God of War – Recenzja – Powrót Kratosa


Ekran tytułowy.
Ekran tytułowy.

God of War jest jedną z tych produkcji która swego czasu rządziła na konsoli Sony. Po latach powracamy do Kratosa i jego historii, w całkiem nowym odmienionym tonie. Czy Sony udało się dostosować do nowych trendów panujących na rynku?

 

Nowa opowieść jaką niesie God of War.

Twórcy tym razem przenoszą historie God of War w nowe miejsce, naszemu ukochanemu Bogowi Wojny przyjdzie przemierzać Krainy Nordyckie. Ale o tym to za chwilę. Na samym początku wita nas Kratos który wylądował  w mroźnej krainie przepełnionej Nordyckimi Klimatami. Szkoda tylko że nie dostaliśmy wyjaśnienia jak tu trafił i jak poznał swoją nową miłość. Od samego początku zostajemy wrzuceni w wir historii i głównego motywu przewodniego. Kratos wraz z synem Atreusem udaje się w podróż, aby spełnić ostatnią wolę swojej zmarłej żony. Mogłoby się wydawać że dostaniemy kolejny symulator niańczenia dzieciaka a nasz Bóg Zniszczenia zatracił swój stary potencjał. Jest to mylne założenie, tak naprawdę stał się on dojrzałym, odpowiedzialnym rodzicem. Przez wzgląd na swoją przeszłość również wymagającym i skrytym. Idzie to odczuć podczas całej przygody.

Jak to zawsze bywa nic nie jest tak proste jak to się wydaje. Podróżując w celu spełnienia ostatniej woli ukochanej spotykamy przeróżne postacie jedne dobre, inne złe i odwiedzamy przeróżne lokacje. Podczas całej przygody nie będziemy się nudzić, gra nagrodzi nas za ciekawość. Nordyckie klimaty sprawdzają się wyśmienicie, nowi przeciwnicy, bogowie, przygody dają nam bardzo dużo satysfakcji. Świat wykreowany jest przecudnie i sprawia że chcemy się zagłębić w niego bardziej i bardziej. Arteus jak przystało na młodą osobę jest pełen wigoru, przez co dokonuje porywczych decyzji. Nie jest on jednak nic nieznaczącym pomocnikiem. Często pomaga nam podczas walki z przeciwnikiem, możemy mu wydawać polecenia ataku. Końcówka gry przyprawiła mnie o przysłowiowe “WTF”. Nie chce jednak zdradzać wszystkiego, każdy zasługuje by poznać historię samemu, to właśnie dla niej uruchamiamy tą grę oraz siekania wrogów. Przypadkiem zawsze może się coś wymsknąć, więc czasem lepiej napisać mniej niż więcej.

 

 

 

 

Midgard jako wrota do wszystkiego.

Naszym głównym punktem programu jest Midgard, świat śmiertelników w którym żyją nasi Bohaterowie i w którym znajduje się nasz cel. W tym świecie znajduje się również Komnata podróży, z której skorzystamy poprzez użycie Bifrostu. Pozwoli nam ona dostać się do jednego z dziewięciu światów i poznanie jego tajemnic. Wraz z postępem gry i naszymi odkryciami zyskujemy dostęp do coraz to większej listy światów. Odwiedzamy Helheim – zaświaty smutne i ponure przepełnione duszami, Alfheim – świat zamieszkiwany przez elfy, przepiękny zielony świat. Idealny kontrast do między światami. Oraz kilka innych światów, ale to już warto samemu odkryć przez zebranie tłumaczy. W każdym świecie przyjdzie nam spędzić trochę czasu by odkryć wszystkie jego tajemnice. Nie oznacza to że Midgard przestaje być atrakcyjny. Większość zadań pobocznych znajduje się właśnie w wymiarze śmiertelników. Odwiedzimy w nim zarówno jaskinie, lesiste tereny, szczyty gór jak i zimowe tereny. Świat nie jest w pełni otwarty, jest idealnym połączeniem liniowości i swobody danej graczowi, przez co możemy się cieszyć dopieszczonymi terenami. W których znajdziemy różnorodną zawartość od tajemnic, zagadek po artefakty.

Jak to bywam w podobnych grach nie zawsze uzyskamy dostęp do jego zakamarków. Wraz z postępem naszej przygody odkrywamy coraz więcej informacji o świecie. Przychodzi nam czasem kilkukrotnie wracać do już odwiedzonych lokacji aby odkryć jej nowe tajemnice. Powrót do poprzednich lokacji ułatwiają nam teleporty, umiejscowione w lokacjach, które odblokowujemy przez podejście do specjalnych drzwi na mapie. Owe powroty stają się wygodniejsze i szybsze więc poświęcimy mniej czasu na zdobycie wszystkich znajdziek, a zyskamy więcej na masakrowanie wrogów. Tych w każdym świecie znajdzie się pod dostatkiem dla każdego awanturnika.

 

 

 

 

Gdy RPG spotyka akcję.

God of War nie jest typową grą RPG, nie zdobywamy tutaj poziomów i przedmiotów przez typowy grind. Nasz poziom zależy od wyposażenia, im lepszą zbroję, runy założymy tym jest on większy. Na początku nie doświadczymy cudownych skoków poziomu przeciwnika, przeciętnie jest na równi z naszym poziomem lub większym o jeden. W późniejszym czasie zyskamy możliwość odwiedzenia większej ilości miejsc a tam natrafimy na silniejszych wrogów. Atakowanie przeciwników z o wiele większym poziomem skończy się powolnym zwycięstwem, bądź szybką śmiercią. Podczas walki z przeciwnikiem o wyższym poziomie czułem się jakbym grał w grę z serii Souls. Każdy mój błąd, niedopatrzenie drogo mnie kosztowało, na szczęście auto save wykonuje się na tyle często że ta strata jest mniej odczuwalna niż w Soulsach. Pokonani przeciwnicy, wykonane zadania pozwalają nam zbierać doświadczenie, srebro oraz materiały. Zdobywane punkty doświadczenia przeznaczamy na ulepszanie naszego ekwipunku, a zdobyte pieniądze na zakupy zaklęć i wykuwanie przedmiotów.

Zdobywać będziemy również specjalne runy, w które możemy wyposażać nasze bronie. Ulepszanie ich pozwoli nam podnieść ich możliwości, a czasem doda specjalne efekty. Różne runy mają różne efekty i statusy, jedne doskonale sprawdzą się w walce z duża ilością przeciwników, inne zaś lepiej poradzą sobie z dużymi bestiami. Każde ich ulepszenie dodaje nam jakiś dodatkowy efekt, zwiększamy siłę ataku. Akcja nie została odsunięta na drugi plan przez dodanie motywów RPG, została lekko spowolniona. Nie znaczy to że przestała być ona widowiskowa, teraz mamy większa kontrolę nad wszystkim co robimy. Kamera została umieszczona za plecami naszej postaci, do pomocy w walce wykorzystujemy syna.

 

Walka, Grafika oraz Muzyka.

Podczas walki zyskaliśmy duże możliwości kombinowania, na początku nie do wszystkich mamy dostęp. Tarczy dostarczyła element obrony, ale i to nie jest w stanie blokować wszystkich ataków. Kontra wykonana w idealnym momencie powoduje chwilowe spowolnienie czasu, a wraz z ulepszeniem możliwość odsyłania pocisków do autora. Tak samo wraz z kolejnymi ulepszeniami mamy możliwość przełamywania obrony przeciwnika. Spotykamy przeróżnych przeciwników, jedni są mali, inni latają, a jeszcze inni są wielcy i źli. Na każdego z nich znajdzie się odpowiedni sposób. Ogłuszanie wrogów pozwala nam wykonać szybkie wykończenie zwykłych przeciwników, bądź zadanie obrażeń dużym, bez ponoszenia strat własnych. Wykonywanie uników otwiera nam dużo możliwości na wyprowadzenie ciosów, zmianę podejścia do przeciwników. Maszowanie jednej kombinacji zostało zastąpione przemyślanym systemem. Uzyskując dostęp do kolejnych umiejętności zyskujemy kolejne sposobności wykańczania przeciwników. Kończąc kombinację możemy ich odpychać, podcinać, wyrzucać w powietrze. Sami możemy odskoczyć do tyłu by użyć specjalnego ataku runicznego.

Grafika w grze wygląda przecudnie, czuje się trochę zawiedziony że mam dostęp jedynie do zwykłego PS4, a nie wersji PRO. Gra wyciska siódme poty z konsoli i pokazuje że poprzeczkę można podnieść wyżej, gdy wydawało się że lepiej być nie może. Stylistyka każdych krain jest dostosowana do ich indywidualnych potrzeb. Idealnie kontrastują one ze sobą i nie sprawiają wrażenia monotonii. Animacje przeciwników są bardzo dobrze wykonane, walka z nimi jest interesująca, a modele wykonane szczegółowo. Przerywnikom filmowym na silniku gry też nie mam czego zarzucić, zostały one bardzo przyjemnie wyreżyserowane. Muzyka dopieszcza wszystko jak wisienka na torcie, została idealnie skomponowana. Spokojna podczas podróży zmienia się w dynamiczną podczas walki. Nie narzuca się ona na gracza, efekty dźwiękowe koegzystują ze sobą w harmonii. Warto czasem przystanąć na chwilę i wsłuchać się w nią.

 

God of War umiejętnościami żyje .

Wraz z naszym rozwojem również zyskujemy kolejne kombinacje ataków, to możemy wykonać odskok do tyły by rzucić toporem w przeciwnika. Przez czas w którym będzie zamrożony, możemy wykonać kolejny atak pięściami, wyprowadzić podcięcie tarczą. Mamy naprawdę duże pole do manewru, dodatkowo runy dodają specjalne ataki do naszej broni. Walka wraz z kolejnymi ulepszeniami staje się bardziej widowiskowa. Runy i kawałki zbroi nie będą naszym jedynym pochłaniaczem doświadczenia, sporo tego zostawimy w drzewkach umiejętności. Na początku jesteśmy bardzo ograniczeni w zdobywanym doświadczeniu, przez co nie ulepszymy wszystkiego. Należy też pomyśleć na co chcielibyśmy wydać nasze doświadczenie. Ja na początku zainwestowałem głownie w poprawienie swojej obrony, miło od początku mieć dostęp do lepszej kontry. Dostęp do kolejnych umiejętności uzyskamy poprzez ulepszanie naszego uzbrojenia. Przyjdzie nam też spełnić specjalne warunki, aby uzyskać dostęp do efektów specjalnych. Polegających przeciętnie na dodatkowych efektach, zostawienie ognia w miejscu uderzenia, szybszym podpaleniu przeciwnika, bądź osłabieniu go.

Również ulepszanie Arteusa sprzyja naszej sprawie, warto w niego inwestować na początku. Niebieskie strzały powodują ogłuszenie przeciwnika, dając nam możliwość jego szybkiego i widowiskowego wykończenia. Zwiększenie jego ataku ułatwia nam kontrolowanie pola walki, czasem możemy po prostu wydać rozkaz ataku dla Arteusa by pozbyć się wroga, a samemu zająć się kolejnym. Zmniejszenie czas po którym możemy ponownie wydać mu polecenie wystrzelenia strzały. Zyskuje on również możliwość atakowania wroga który chce nas zaatakować od tyłu. A w późniejszym czasie pomaga nam wykonać widowiskową akcje przy wykonywaniu kombinacji ataków. Warto wszystko rozplanować pod własny styl gry, każdy znajdzie coś dla siebie.

Gameplay:

 

 

Zwiastun:

 

 

Galeria z God of War:

 

 

God of War powraca!

Podsumowanie.

Dostaliśmy dopieszczony i dopracowany tytuł z bardzo dobrym i wciągającym systemem walki. Możliwość blokowania większości ciosów, wykonywania kontry w odpowiednim momencie pozwala utrzymać dynamiczną walkę z przeciwnikami, mimo jej spowolnienia. Przepiękne krajobrazy, przez które przychodzi nam podróżować pozwalają podziwiać pomysłowość twórców. Różnorodnymi przeciwnicy odporni na niektóre bronie wymuszają u nas zmiany, choć i ci się powtarzają w różnych odmianach. Gra nagradza nas za ciekawość, każde zejście z głównej ścieżki doprowadza nas do jakichś zdobyczy. Podczas mojej ponad 23h przygody z nią udało mi się zakosztować jej wszystkich smaczków. Od wątku fabularnego, przez zadania poboczne, rozwiązywanie łamigłówek by otworzyć skrzynie na walce z Walkiriami kończąc. Nie miałem czasu na nudę zawsze coś się działo, tu jakaś odnoga która doprowadzała nas do miejsce z ukrytym skarbem, a tu zamknięte wrota do których otrzymywaliśmy dostęp wraz z postępem fabuły.

Połączenie gry Akcji wraz z RPG oraz spowolnienie walki było strzałem w dziesiątkę, Santa Monica Studio dopięło swego, przywróciło God of War oraz Kratosa w łaski graczy. Nie każdemu spodoba się taka droga, ale też dużo nowych osób zainteresuje się produkcją. Ja pierwszy raz jestem pewny że oceniana gra zasługuje na pełną 10! Sporadyczne błędy z animacją nie były uporczywe i nie psuły przyjemności z zabawy, głównie były spowodowane moim zachowaniem.

 


Egzemplarz gry przekazał polski wydawca Playstation Polska.  Dziękujemy!

God of War

10

Ocena końcowa

10.0/10

Zalety

  • System walki i rozwoju
  • Cudowna oprawa wizualna
  • Poważny Kratos
  • Przyjemna rozgrywka
  • Fabuła

Wady

  • Sporadyczne problemy z animacją
Previous Tiny Epic Quest - Recenzja - Mała nuda na długi wieczór
Next Zagubieni w Kosmosie - Recenzja - Familijny serial Sci-Fi