Cyberpunk 2077 od jakiegoś czasu jest dostępny na konsolach oraz komputerach osobistych. Zbiera przy tym dosyć mieszane opinie, gdzie z jednej strony gracze się zachwycają, a z drugiej gorąco krytykują wiele elementów gry. Według mnie jednak, prawda jest gdzieś po środku.

Cyberpunk 2077 otrzymał swoją premierę zarówno na komputerach PC, jak i konsolach nowej i poprzedniej generacji. Nie będę w tej recenzji rozczulać się nad tym, jak gra działa na Playstation 4, gdyż osobiście grę ukończyłem na platformie GOG oczywiście na PC. Przejście gry bez wykonywania wszystkich zadań dodatkowych zajęło mi około 60 godzin. Wykonałem tylko te zadania, które z mojej perspektywy wydawały się ważne, robiąc jednocześnie tylko te zlecenia fixerów, które były gdzieś po drodze. Przejdźmy więc do właściwej recenzji.

 

Subskrybuj nasz kanał na YouTube

 

Zabawę rozpoczynamy od stworzenia postaci w bardzo rozbudowanym kreatorze. Daje on nam naprawdę duże możliwości o których już zapewne słyszeliście lub widzieliście w memach. W Cyberpunk 2077 wcielamy się w postać najemnika (lub najemniczki) o pseudonimie V. W zależności od wybranej początkowej ścieżki naszej postaci, będziemy rozpoczynać naszą karierę najemnika w Night City w trochę inny sposób. Jest to Skorumpowane, opanowane przez gangi oraz korporacje wolne miasto w świecie Cyberpunk. Nasz bohater będzie chciał wejść na sam szczyt najemniczego świata i stać się legendą. Niestety coś idzie bardzo mocno nie tak i V. otrzymuje chip, na którym zgrana jest tożsamość terrorysty, Johnego Silverhanda, który lata temu zniszczył Night City za pomocą bomby atomowej. Niestety relic, bo tak się nazywa ten chip jest uszkodzony i V. powoli umiera. Celem w grze będzie więc nie zostanie największym wśród najemników Night City, a znalezienie sposobu na uratowanie życia zanim Silverhand przejmie ciało V. Mamy więc wyraźne odejście od tematu ratowania świata czy innych wyniosłych celów. Naszym celem będzie po prostu uratowanie naszego życia i muszę przyznać, że gra bardzo fajnie to prezentuje.

Kreator postaci jest bardzo rozbudowany.

Rozgrywka w Cyberpunk 2077 to zabawa w otwarty świat, mniejszy niż w Wiedźminie 3, ale zdecydowanie bardziej napakowany zawartością. Akcja gry dzieje się w Night City oraz na obrzeżach miasta. Będziemy podejmować się zadań głównych, pobocznych, zleceń od fixerów, czy też losowo generowanych aktywności w ramach otwartego świata, takich jak rozbijanie zorganizowanych grup przestępczych czy też wspierając policję w ich codziennych zadaniach. Oprócz tego możemy wyskoczyć na pizze, kupić nowy samochód czy też po prostu pozwiedzać jeden z wielu bazarów. Night City nie jest hermetycznym miastem: ono żyje, oddycha, rozwija się i zmienia, przynajmniej ja miałem takie wrażenie. Z wieloma (ale nie wszystkimi) ludźmi możemy porozmawiać czy też wypytać o nowinki. W radiu dowiemy się czegoś ciekawego, czasami nawet o naszych działaniach i oprócz tego odnajdziemy setki różnych notatek, opisów czy też listów które jeszcze bardziej pozwolą nam poznać ten świat.

Czasami będziemy mogli wejść do wspomnień innych ludzi i z pomocą specjalnych narzędzi przeprowadzić śledztwo.

Oprócz głównego wątku fabularnego wykonamy dziesiątki najróżniejszych zadań pobocznych dla bardzo ciekawie napisanych postaci. Nie chcę tutaj zbyt wiele spoilerować, ale przyjdzie nam współpracować między innymi z parą polityków, którzy mają bardzo niecodzienny problem, z jedynym porządnym gliniarzem w Night City, zbuntowaną Nomadką albo sztuczną inteligencją prowadzącą najlepszą firmę taksówkarską w mieście. Zadań pobocznych jest naprawdę wiele i będą stanowić najróżniejsze wyzwania. A wiele pobocznych osobistości, które poznamy także pozostaną z nami na dłużej w pamięci. Dodatkowo warto tutaj zapunktować bardzo dobrą polską wersję językową. Nie znalazłem żadnych błędów, wszystkie dialogi zostały spolszczone i mamy bardzo ładny dubbing. Nie można nic tutaj zarzucić.

Niektóre zadania poboczne nie pozostawią na nas suchej nitki.

Na plus zasługuj także system rozwoju postaci. Ten jest wielowarstwowy i trochę przypomina ten z Elder Scrolls Online, ale to też nie to samo. Otóż w ramach zdobywania doświadczenia będziemy awansować na kolejne poziomy i zdobywać punkty atrybutów oraz atutów. Te pierwsze służą do rozwijania jednej z sześciu podstawowych cech opisujących naszą postać, takich jak budowa czy też refleks. W ramach każdego z atrybutów znajdziemy także dwie albo trzy drzewka umiejętności które także rozwijają się razem z podpisanym do nich atrybutem. Tam właśnie kupujemy atuty które zmieniają w mniejszym lub większym stopniu nasz styl gry. Przykładowo w ramach refleksu, który poprawia nasze uniki oraz umiejętności strzelania mamy takie drzewka jak broń krótka, karabiny oraz broń do walki w zwarciu. Rozwijając atuty w karabinach dostaniemy szereg wzmocnień, które poprawią naszą walkę stacjonarną, dając dziesiątki różnych bonusów przy strzelaniu zza osłony lub też np. przyspieszających przeładowanie broni. To oczywiście wierzchołek góry lodowej i buildów jest więcej. Dodatkowo używając każdej z umiejętności, przykładowo strzelając z broni krótkiej, rozwijamy także jej poziom własny gdzie pasywnie otrzymamy kolejne punkty atutów oraz różne wzmocnienia. Jest także system reputacji, który odblokowuje nam nowe możliwości działania w mieście. W ten o to sposób V. rozwija się płynnie, przez całą grę, a nie tylko w momencie zdobycia kolejnego poziomu.

Latająca skrzynka to nawet nie jest błąd w Cyberpunk 2077. Uwierzcie mi, są gorsze rzeczy.

Niestety tutaj kończą się zalety gry. Najgorszą wadą jest olbrzymia ilość błędów oraz niedociągnięć, a także zepsuta optymalizacja w niektórych momentach gry. Są one czasami bardzo proste, jak brak pokazanego opisu przedmiotu w ekwipunku, średnio irytujące, jak pojawienie się pojazdu w środku budynku po przywołaniu lub blokujący postęp w rozrywce lub w bezpośredni sposób psujący zabawę. Wielu zadań fixerów nie mogłem ukończyć ponieważ gra nie akceptowała warunku końcowego np. zaparkowania w odpowiednim miejscu lub wyjścia z budynku. Często zdarzało się, że pojawiający wrogowie nie atakowali mnie, bo na ich drodze leżał jakiś wrak z poprzedniej walki i nie mogli zaatakować mojej pozycji. Mógłbym tak wymieniać bez końca.

System jazdy także woła o pomstę do nieba. Samochody są bardzo lekkie i wcale nie trzymają się powierzchni, a przy tym bardzo szybko się rozpędzają. Na samochodach prawie nigdy nie widać jakichś pojedynczych zniszczeń, chociaż w jednym przypadku, kiedy przywołany samochód jechał z środka budynku został przy tym doszczętnie zniszczony, ale dalej nadawał się do jazdy. Innym razem zauważyłem, że jeżeli wysiądziemy w z rozpędzonego motocykla w trakcie jazdy, to nic nam się nie stanie. Minimapa w trakcie jazdy ma za małą skalę, w wielu innych grach podczas szybkiej jazdy ona się oddala, tutaj niestey nie, wiec bardzo łatwo ominąć odpowiedni zjazd ponieważ będziemy jechać za szybko.

Samochód szarżujący przez budynek. Szkoda, że tego nie nagrałem do recenzji

System craftingu także jest beznadziejny i nieczytelny. Przede wszystkim możemy tworzyć tylko jedną rzecz naraz, co w niektórych sytuacjach jak np. przy przekształcaniu składników, jest wyjątkowo kuriozalne i irytujące bo możemy potrzebować np. przekształcić setki takich składników, ale możemy zrobić to tylko z jednym na raz. Znalezione bronie możemy ulepszać o jeden poziom, aż do naszego, za każdym razem płacąc dwukrotną cenę jego składników. Jeżeli znajdziecie więc jakiś fajny pistolet w połowie gry (pozdrawiamy Skippiego) to jego ulepszanie kosztuje nagle jakieś olbrzymie ilości składników i po prostu będziecie musieli przerzucić się na inny sprzęt na pewnym etapie gry. Po co było dodane to ulepszanie, skoro jest takie drogie?

A tutaj co się stało?

Teraz czeka Was niestety niewielki spoiler dotyczący zakończenia. Nie będę mówić czego ono dotyczy, ale muszę powiedzieć, że dawno nie widziałem tak słabego epilogu. Po pierwsze zamyka on przygodę w Night City i jedynie możemy się cofnąć do zapisu sprzed epilogu. Po drugie, nie było zbyt szczęśliwe i wyssało one ze mnie całą chęć ponownego przejścia gry, a planowałem drugie podejście na Playstation 5. Niestety teraz nie mam zamiaru tego robić, może w przyszłości. Sprawdziłem nawet w sieci jakie są zakończenia i okazało się, że każde z nich jest po prostu co najmniej średnie. Nie ma happy endu.

Mimo tych wielu wad o których wspomniałem, to nie mogę powiedzieć, że przy Cyberpunk 2077 bawiłem się źle. Gra była bardzo wciągająca, intensywna i po prostu posiadała ciekawy świat oraz warstwę fabularną. Strzelanie i walki były dosyć średnie ale nie mogę powiedzieć, że były złe. Gdyby nie błędy i parę nieprzemyślanych elementów, to dałbym grze znacznie wyższą ocenę, ale nie mogę zaakceptować faktu, że przy tak dużym tytule nie działa tak wiele rzeczy. Cyberpunk 2077 będzie wielką grą, ale dopiero za rok albo dwa kiedy wyjdą patche oraz pierwsze dodatki, które naprawią między innymi to o czym mówiłem, ale także wiele elementów które przemilczałem. Może wtedy zrobię ponowne przejście.

The Breakdown

Dobra historia, świetne zadania poboczne i ciekawy świat. Ale przez błędy i niektóre rozwiązania miejscami prawie niegrywalna.
Ocena Końcowa 7.5
Pros
- Interesujący system rozwoju postaci
- Ciekawy główny wątek fabularny
- Dziesiątki interesujących postaci
- Ciekawe dialogi oraz opisy świata
- Bardzo dobra polska wersja językowa
- Świetne zadania poboczne i zabawa w otwartym świecie
- Graficznie jest to prawdziwa gra nowej generacji
- Świetne udźwiękowienie: soundtrack, radia czy też dźwięki miasta
Cons
- Bardzo słaby system jazdy
- Zatrważająca ilość błędów w grze
- Niesatysfakcjonujące zakończenie gry
- Beznadziejny system craftingu

No Comment

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Previous Spirit Island - Po Jednej Partii
Next Sweet Home - Recenzja - Inne Zombie