Dziś nauczę was malować Abiminaszczura z Zombicide: Zielona Horda. Jest to pierwszy material z szeregu jakie planuje zrobić. Zobaczycie każdego bohatera z podstawki oraz całą masę gnijących orków. Ale wszystko w swoim czasie.

Abominaszczur jest super łatwą figurą do pomalowania. Przy powstaniu końcowego efektu nie użyłem ani jednej zaawansowanej techniki wiec zapraszam do lektury i namawiam do malowania każdego, niezależnie od poziomu wtajemniczenia. Poniżej znajdziecie dokładny opis krok po kroku co zrobić, aby wasz szczur straszył mocniej na planszy.

Podkład 

Biały podkład od Stynylrez nakładamy na wszystko co cieliste – brzuch, pysk, łapy, ogon itp. Ja użyłem aerografu, ale zbliżony efekt można osiągnąć sprayem z puszki.


Teraz na futro nakładamy szary podkład, też użyłem Stynylrez. Uważam go za jeden z lepszych do aplikacji aerografem. W przypadku aplikacji z puszki, trzeba nieco uważać na łapy i ogon. W razie potrzeby popsikać jeszcze raz z odległości 20 cm pod takim kontem aby nie trafić w cielsko.

Magia tego modelu polega na jego wysokiej szczegółowości. Szary już pozwoli nam na przyśpieszenie malowania bo wymaga tylko washa i kilku późniejszych rozjaśnień. Skupimy się głównie na białych elementach modelu.

 Kolory bazowe i washe

Brzuch, łapy i ogon –  czyli wszystko co cieliste malujemy Necrotic Flesh od Army Painter. Da nam to dobrą parszywą podstawę do późniejszej modyfikacji. Malowałem to dużym pędzlem, 5 albo większym –  duże powierzchnie pozwalają na sporo swobody przy ich pokrywaniu farbą. Granice między szarym a necrotic flesz poprawiałem mniejszym pędzlem.

Mieszanka pół na pół Necrotic Flesh i Dragon Red od Army Painter aplikowana jest na brzuch. Omijam bąble. One dostaną inny kolor już niebawem. A różowawo czerwony kolor brzucha ładnie wzmocni działanie kolejnego kroku.

Citadel Fuegan Orange wash pokrywa całą skórę, poza bąblami i ogonem. Kolce potem też staną się czerwone. Potrzebne będzie więcej niż jedna warstwa. Ja miałem ich 3 może 4.  Nakładajcie dużo, sporym pędzlem, ALE pilnujcie aby nigdzie nie powstawały baseniki washa. Rozganiajcie je podczas powstawania albo ściągajcie czystym nawilżonym pędzlem.

Ogon zostaje potraktowany Citadel Seraphim Sepia, a całość futerka pomalowana jest Strong Tone od Army Painter. Jak poprzednio, staramy się unikać baseników washa, szczególnie na ogonie. Futro świetnie przyjmuje Strong Tone i mamy już super cienie.

Wszystkie bąble malujemy na zielono przy pomocy Army Green od Army Painter. Ostrożnie przy granicach z szarym i cielistym. Zawsze używamy farb rozcieńczonych wodą. Lepiej położyć 2 warstwy, niż zakryć szczegóły.

Highligty i dopieszczanie końcowe

Każdą wystającą szczecinkę i kosmyk futra traktujemy Ash Gray od Army Painter. KAŻDY! Chwilę to zajmie, ale każdy ma tak zostać pomalowany. Farba mniej rozcieńczona, mały pędzel, uwaga na zagłębienie. Nie chcemy tam jasnej farby.

Wszystkie kolce dostają co najmniej 2 warstwy Fuegan Orange Cytadeli. Następnie wszystkie bąble washujemy Army Painter Green Tone. Jedna albo dwie warstwy wystarczą. Pilnujemy aby nie powstały baseniki tuszu.

Malujemy gałkę oczną Demonic Yellow od Army Painter. Będzie potrzeba wiele warstw. Żółty jest bardzo niewdzięcznym kolorem do używania

Wszystkie kolce oraz zęby pokrywamy  Skelatal Bone od Army Painter. Ważna uwaga –  malujemy od bąbli w górę, przy rozcieńczonej farbie tam gdzie odrywamy pędzel zostaje jej najwięcej. Chcemy, aby podstawy miały trochę prześwitującej czerwieni, a końcówka była mocno kościana. Będzie potrzeba ze 3 warstwy. Pierwsza po całości, druga od połowy, a trzecia tylko na końcu kolca.

Wybrane części brzucha malujemy Purple Tone od Army Painter. Dzięki temu wygląd naszej pomarańczowej skórki będzie bardziej obity, gnijący, pomęczony. Warto dodać kilka kropli wody do tuszu, i rozprowadzać go w kilku warstwach. Standardowe założenie –  pilnowanie aby nie powstawały baseniki tuszu.

Słowo edukacji o farbach w dużym uproszczeniu-  Wash to farba z małą ilością pigmentu i dużą ilością wody. Tush (INK) ma dużo pigmentu i dużo wody. Posługujemy się  nim ostrożniej. Kryje lepiej od washa, gorzej od farby. Używany do prowokowania prześwitów i drobnych przebarwień.

Wszystkie bąble są już powashowane, wiec teraz nakładamy na nie odrobinę Jungle Green od Army Painter. Farbę koniecznie rozrabiamy. Dużo wody, mały pędzel, farbę nakładamy w górnych rejonach bąbli. Potrzeba 2 warstw, może 3. Pierwsza większa, bardziej rozwodniona, druga na środku pierwszej, rozwodniona, ale mniej od poprzedniej. Ostatnia jako akcent na środku drugiej, ciągle rozwadniamy.

Praca nad okiem. Matt Black od Army Painter jako źrenica – wąski pędzel, mało farby, nie rozwadniamy. Purple Tone pod oko ( zielone) dla pokazania głębi, Ash Gray nad oko ( niebieskie) jako highlight.

Dodatkowo, wszystkie kolce washujemy w Seraphin Sepia, poprawiamy Skelatal Bone. Tak samo z zębami.

Nasz Abominaszczur jest już skończony. Zostały dwie ostanie rzeczy. Całą podstawkę pokrywamy Stirland Battlemire Texture od Cytadeli. Nałóżcie więcej dla ciekawszej tekstury. Polecam szpatułkę albo stary pędzel. Nie używajcie dobrych pędzli przy farbach technicznych, teksturowych czy metalicznych. Odstawiamy całość na kilka godzin aby wszystko wyschło. Ostatnim krokiem jest pokrycie całej miniatury varnishem aby zabezpieczyć farbę. Ja użyłem Matt Varnish od Vallejo.

Efekt końcowy

Dziękuję za towarzyszenie mi w malowaniu i czekam na wasze uwagi i komentarze.

 

 

 

Brak Komentarzy. Może coś napisz?

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poprzedni Kroniki Zbrodni: Noir - recenzja - sprawa zaginionego pionka pierwszego gracza
Następny John Wick 3 - Recenzja ze spoilerami - Baba Jaga się starzeje