześniej nie wykluczać go z diety bo mogłoby to zafałszować wyniki. Ja właśnie przez to miałam pod górkę.

Nie ma nic do jedzenia! Co zrobić?

Ależ oczywiście, że jest co jeść. Podczas diety moja kulinarna kreatywność wzrosła maksymalnie, uwielbiam eksperymentować pod tym kątem. Etykiety na produktach czytam z zamkniętymi oczami, potrafi zrobić ciacho, ciasteczka a nawet bezglutenową pizzę i jest zjadliwa, potwierdzą to przyjaciele jedzący normalnie. Poza tym nie dajmy się zwariować, teraz coraz więcej restauracji wchodzi do programu Menu bez Glutenu. W sklepach jest masa produktów z przekreślonym kłosem więc nie ma się czego obawiać. Dodatkowo mamy produkty naturalnie bezglutenowe, takie jak ziemniaki, ryż, kukurydza bo gluten występuje głównie w pszennych rzeczach. Jasne, że na początku można się przestraszyć ale to przejdzie. Powiem Wam, że mając kota często bywam w sklepach zoologicznych i spotkałam się również karmą bezglutenową dla zwierząt. Czyli wcale nie jest źle. Jest fajnie  a nawet bardzo! Trzeba tylko pamiętać o oddzielnej desce do krojenia z racji możliwości zawieruszenia się okruchów od zwykłego chleba i to samo tyczy się maselniczki. W restauracjach zdarza się również, że specjalnie na nasze życzenie kucharz może nieco zmodyfikować danie pod kątem glutenu.

Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło!

Moim zdaniem każda gorsza rzecz w naszym życiu po coś jest. I z czasem zmieni się na dobro, mówię Wam. Na przykład taka dieta, pojawia się  w najmniej odpowiednim momencie i jeszcze nie chce się odczepić. Przyszła, rozgościła się i czy tego chcemy czy nie stała się częścią naszego życia. Mimo swojej upierdliwości i dawanie o sobie znać ma jednak troszkę zalet. Umówmy się że wymienię pięć, żeby pokazać Wam, że nie taki diabeł straszny. Pierwszą z nich jest zdrowie, lepsze samopoczucie, ładna cera i figura. To najważniejsza z nich ponieważ będąc na diecie zdrowiejemy, stan organizmu poprawia się a co za tym idzie nasz humor pnie się w górę i mamy tyle energii, że można góry przenosić. Po drugie napewno różnorodność w kuchni jest większa no i w przyspieszonym tempie musimy nauczyć się kucharzyć na tyle dobrze, żeby bez problemu zjeść nasz wynalazek. Trzecią zaletą, jest to, że cała rodzinka może korzystać z dobrodziejstw diety, często robią tak rodzice dzieciaków chorych na celiakię, żeby dzieciom nie było przykro, że są inne. Nie zaszkodzi im to a do diety można się przyzwyczaić. Kolejna zaleta to kształtowanie dobrych nawyków, zaczniemy zwracać większą uwagę na etykiety produktów a co za tym idzie zaczniemy wybierać mniejsze zło. Czytając skład gotowych wędlin czasem można zwątpić i być może będzie to inspiracją dla kogoś do zrobienia swojej, domowej wędliny. Po raz piąty i ostatni przy odpowiednich staraniach dieta bezglutenowa będzie bogata w minerały i witaminy bardziej niż zwykła. A szczególnie jeśli wdrożymy w życie czwarty punkt i zaczniemy z uwagą czytać składy, bo niestety nie zawsze bezglutenowo znaczy zdrowo.

Podsumowanie

Zapoznaliście się trochę z moim stylem życia, zresztą myślę, że niektórym nie jest to obce bo wśród planszówkowiczów nie jestem jedyna w tym temacie. Teraz za nic nie wróciłabym do zwykłej diety po pierwsze byłoby to bardzo ciężkie, po drugie nie mam takiej potrzeby. Grając w gry planszowe z Adrianem, bądź oglądając filmy jem praktycznie to samo co większość ludzi, czyli chipsy, bezglutenowe paluszki, piję najczęściej wino gdyż piwa nie lubię. Ponadto bardzo lubię sushi, które jest bezpieczne, a Adrian jedząc robione przeze mnie ciasteczka nie zorientuje się, że są bez mąki pszennej.

 

Podobne Wpisy

http://bigbaddice.pl/wp-content/uploads/2016/09/GlutenFree_banner_3_2014.jpghttp://bigbaddice.pl/wp-content/uploads/2016/09/GlutenFree_banner_3_2014-150x150.jpgAleksandra SzakołaGeek Lifestyledieta,styl życiaCześć wszystkim! Dzisiaj trochę prywaty. Postanowiłam zaprosić Was do naszego życia i opowiedzieć o prawach i obowiązkach nim rządzących. Będzie o diecie cud, mowa oczywiście o diecie bezglutenowej, życiu bez produktów pszennych, normalnego chleba, zwykłego piwa i pszennej pizzy. Siedzę już kilka lat w tym temacie, śledzę nowości, przeczytałam...Wielka zła kostka czyli planszówki, gry PC oraz filmy i seriale