Ziemia w obecnym kształcie się kończy. Państwa debatują co robić w tej trudnej sytuacji. Jedynym rozwiązaniem wydaje się odległy kosmos, ale światu brakuje technologii, która pozwoli poznać nieznane. Znamy tylko prymitywne loty, i chociaż potrafimy lądować na księżycu, czy uda się nam skolonizować nowe światy ? W grze Beyond the Sun będziemy mieli okazję pokierować postępem ludzkości i poprowadzić naszą frakcję do gwiazd.

Całkiem przypadkiem trafiłem na grę przeglądając 50 najgorętszych hitów na BGG. Gra opowiada historię postępu technologicznego, którego celem jest skolonizowanie dostępnych światów. Co ciekawe naszą planszą będą właśnie odrywane sukcesywnie karty nowych rozwiązań pozwalających na lepsze i ciekawsze akcje. Na osobnej planszy stoczymy wyścig o najlepsze planety pozwalające lepiej zautomatyzować produkcję. Kostki, którymi nie rzucamy, zmienna ilość rund, masa technologii do odkrycia to tylko część atrakcji, jakie czekają nas w trakcie rozgrywki. Wszystko to okraszone ciężkimi decyzjami – brzmi jak przepis na hit.

Polecimy razem w kosmos

Na początku kilka słów o przygotowaniu rozgrywki. Musimy odnaleźć dodatkową broszurę i rozłożyć grę dla wybranej liczny graczy. Następnie wybieramy jeden rodzaj plansz startowych. Zwykłe mają podobne tory produkcyjne i niewielkie różnice w bonusach na start. Te zaawansowane znacząco się między sobą różnią i pozwalają na odblokowanie specjalnych zdolności. Ogromny plus za takie rozwiązanie. Po losowym rozłożeniu wydarzeń i początkowych technologii oraz przygotowaniu planszy eksploracji jesteśmy gotowi do gry. Na naszej planszy w kolumnach czekają kosteczki oznaczające dostępne zasoby. Każda kostka ma też ścianki ze statkami oraz ludzikiem. Dodatkowo w grze mamy bardzo ładne kryształy rudy potrzebnej do opłacania wielu kosztów.

Każda partia trwa nieokreślona ilość rund, w której każdy z graczy będzie przeprowadzał swoją rundę. W trakcie każdej z nich mamy do przeprowadzenia 3 fazy:

Faza akcji, czyli serce każdej eurogry. Musimy przenieść nasz pionek na wolne pole i wykonać przypisane do niego czynności. Na początku jesteśmy ograniczeni tylko do podstawowych zagrań, ale wraz z rozwojem będziemy zyskiwać dostęp do coraz mocniejszych akcji.

Najważniejszą akcją jest możliwość odkrywania nowych technologii a tych mamy cztery rodzaje: militarne, naukowe, ekonomiczne i komercyjne. Żeby odkryć karty bardziej zaawansowane, musimy najpierw odnaleźć taką możliwość a dodatkowo mieć zbadane wcześniejsze technologie niższych poziomów. Inną czynnością jest budowanie i poruszanie naszych statków na mapie eksploracji. Jednostki pozwolą nam na zdobywanie baz na planetach, czyli pozbywanie się naszych żetonów z torów żywności i rudy. Dzięki temu stajemy się bardziej wydajni i dostaniemy więcej surowców. Warto wspomnieć też o kolonizowaniu planet. To ważna sprawa, ponieważ każda z nich daje nam punkty zwycięstwa i bonusy oraz pozwala pozbyć się kolejnych znaczników.

Faza produkcji to stosunkowo prosta i szybka czynność. Możemy wybrać jedną z trzech dostępnych opcji: dobranie nowych ludzi, rudy lub wymiany handlowe. Ilość dobieranych znaczników jest równa liczbie odsłoniętych pól na danym torze. Co do przerabiania surowców czasami się przydaje, ale przelicznik jest bardzo niekorzystny wiec korzystamy w ostateczności.

Na koniec tury sprawdzamy, czy spełniamy cele osiągnięć. W każdej rozgrywce mamy dwa stałe a pozostałe losujemy z całkiem pokaźnej puli. Jeżeli w tym momencie wypełniamy któreś z wymagań, kładziemy swój znacznik na odpowiedniej karcie. To też wyznacznik końca gry- jeśli gracze wyłożą odpowiednią ich ilość, to dogramy rundę, rozpoczniemy finałową i podliczamy punkty. W pełnym składzie pierwsze partie to jakieś półtorej do dwóch godzin z tłumaczeniem więc jest dobrze.

Rundy graczy są dynamiczne i raczej nie uświadczymy tutaj za wiele przestojów. Oczywiście, jeżeli ruszymy kilka statków i dość mocno zmienimy sytuację na planszy trzeba przez chwilę wszystko podliczyć, ale i tak jest to stosunkowo szybka operacja.

Wykonanie

Gra jest wydana bardzo solidnie. Kosteczki symbolizujące wszelkie znaczniki są ładne i bez problemów możemy nimi manipulować. Plansze graczy mają wycięte miejsca na znaczniki więc duży plus uporządkowanie. Nawet karty pomocy są wydrukowane na grubej i sztywnej tekturze, co moim zdaniem jest lekką przesadą i niepotrzebnym nabijaniem kosztów. Wypraska w pudełku jest kartonowa i łatwo ulega deformacjom, ale mieści wszystkie elementy. Część kart miała tendencję do zadzierania się na rogach i zostawiania brzydkich, białym odprysków. Znalazłem kilka błędów czy uciętych liter więc w tym aspekcie zabrakło korekty.

Sam styl graficzny jest minimalistyczny i raczej nie przyciąga oka, chociaż takie karty z planetami wyglądają całkiem nieźle. Jak na kosmos przystało, dominują odcienie niebieskiego, szarego i czarnego. Na szczęście wszystkie elementy są czytelne, chociaż spotkałem się z opiniami, że połączenia między technologiami powinny być trochę lepiej oznaczone, ponieważ często zdarzało się tak, że ktoś nie zauważył którejś linii.

Wrażenia z kolonizacji

Beyond przez swoją tematykę jest raczej niszową pozycją. Sama cena i dostępność też nie ułatwia sprawy. Wielka szkoda, ponieważ to kawał solidnej gry. Po pierwszej partii wiedziałem, że ma potencjał. Czułem nawet klimat kosmosu i widziałem progres rozwijających się w trakcie możliwości. Zasobów ciągle nam brakuje, wszystkie akcje są dobre, a mnogość strategii czasem przytłacza. Oczywiście trochę zgrzytało samo wykonanie czy ascetyczne grafiki, ale miodność rozgrywki wszystko rekompensowała. Tematyka Beyond the Sun jest intrygująca i oryginalna.

Bardzo mi się podobał pomysł z ciągle rozwijającymi się akcjami. Na początku widzimy tylko kilka podstawowych możliwości i to od nas zależy, w co chcemy pójść. Cztery dostępne ścieżki są wyrównane i nie jestem w stanie stwierdzić, żeby któraś była szczególnie faworyzowana i dawała większe szanse na zwycięstwo. Jeżeli ktoś poszedł w technologie wojskowe i panoszy się na planszy z planetami, to ktoś inny na równi będzie z nim konkurował idąc w zdolności ekonomiczne i produkcję. Pod względem balansu jest bardzo dobrze i widać, że autorzy spędzili sporo czasu na testach.

Zazwyczaj obieramy dwie gałęzie technologiczne i staramy się rozwijać w ich ramach. Sam system zarządzania zasobami jest interesujący i wymaga dobrej wyobraźni. Kosteczka może być jednocześnie ludzikiem, nowym statkiem czy po prostu surowcem czekającym na przerobienie. Jednocześnie ogranicza nas ilość znaczników w każdej kolumnie. Im lepiej rozwiniemy naszą produkcję ludzi i rudy, tym więcej opcji się przed nami otwiera i gra staje się jeszcze lepsza. Często zmarnujemy turę na mało znaczące akcje lub zwykłe dobieranie surowców żeby w kolejnej odpalić epicką kombinacje. Jak przystało na dobre euro, zasobów ciągle brakuje i wszystko wydaje się fajne.

Same walki są szybkie i proste – i bardzo dobrze, że twórcy nie starali się na dodanie przekombinowanych zasad. Interakcja z przeciwnikami jest spora, ale prędzej czy później każdy skolonizuje dla siebie jakiś układ. Kluczowa jest kwestia wyboru najlepszego. Stara dobra zasada kto ma więcej siły działa wyśmienicie. Nie możemy też postawić na ilość i zalać planszę naszymi statkami, ponieważ zabraknie nam zasobów do produkcji populacji. Kolejny aspekt w grze, który trzeba wyważyć, żeby się nie zablokować.

Bardzo ważne są też wydarzenia, które odkrywamy przed wynalezieniem technologii wyższych poziomów. Efekty są mocne, chociaż często nierówne. Jedne potrafią dać sporego kopa, a inne dodają nowe sposoby punktowania na koniec gry. To w zasadzie mój największy minus, jeżeli chodzi o tę grę. Warto je odkrywać, bo dają wymierne korzyści, ale jeżeli ktoś ma pecha, to nie trafi na nic pożytecznego.

Każda rozgrywka wygląda inaczej ponieważ nawet niewielka zmiana układu pierwszych dostępnych technologii zapewni inne ścieżki rozwoju. Nie zobaczymy też wszystkich kart w trakcie partii więc odkrywanie nowych i często zaskakujących powiązań zajmie nam sporo czasu. Mamy też kilkanaście różnych osiągnięć do zdobycia więc szybko się nie znudzimy. W dwie osoby gra się poprawnie, ale nie ma tego błysku i w zasadzie każdy gra trochę obok siebie. W pełnym składzie gra pokazuje pazurki, czuć presję a na planszy jest trochę ciaśniej.

Instrukcja jest napisana całkiem nieźle i zawiera mnóstwo przykładów. Trochę dziwne było wydzielenie małej broszury z rozstawieniem dla czterech graczy i ukrycie tam dodatkowo warunków końca gry. Nie widzę w tym większego sensu, ale jakaś wyższa logika musi przecież za tym stać. Niezrozumiały był też dla mnie fakt, że nie dodano żadnego arkusza do liczenia punktów. Podliczanie składa się z wielu mniejszych składowych, w których zdobywamy po kilka punktów i naprawdę ciężko jest na bieżąco to zapamiętywać.

Podsumowanie

Beyond the Sun to jedna z ciekawszych gier, ale przez niszową tematykę i brak większego rozgłosu raczej przejdzie bez echa. Wszystkie mechanizmy dobrze się zazębiają. W trakcie czujemy progres, z rundy na rundę możemy zrobić więcej ciekawszych rzeczy. Styl graficzny to kwestia gustu, chociaż moim zdaniem grafik się nie przyłożył i można to było zrobić lepiej. Nie zmienia to jednak faktu, że gra się bardzo dobrze, partie są szybkie i po każdej nie możemy już się doczekać kolejnej. Grze troszkę brakuje ostatniego szlifu, który zrobiły z niej wybitną pozycję, ale i tak dostaliśmy bardzo solidny i wciągający tytuł. Polecam wszystkim fanom kosmicznych zmagań szukających nietuzinkowego euro.

The Breakdown

Beyond the Sun to moje osobiste odkrycie roku wśród eurogier. Ciekawa tematyka, spora doza regrywalności i miodna rozgrywka - właśnie to czeka po rozłożeniu gry. Sporo optymalizacji, walki w kosmosie i rozbudowywanie naszych możliwości wraz z postępem to główne plusy które przysłonią niewielkie minusy. Świetny tytuł!
9.0
Pros
+ nietuzinkowy temat
+ masa regrywalności
+ wyczuwalny postęp podczas rozgrywki
+ ładne kosteczki
+ tematyka
Cons
- setup chwilę trwa
- nierówne karty wydarzeń
- drobne błędy czy literówki na kartach

No Comment

Zostaw komentarz

Previous Co obejrzeć w weekend? Nowości na Netflixie i HBO Go w tym tygodniu (28.05 - 30.05.21)
Next Gloria Victis: Siege Survival - Recenzja - Oblężenie od środka