Dlaczego złota rybka to najlepszy zwierzak dla gracza?


Kiedy kobieta tobie mówi – zrobiłbyś coś przydatnego, a nie tylko grasz, myślisz sobie …. No właśnie? Co? Wiem co sobie myślisz, ale tego tutaj nie napiszę bo obiecałem czytelnikom że nie będzie brzydkich słów.

Kupujesz jej szczeniaczka na urodziny. Wcześniej go wybłagała, oczywiście mamiąc tobie oczy korzyściami np. będzie się nami opiekował, ludzie z psami są szczęśliwsi. W jaki sposób 20 centymetrowy York może się nami zaopiekować, nie mam pojęcia. Określa także twój niewielki wkład w utrzymanie pieska – obiecuje że będę wychodziła z nim na spacer dwa razy dziennie, ty nie będziesz musiał. Widujecie tych młodych mężczyzn i chłopaków z psami rasy Bichon frise? Spójrzcie w ich oczy. Widać tam tęsknotę za kumplami, którzy obecnie rozgrywają kolejną partyjkę w Fortnite lub innego Counter Strike.

A może kotek?

Posiadanie kota to prawdziwy trening charakteru. Oczywiście są i grzeczne koty. Nasz nie jest. Lucky to demon, ale trzyma ze mną sztamę. Gorzej z moją kobietą – ona chciała kota ze schroniska i on ją sterroryzował. Wie że szybciej dostanie żreć jak pójdzie do niej miauczeć. Wie ze najlepsza zabawa jest wtedy, kiedy Ola zaczyna akurat robić kanapki. Kot zamiauczy na śmierć kiedy Ola kroi np. surowe mięso, u mnie nawet nie wskoczy na stół. Czyja to wina, że kot męczy ją a nie mnie? Oczywiście ze moja. Zły ja, bardzo zły ja.

Dlaczego żałuję że nie mamy złotej rybki?

To teraz przedstawię parę argumentów, dlaczego teraz żałuję że nie mam złotej rybki. Oczywiście mojego kota kocham jak własne dziecko (i tylko czekam kiedy się wyniesie na swoje), ale kupno rybek skazałoby je na szybką śmierć w szponach Luckiego oraz okropną ilość szkła po rozbitym akwarium w całym pokoju. Oczywiście nie dlatego, że mój kot tak poluje. Dlatego że mój kot to ciamajda i gdzie nie idzie, to zrzuca wszystko na swojej drodze. Mrucząca katastrofa.

1. Złote rybki nie chodzą na spacer

Nie wymagają od nas wiele atencji. Po prostu sobie wesoło pływają i cieszą się kiedy nas widzą. W Swój rybi, niezrozumiały dla nas sposób. Ale jestem pewien że się cieszą.

2. Nie domagają się pieszczot

Wie to posiadacz kota który pracuje w domu. Idzie do ciebie mała, kudłata łajza, patrzy w twoje zdesperowane deadlajnem oczy i kładzie się na klawiaturę burcząc jak stary Jelcz i domagając się głaskania. Standardowa godzina pieszczot Luckiego to 11 – 12. Przecież nie pogonię królowej póki nie będzie usatysfakcjonowana.

3. Kosztują grosze

W porównaniu z tym ile żre kot, doliczając do tego piasek na kupy (nie macie nawet pojęcia, jak wielkiego kloca może zrobić mały kociak), zabawki których i tak kot nie będzie używać, bo najlepszą zabawką jest stopa śpiącego człowieka, okazuje się że królewna kota wcale nie jest tania w utrzymaniu. A taka złota rybka je mało, akwarium kosztuje grosze (sprawdźcie w podanym linku) i trzeba tylko pamiętać o zmianie wody. Chociaż i na to są podobno sposoby.

4. Dają tobie dobrą wymówkę na postawione na początku tekstu pytanie

Bo kiedy twoja ukochana znowu do ciebie podejdzie, z wyrzutem w oczach, że po 8 godzinach pracy, zrobionym obiedzie i odkurzonej chacie siadasz do kompa i odpalasz Monster Hunter World, powie do ciebie zrobiłbyś coś przydatnego. Ty zrobisz prostą rzecz – w trakcie ładowania mapy lub szukania drużyny, wstaniesz i nakarmisz rybki. Zajmie tobie to 20 sekund. I teraz nie będzie się czepiać. Oby.

 

Previous Ant Man i Osa - Recenzja - Małe, ale cieszy
Next Zamek Smoków - Unboxing Gry - Mahjong na sterydach