Chcesz pograć, ale boli kręgosłup od siedzenia? – Pewne rady jak sobie z tym radzić


Z uwagi na fakt, że gram praktycznie od kiedy dostałem pierwszy komputer (będzie 20 lat), to sporo czasu przesiedziałem przed komputerem. Nie ratuje mnie także to, że pracuję w biurze i także nie mam za dużo okazji do chodzenia.

Pierwszy strzał w kręgosłupie zaliczyłem przed osiemnastką. Jest to u mnie dolegliwość rodzinna, mama miała podobny problem dziesiątki razy, więc nawet nie byłem mocno zszokowany. Nie dałem rady jednak siedzieć, więc o graniu nie było mowy podczas pięciu dni regeneracji. W ciągu następnych paru lat sytuacja powtórzyła się kilkukrotnie i musiałem zrozumieć jak z tym walczyć.

Ostatni raz się połamałem około 2 lata temu i od tamtego czasu ani razu nie miałem nawet lekkich bólów w dolnym odcinku kręgosłupa. Jak to zrobiłem? Niestety, trzeba robić to co większość geeków, informatyków i graczy nie lubi najbardziej – aktywność fizyczna. Co robić żeby się wzmocnić?

Przede wszystkim – basen dwa razy w tygodniu

Pływanie to fantastyczny sposób by wzmocnić stawy i kręgosłup. Prawidłowa postawa bardzo szybko wzmocni nie tylko kręgosłup, ale wszystkie twoje stawy i do tego poprawi twoje samopoczucie, zdolność koncentracji, a nawet refleks w FPS (ludzie którzy regularnie pływają łatwiej osiągają ten stan skupienia). Wynika to z tego, że podczas pływania nasz ciężar nie wpływa tak bardzo na stawy i kręgosłup, przez co wzmacniamy mięśnie i nasze stawy mogą sobie odpocząć. Osobiście pływam od dziecka, ale dopiero regularne chodzenie na basen pod koniec technikum i przez prawie całe studia spowodowały, że bóle nie wracały przez cały okres z drobnymi przerwami.

To właśnie przerwy w pływaniu, czasem kilkumiesięczne, doprowadzały najpierw do powrotu lekkiego dyskomfortu, a potem do tygodnia leżenia na brzuchu w domu. Jeżeli nie umiesz pływać, to zapisz się na lekcje pływania i wyrób w sobie nawyk chodzenia na basen. Regularne pływanie nie tylko naprawi twój kręgosłup, ale pomoże w każdej strefie twojego życia.

Crossfit i Siłownia – dla ambitnych

Na basenie wyrobisz formę, ale paradoksalnie bardzo ciężko będzie tobie zrzucić wagę. Musiałbyś pływać stylami sportowymi, dosłownie dziesiątki basenów przez przerw około 10 godzin w tygodniu żebyś po paru miesiącach widział efekty. To jest duża wada basenu.

Crossfit jest fajny. Zajęcia tego typu organizują większe siłownie i kluby sportowe, a czasami nawet dodjo gdzie organizowane są nauki sztuk walk. Dlaczego właśnie crossfit? Po pierwsze, trenujesz z trenerem, więc nie zrobisz sobie krzywdy. Po drugie, ćwiczysz na obciążeniu swego ciała, więc uczciwy grubas szybko zrobi formę i sylwetkę, a co bardziej szczuplejsze osoby nie dorzucą dodatkowych kilogramów na i tak zmęczony odcinek lędźwiowy.

Siłownia to już wyższa szkoła jazdy. Osobiście bardzo lubię, ale trzeba kierować się paroma zasadami. Jeżeli idziesz pierwszy raz wyciskać kilogramy, koniecznie wykup zajęcia z trenerem lub poproś znajomego który trenuje kilka lat żeby obserwował twoje działania i poprawiał twoje techniki. Siłownia to najszybszy sposób wzmocnienia twojego ciała, ale jednocześnie dosyć brutalny dla twojego organizmu, więc bardzo ważna jest też dieta obfita w warzywa, białko i wodę. Jeżeli będziesz ćwiczyć nieprawidłowo, to możesz doprowadzić do kontuzji. Moje najcięższe połamanie odcinka lędźwiowego było właśnie na siłowni, kiedy bez rozgrzewki zabrałem się za ciężary. Jak nie walnęło, to ledwo dociągnąłem się do domu.

Dieta – półśrodek czy obowiązek?

Nie słuchaj durniów którzy krzyczą że laktoza jest zła. Jeżeli nie masz nietolerancji, to musisz pić mleko, jeść jogurty naturalne i na stałe wprowadzić sery do twojej diety. Chodzi oczywiście o białko i wapń. Pierwsze z nich jest tobie potrzebne do wzmocnienia mięśni, drugie natomiast do wzmocnienia kości oraz stawów. Osobiście wypijam jeden jogurt naturalny na drugie śniadanie codziennie, czasem zamiennie z kefirkiem. Przed snem lubię także wypić szklankę mleka (bardzo pomaga zasnąć i człowiek częściej pamięta sny).

Oczywiście nadmierna tusza także powoduje różne problemy ze stawami oraz odcinkiem lędźwiowym. Dlatego jeżeli twoje BMI ma jakieś zawrotne wartości, to swoje wzmacnianie organizmu powinieneś rozpocząć od odstawienia napojów gazowanych, codziennych czipsów i piwska. Wszystko jest dla ludzi, ale w umiarze, a jeżeli pompujesz śmieci do twojego ciała, to niestety twoje ciało będzie tym co jesz.

Ostatnie, ale od tego zacznij

I teraz najważniejsze i bardzo proste. Krzesło biurowe. Krzesło do grania. Jeżeli osiem godzin dziennie spędzasz na drewnianym krześle, to nie dziw się że boli ciebie kręgosłup. Idź do lekarza i poproś o zalecenie lekarskie dotyczące krzesła w pracy. Zanieś je do szefa, a on będzie musiał tobie skołować odpowiedni fotel biurowy według rekomendacji lekarza. Niech oszczędza na czymś innym.

Case Study z mojego życia – Ola ma bardzo  szefa który oszczędza na wszystkim. Od początku pracuje na zepsutym laptopie, posiada myszkę bez baterii oraz oczywiście drewniane szkolne krzesło. Ola nie pójdzie do lekarza żeby załatwić sobie skierowania, bo to Ola. Jej koleżanka natomiast to zrobiła i otrzymała fotel … szefa, a szef siedzi na drewnianym krześle. Ola natomiast chodzi na lekcje pływania raz w tygodniu, więc na bóle kręgosłupa nie narzeka.

Jeżeli grasz lub pracujesz w domu, to błagam ciebie nie oszczędzaj na krześle. Wejdź na jakąś stronę specjalizującą się w takim asortymencie np. dxracerkrzesla.pl, napisz do sprzedawców jeżeli nie możesz się zdecydować żeby tobie pomogli w wyborze i kup sobie fajny fotel. Zwróć uwagę jak one są wykonane i jak wyprofilowane są elementy chroniące twój odcinek lędźwiowy. Gracze spędzają na nich dziesiątki godzin dziennie i ostatnie co robią, to narzekają na kręgosłup. Fotel to twoja pierwsza linia obrony przed schorzeniami kręgosłupa.

Previous Zamek Smoków - Recenzja - Mahjong na wypasie
Next NCWW - Ciekawe gry planszowe na wrzesień