Gears Tactics to pierwszy solidny spin – off jednej z najlepszych serii ze stajni Microsoft. Tym razem jednak zamiast dynamicznej strzelanki oraz gry akcji, otrzymaliśmy solidną grę taktyczną i …. grę akcji.

Bo Gears Tactics pozostaje wierny serii i dalej stawia szybką akcję na pierwszym miejscu, gdzie twórcy naprawdę bardzo się postarali by przemycić dynamiczne elementy do tak bardzo pełnej stagnacji rodzaju gry jak strategia taktyczna w duchu xcom. Ale wszystko po kolei. Recenzja może zawierać spoilery fabularne.

Gears Tactics będzie fabularnym prequelem w stosunku do serii Gears. Jako Gabe Diaz będziemy polować na potężnego Ukkona – naukowca Szarańczy, który to zajmuje się tworzeniem nowych gatunków potężnych żołnierzy atakujących niedobitków ludzkości. Cała gra będzie opierać się właśnie na pościgu za Ukkonem oraz próbą jego pokonania. Jest to trudny przeciwnik, gdyż sami posiadamy nieliczne oddziały oraz jedynie wsparcie paru wyszkolonych Gearsów. Reszta naszej drużyny to wyszkoleni przez bohaterów ocalali, którzy nie zawsze będą tak dobrymi żołnierzami jak przeszkolony w walce z Szarańczą Gears. Kampania jest bardzo klimatyczna i czuć tutaj wyraźnie klimat Gearsów. Oparta jest na charakterystycznych postaciach wokół których będzie działa się fabuła gry.

Recenzje możesz także obejrzeć na YouTube:

 

Subskrybuj nasz kanał na YouTube

 

Sama gra jest podzielona na osiem rozdziałów wraz z aktami. Całość zająć powinna około 20 – 25 godzin na normalnym poziomie trudności. Będziemy wykonywać misje fabularne, przeplatane z misjami pobocznymi. O ile te pierwsze są ciekawe i stanowią różne wyzwania, to misje poboczne oparte są na tym samym ciągłym schemacie. Mamy parę rodzajów misji (np. zdobycie surowców lub utrzymanie punktów) i po prostu walczymy. Te zadania są nudne i sztucznie przedłużają grę, jednocześnie zmniejszając zaangażowanie w samej kampanii fabularnej.

W tej grze nie ma warstwy strategicznej tak jak w serii XCOM. Nie budujemy bazy, nie planujemy rozwoju technologicznego, a szczytowym osiągnięciem rozwoju bazy jest token do resetowania umiejętności żołnierzy. Wszystko opiera się na naszych Gearsach i rekrutach, których pozyskujemy między misjami. W bazie więc będziemy skupiać się na rozwoju postaci oraz doborze wyposażenia dla każdego z żołnierzy. Zacznijmy od rozwoju postaci.

Nasz główny antagonista. Naprawdę ciężko go będzie ubić.

W Gears Tactics mamy dostęp do pięciu klas postaci: Vanguard, Heavy, Scout, Sniper, Support. Każdy z nich posiada drzewko umiejętności podzielone na cztery obszary. W sumie w trakcie gry będziemy w stanie wybrać wiele umiejętności z każdego drzewka lub solidnie wyspecjalizować się w maksymalnie dwóch z nich. Daje nam to dziesiątki, jak nie setki kombinacji postaci i odblokowuje naprawdę szalone kombinacje. Vanguard to nasz drużynowy tank, który przy odrobinie sprytu otrzyma też solidne leczenie, a przy innej konfiguracji sprawi, że każdy pierwszy atak wroga przeciwko niemu zada tylko 25% podstawowych obrażeń, a jeszcze nasz kolega otrzyma jakiś bonus. Idealny gość do walki z pierwszym bossem, który co turę będzie próbować zdeptać jednego żołnierza.

Nawet zwykli żołnierze są niebezpieczni. Będą próbować nas okrążyć i zamknąć w pętli overwatch.

Oprócz tego każdy z Gearsów i żołnierzy posiada broń oraz sprzęt który możemy dowolnie zmieniać. Główna broń, indywidualna dla każdej klasy, może być modyfikowana za pomocą zdobywanych w trakcie zadań modów: celowników, uchwytów, luf itp. Zmieniają one statystyki broni oraz czasami pozwalają otrzymać dodatkową zdolność np. szansę na podwójny strzał w ramach akcji. Finalnie wreszcie dobieramy także granaty, broń boczną, zbroję, buty i hełmy, gdzie każdy z tych elementów posiada swoje umiejętności i pasywne wzmocnienia. Wprawny więc gracz szybko zauważy różne synergie: snajper strzela mocno, ale ma tylko trzy pociski, pancerz z perkiem Autoloader da szansę na dodatkową amunicję, dodaj do tego umiejętność pozwalającą strzelać dwa razy oraz zwiększającą obrażenia o 100% dla wrogów z pełnym paskiem punktów życia i mamy pogromcę elit takich jak Boomer czy Theron Guards.

Po powrocie otrzymamy doświadczenie, a nasze postacie mogą awansować.

Przejdźmy teraz na pole bitwy. Większość zabawy wygląda identycznie jak w XCOM, ale parę niewielkich zmian sprawia, że Gears Tactics jest po prostu niesamowicie dynamiczne. Przede wszystkim, nasi żołnierze posiadają trzy akcje które można poświęcić na różne akcje w dowolnej kolejności: możesz strzelić, uciec i przeładować albo strzelić trzy razy. Pokonany wróg może przejść w stan pozwalający na wykonanie egzekucji, a jej wykonanie doda punkt akcji każdemu w drużynie. Różne perki i synergie także dają nam akcje, a łatwy do wystawienia overwatch dodatkowo pozwoli nam pilnować pola bitwy także w turach przeciwnika, zamiast tylko czekać na ich ruch. To, i wiele innych elementów sprawia że ta turowa gra strategiczna staje się także … turową grą akcji?


Przeciwnicy to także poezja i stanowią wyzwanie na każdym etapie gry. Na samym początku będziemy się pojedynkować głównie z Dronami, które zaskakują sprytem. Będą podchodzić do nas w grupach, wzajemnie się osłaniając za pomocą ovewatch i próbować flankować lub zamknąć naszych żołnierzy w ogniu krzyżowym. Szybko jednak pojawią się inni przeciwnicy, jak np. Boomerzy, którzy będą do nas podchodzić niezależnie od osłon próbując po prostu walnąć granatem czy też Kanthus, stojący gdzieś za linią wroga i wzmacniający żołnierzy. Oprócz standardowych wrogów, pojawią się też bossowie: klasycznie jeden na koniec każdego aktu. Każdy z nich stanowi wyjątkowe wyzwanie i cieszy fakt, że nie wyróżniają się tylko tym, że zadają dużo obrażeń i mają miliard punktów życia. Pierwszy z nich np. będzie korzystać z dwóch karabinów maszynowych, które można zniszczyć, oraz będzie próbował zdeptać naszych żołnierzy, jednocześnie będzie otrzymywać posiłki oraz ostrzeliwać teren rakietami. Trzeba będzie być ciągle w ruchu i dokładnie planować strzały, bo jednocześnie żeby go zabić będzie trzeba trafić kanister na plecach potwora i po trafieniu odwróci się w stronę strzelającego. Całe szczęście, że można zmieniać postacie w trakcie ich tury prawda?

Sprzęt można modyfikować wpływając na statystyki czy też otrzymując dodatkowe potężne umiejętności.

Mimo całej tej pozornej złożoności, gra jest jednocześnie stosunkowo trudna (bo zabij 10 dronów i berserkera w jednej turze), ale jednocześnie wybacza wiele błędów bo ciężko ubić wyszkolonego Gearsa, a nawet jeżeli padnie to mamy sporo możliwości na jego przywrócenie do pionu i trzeba naprawdę wpaść w bagno by trzeba było wczytać grę. Osobiście zrobiłem to tylko raz na drugim bossie, gdyż przy postaci fabularnej pojawiła się dziura z której wypełzły dwa drony i boomer, obok leżały miny i nadchodziła fala uderzeniowa od bossa.

Grę będą nam umilać bardzo fajne przerywniki filmowe.

Porozmawiajmy jeszcze chwilę o technologii. Gra jest przede wszystkim bardzo ładna i szczegółowa, a dodatkowo zadbano o fizykę. Biegnący Gears będzie przewracać takie rzeczy jak krzesła, a solidny wybuch może rozwalić skrzynki czy też uszkodzić ściany. Niestety, nie jesteśmy w stanie tego wykorzystać w praktyce, np. zrzucając drona w przepaść (mi się nie udało) albo zrzucając coś na niego. Przy tych wszystkich szczegółach zniszczeń brakowało mi takiego efektu, który pozwoliłby np. rozwalić podłogę na piętrze budynku granatem. To oczywiście nie jest wada, a może pomysł dla twórców na przyszłość? Bo nie wierzę, że nie powstanie druga część Gears Tactics.

Gra będzie stawiać przed nami szereg wyzwań. Moimi ulubionymi misjami było zbieranie zapasów i jednoczesne uciekanie od bombardowania.

Gra niestety posiada problemy techniczne. Osobiście bawiłem się za pomocą subskrypcji game pass na PC i gra nie chciała współpracować z OBS, gdyż albo nie było obrazu, albo się wyrzucała po podłączeniu. Następnego dnia natomiast nie chciała uruchomić się wcale i wymagana była reinstalacja. To jedyne problemy na jakie trafiłem, jednak spędziłem przy ich naprawie sporo czasu. Ostatnim sporym problemem, zwłaszcza że w Polsce grę wydał Microsoft, jest brak polskiej wersji językowej. To chyba pierwsze Gearsy bez polskiej wersji i ja rozumiem że dzisiaj niby wszyscy znają angielski, ale jednak wolę grać po polsku i to mimo że nie mam problemów ze zrozumieniem języka.

Każda postać posiada drzewko umiejętności podzielone na cztery kategorie. Można szaleć i budować różne kombinacje.

Gears Tactics to zdecydowanie tytuł którym warto się zainteresować. Trafi w gust zarówno fanów serii Gears, przez wyczuwalny klimat i napakowanych testosteronem olbrzymich żołnierzy krojących szarańczę za pomocą karabinu LANCER z piłą łańcuchową. Fani gier taktycznych także będą wniebowzięci, bo dzięki licznym konfiguracjom umiejętności i sprzętu, można wiele wyczarować, a pole bitwy także będzie dawać nam różne wyzwania i możliwości. To był bardzo przyjemnie spędzony czas i myślę, że kiedyś wrócę do Gears Tactics.

The Breakdown

Świetne połączenie gry akcji oraz turowej strategii taktycznej. Daje dużo możliwości, ale jednocześnie uwielbia nowicjuszy. Gorąco polecam.
Ocena Końcowa 8.0
Pros
Świetna, szczegółowa grafika
Dynamiczna walka turowa
Dziesiątki różnych buildów i kombinacji
Wymagający przeciwnicy
Bardzo wyczuwalny klimat Gearsów w dobrze poprowadzonej kampanii
Walki z oryginalnymi bossami które zapadają w pamięć
Wymagająca, ale jednocześnie wybacza wiele błędów, dzięki czemu chętniej podejmujemy ryzyko
Cons
Powtarzalne misje poboczne
Problem z uruchomieniem, dziwna optymalizacja
Brak polskiej wersji językowej
Rozciągnięta kampania sprawia, że ciężko skupić się na fabule

No Comment

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Previous Desperados III - O co chodzi?
Next Saints Row: The Third Remastered - stare dobre SR? - recenzja