Witajcie! Zimna dalej nie odpuszcza i trzyma fason. Wieczory i ranki są straszliwie zimne a więc nie pozostaje nic innego jak grać w planszówki z rodziną w ciepłym domku w towarzystwie kota tudzież psa, herbatki i koca. A u nas ostatnimi czasy bardzo często na stole goszczą Zaklinacze, z racji tego, że cierpimy na brak czasu w tygodniu preferujemy szybkie rozgrywki. Wobec tego dzisiaj mam dla Was unboxing tejże gry. Zobaczycie co takiego kryje się w tym zgrabnym pudełeczku.

Zaklinacze jest to gra karciana, może w nią grać od dwóch do czterech graczy. W małym, zgrabnym pudełku została schowana przygoda na którą będziemy musieli wyruszyć, by zdobyć upragniony atrefakt. To tak w skrócie o grze, więcej oczywiście dowiecie się po recenzji.

Niewielkie zgrabne pudełko opatrzone fantastycznymi grafikami. Bez problemu zmieści się do damskiej torebki, więc grę można zabierać ze sobą w drogę.

 

Po otwarciu pudełka mamy instrukcję w tej samej tonacji kolorystycznej.

 

Instrukcja po wyjęciu z pudełka. Nie jest gruba, łatwo się ją studiuje ponieważ wszystko napisane jest jasnym językiem.

 

Focus na instrukcję do gry.

 

Formy z żetonami do wyciskania. Żetony przedstawiają kryształy oraz rany, wykonane są z grubej, odpornej na odkształcenia tektury.

 

Pliki kart również możecie znaleźć w pudełku i jest ich całkiem sporo. Wszystkie mają cudowne grafiki a cały artefakt zdobi humorystyczne przesłanie.

 

 

 

Tak wyglądają karty z zielonej talii.

 

Karty pomocy przedstawiające zbiór reguł.

Podobne Wpisy