Podsumowanie

Miłe i przyjemne kino akcji z kilkoma męczącymi i niepotrzebnymi wątkami. Warto obejrzeć.
Ocena Końcowa 75%

Marvel pod przewodnictwem Disneya ma bardzo dobrą passę w przeciwieństwie do Gwiezdnych Wojen. Ant Man tylko to potwierdza. Obyło się bez zgrzytów, a z kina wyszedłem bardzo zadowolony, chociaż nie było to do końca czego się spodziewałem.

Kim był dla was Ant Man? Dla mnie był on złodziejem i właśnie złodziejski klimat w połączeniu z markami Marvela tak bardzo mnie urzekł. Twórcy jednak zmienili całkowicie koncepcję, Ant Man już nie był włamywaczem, który korzystał z pomocy mrówek i super technologii. Cały film jest chyba największym dziełem science fiction z wszystkich wydanych do tej pory filmów z logiem Marvela.

Recenzja nie zawiera spoilerów fabularnych. Have fun 🙂


Fabuła w Ant Man i Osa

Główny bohater nie miał ostatnio lekko, o czym na pewno wiecie jeżeli oglądaliście Wojnę Bohaterów. Kapitan Ameryka wojnę przegrał, a część jego kamratów poszła za kratki. Trafiło też na Ant-Mana. W drodze wyjątku, dostał on areszt domowy (prawdopodobnie za dobre sprawowanie), dzięki czemu mógł spotykać się ze swoją córką. Akurat w dzień skończenia odsiadywania aresztu domowego, wydarzyło się coś złego i po szybkiej miniaturyzacji, Ant-Man znajduje się już daleko po za swoim mieszkaniem.

Więcej fabuły nie zdradzę, bo chcę żebyście mieli dobrą zabawę. Cała fabuła opiera się tym razem nie na poszukiwaniu zaginionych rzeczy, a na fizyce. W tej części znacznie więcej jest zagadnień z dziedziny fantastyki naukowej, których nie zawsze zrozumiałem. Głowna zła bohaterka (która wcale nie jest taka zła, tylko zdesperowana), także jest ofiarą nauki, a właściwie błędu w sztuce i żeby naprawić swoje problemy, staje na drodze drużynie Ant Man i Osa.

Molekularna Przygoda

Strój Ant Mana został uznany za zaginiony, a ten nowy co otrzymał … nie działa najlepiej. Sprawia to, że film obfituje w bardzo dużo komicznych sytuacji. Ant Man i Osa to pełnoprawny spin-off do serii Avengers, z dużo większym naciskiem na komedię niż akcję (chociaż tej także nie brakuje). Wystarczy przypomnieć sytuację, kiedy główny bohater zostaje zmniejszony do wielkości dziecka, lub powiększony do wysokości średniego bloku mieszkalnego. Wszystko to dzieje się oczywiście bez jego wiedzy – strój który otrzymał bohater jest prototypem i nie działa najlepiej.

Zbiegowie, czyli główni bohaterowie korzystają z technologii zmniejszającej w znacznie większym zakresie niż wcześniej i tak Osa otrzymała bardzo sprytne działko energetyczne pozwalające na powiększanie i zmniejszanie różnych rzeczy. Dziewczyna przeszła solidny trening i potrafi zrobić nawet z solniczki śmiercionośną broń.

Niepotrzebne dodatki

Pierwsza część Ant Man była raczej pojedynczym wątkiem, gdzie fabuła szła jednostajnie do przodu nie zawracając głowy widza niepotrzebnymi dodatkami. Tym razem było jednak inaczej. Dodatkowe parę wątków, jak na przykład z gangsterami były dziwne i totalnie niepotrzebne. Psuły trochę całokształt, zdaje się że sztucznie wydłużały film bo nie wnosiły nic, absolutnie nic ciekawego i nawet trochę psuły całokształt, bo nijakie i nudne kreacje gangsterów ginęły śmiercią tragiczną w starciu z fantastycznymi postaciami Ant-Man oraz Osy. Dziwne podejście twórców, szkoda że zamiast tego nie wprowadzono paru wątków z poprzednich filmów z marką Avengers – ich tutaj praktycznie nie było, oprócz regularnych wzmianek o nieszczęsnej akcji w Niemczech, gdzie kapitan i jego drużyna dostali łomot, a towarzysze zostali wtrąceni do więzienia kiedy oni uciekali.

Prawdziwi bohaterowie.

Podsumowanie

Ant-Man i Osa to bardzo dobre kino akcji, z mocnym naciskiem na aspekt komediowy. Na filmie bawiłem się dobrze i nie było tutaj tak nielubianego przeze mnie patosu, tak mocno zagnieżdżonego w innych filmach z marką Avengers. Film nakręcony z jajem i luzem, bardzo fajny na weekendowy relaks. Gorąco polecam.

Previous Puerto Rico: Gra Karciana - Recenzja Gry
Next Dlaczego złota rybka to najlepszy zwierzak dla gracza?