Bears vs Babies – Zapowiedź gry


Dzisiaj weekendowa zapowiedź, pół żartem, pół serio. Ale gra serio, żeby nie było. Za oknem przepiękna pogoda, sobotni wieczór trwa w najlepsze, więc postanowiłam poszperać w czeluściach internetów, żeby znaleźć coś interesującego, co będzie dotyczyło wielkiego planszówkowego świata. I w ten oto sposób znalazłam niezwykle ciekawą grę, o wdzięcznej nazwie Bears vs Babies. I jak się okazało owa pozycja będzie wydana w Polsce przez wydawnictwo Rebel. Aczkolwiek dokładna data premiery nie jest jeszcze do końca znana. Tak czy inaczej, my czekamy z niecierpliwością na to cudo 🙂

 

Niedźwiadki kontra dzieci, czy to ma prawo bytu?

A no najwidoczniej ma. Gra jest w języku angielskim, i obecnie jest dostępna w Polsce, na sklepie internetowym za ponad 150 złotych. Od razu jak zobaczyłam tą grą, pomyślałam sobie, że będzie jajcarska, z humorem i sprawdzi się idealnie jako imprezówka. Nie myliłam się, świetnie się sprawdzi. Będzie bardzo dobra do grania z ludźmi z poczuciem humoru i dystansem do świata. Karty do gry, bo Bears vs Babies to karcianka, również wydały mi się jakieś takie znajome. I tutaj również się myliłam. Sprawdziłam, i co się okazało? Okazało się, że grę stworzyli twórcy słynnych Eksplodujących Kotków. Eksplodujące Kotki są też cały czas na czasie, też z humorem i bardzo lubią początkujących graczy. Jednak teraz zapowiada się, że niedźwiadki pobiją kotki w rankingu popularności.

Krwiożercza szarańcza w natarciu

Z pewnością gra ma dość nietypową tematykę, i dość nietypowe pudełko. Ale spokojnie, nie ryczy, ani nie płacze jak rozwścieczony dzieciak w sklepie, który tarza się po podłodze bo nie dostał wymarzonej zabawki. Opakowanie, które skrywa karty będzie futerkowe, jak miś.

Aktualnie gra Bears vs Babies jest przeznaczona dla najmłodszych graczy w wieku od 10 lat i w górę, jest odpowiednia dla od dwóch do pięciu graczy, a czas gry jest bardzo szybki, bowiem wynosi 15-20 minut. To generalnie zależy od wielu czynników.  Gra będzie odpowiednia dla wszelkiego rodzaju imprezy, domówki, oraz jako zabawny filler między innymi cięższymi pozycjami.

Nie bez powodu w podtytule napisałam o krwiożerczej, bezwzględnej szarańczy, bo w grze będą obecne niemowlaki, których nic nie powstrzyma. I generalnie to lubię dzieci. Tylko w tej grze trzeba będzie za wszelką cenę się ich strzec. I walczyć z nimi. I raczyć nimi nasze niedźwiedzie podniebienia. I ulepszać stale nasze niedźwiedzie, bo inaczej zostanie z nich sama miazga i strzępki futra, a tego nie chcemy. Z tych ulepszeń, wyjdą nam różne kuriozalne twory.

Humor w grze też będzie tak jak mówiłam, i to taki, który bawi bez względu na wszystko.

Bears vs Babies również zapowiada się na grę bardzo przyjazną graczom początkującym, zasady są klarowne i każdy bez problemu powinien je wyłapać. A kto wie, może po spróbowaniu takiego niemowlaka Wasi znajomi wsiąkną w planszówki. Byłoby fajnie:)

A co w pudełku? W pudełku karty, bardzo fajne karty.

Podsumowanie

Także z całych sił trzymamy kciuki za sukces wydawniczy tej ciekawie zapowiadającej się gry. Bears vs Babies wydaje się ciekawą pozycją odpowiednią dosłownie dla każdego, nie ważne czy dla dzieciaków, czy dla tych starszych wyjadaczy. Początkujący gracze, też znajdą w niej ukojenie, zasady złapią w lot i będą się świetnie bawić. Jedynym słowem pokładamy nadzieje w tej grze.