Jak koronawirus wpłynął na rozwój esportu?


Pandemia, koronawirusa, obostrzenia, konieczność zmiany stylu życia – takie hasła pojawiają się w mediach non stop. Wiele branż, w tym ta sportowa w ostatnich miesiącach notowała ogromne straty. Jak jednak sytuacja wygląda w przypadku esportu? Czy rozwój tej dyscypliny zahamował, a może wręcz przeciwnie?

    1. Czy esport stracił przez pandemię?

Bez cienia wątpliwości pandemia koronawirusa nastręczyła wielu problemów ludziom ze świata esportu. Przykładowo długo wyczekiwany Intel Extreme Masters Katowice 2020 został niemal odwołany. Finalnie imprezę udało się zorganizować, jednak bez udziału publiczności. Szczęśliwcy, którym udało się kupić bilet, musieli więc pozostać w domach.

Z podobnymi problemami mierzyli się nie tylko organizatorzy katowickiego wydarzenia. Mnóstwo rozgrywek zostało przeniesionych i również odbywały się one bez udziału publiczności. Taka sytuacja miała miejsce chociażby w przypadku prestiżowych rozgrywek w Counter Strike, czyli Flashpoint i ESL. Dla samych zawodników pewnym problemem było zawieszenie lotów międzynarodowych. Niektórzy z nich stwierdzili też, że gra przy pustych trybunach przeszkadzała im w efektywnej grze.

Łatwo więc wysnuć wniosek, że branża esportowa w ostatnich miesiącach przechodziła problemy finansowe. Przesuwanie wydarzeń, czy też ich przeprowadzanie bez publiczności, dla wielu ludzi związanych z esportem oznaczało przecież stratę ogromnych dochodów. Biorąc pod uwagę, że esport to wciąż jeszcze niszowa dyscyplina, to nawet chwilowe braki wpływów często okazywały się wielkim problemem.

Z drugiej strony po unormowaniu sytuacji, kilka organizacji otwarcie stwierdziło, że zanotowało znacznie wyższe wpływy z transmisji wydarzeń e-sportowych. Przykładowo rzecznik ESL powiedział, że w czasie pandemii serwery transmisyjne organizacji przechodziły prawdziwe oblężenie.

    1. A może esport zyskał na popularności?

Mnóstwo (choć nie wszyscy) ludzi związanych z esportem w ostatnim czasie mogło się zmagać ze sporą niepewnością finansową. Paradoksalnie jednak sama dyscyplina na pandemii koronawirusa mogła bardzo dużo zyskać. Wydarzeniami ze świata esportu zaczęło się przecież interesować mnóstwo nowych ludzi. Wielu z nich to osoby, które wcześniej interesowały się wyłącznie „tradycyjnym” sportem.

Ludzie przez parę miesięcy musieli przecież spędzać dużo czasu w domu. Imprezy piłkarskie, koszykarskie, bokserskie, siatkarskie itp. były zaś masowo odwoływane. Tymczasem sytuacja w esporcie dość szybko uległa znacznej poprawie. W końcu znacznie łatwiej spełnić normy bezpieczeństwa w przypadku zawodników grających na komputerach niż tych mających ze sobą bezpośredni fizyczny kontakt.

O szybkim wzroście popularności epsortu świadczy chociażby sytuacja na rynku zakładów bukmacherskich. Dawniej bukmacherzy traktowali esport jako uzupełnienie swojej oferty, a w ostatnich miesiącach sport elektroniczny stał się dla nich kluczowy. Typerzy w czasie koronowirusa także znacznie chętniej obstawiali Vulkanbet Esports zakłady i zaczęli się mocniej interesować całą dyscypliną.

    1. Ryzyko epidemiologiczne przyspieszy rozwój esportu?

Analitycy od dawna przewidują wzrost popularności dyscyplin esportowych. Takie wnioski jak dotąd wypływały głównie ze względu na czynniki technologiczne i socjologiczne. Nieustanny rozwój gier komputerowych sprawia, że stają się one coraz bardziej realistyczne i wciągające. W dodatku rośnie także poziom transmisji relacji z wydarzeń e-sportowych. Każde kolejne pokolenie jest też coraz bardziej związane ze światem wirtualnym, a więc liczba fanów cyfrowych zmagań sportowych powinna rosnąć.

Obecnie do listy czynników, które wpływają na szybki rozwój esportu, doliczyć trzeba ryzyko epidemiologiczne. Nie wiadomo przecież, czy nie nadejdzie druga fala zachorowań na koronawirusa. Epidemiolodzy zaś ostrzegają przed innymi potencjalnie niebezpiecznymi chorobami zakaźnymi, a rządy przekonują społeczeństwa, że zasady dystansu społecznego mogą obowiązywać przez wiele lat. Dla inwestorów (a esport nadal mocno ich potrzebuje), to kolejny czynnik zachęcający do inwestycji właśnie w sport elektroniczny, a nie inną dyscyplinę.

    1. Czy esport właśnie wchodzi do mainstreamu?

Stwierdzenie, że esport nagle i zupełnie nieoczekiwanie zyskał na popularności przez pandemię, jest dalekie od prawdy. Tak naprawdę sytuacja związana z kornawirusem tylko przyspieszyła tempo rozwoju tej dyscypliny, które wcześniej i tak było szybkie.

Jeszcze parę lat temu nie brakowało znanych postaci, które otwarcie krytykowało esport. Część z nich (w tym popularni byli piłkarze) była nawet przeciwnikiem tego, by np. rozgrywki w Dota 2 określać mianem „sportu”. Dziś sytuacja jest inna, a w ostatnich miesiącach esport w wielu zakątkach świata stał się wręcz mainstreamowym tematem.

Pod koniec czerwca doszło do głośniej transakcji. Oto legendarny piłkarz David Beckham zainwestował blisko pół miliona funtów w Guild Esports, czyli organizację zajmującą się wspieraniem utalentowanych zawodników Fify, Fortnite i Rocket League.

Tymczasem w Polsce esport stał się elementem… kampanii wyborczej. Tematyka cyfrowych zmagań sportowych była całkiem istotnym elementem w przekazie Prezydenta Andrzeja Duda. Był on najważniejszym gościem wydarzenia „Lato z Esportem” i bardzo pochlebnie wypowiadał się o idei esportu. Prezydent RP stwierdził tam, że esport to nie tylko rozrywka, ale też zajęcie rozwijające szereg umiejętności, np. refleks, czy wyobraźnię. Co najważniejsze, nie skończyło się tylko na słowach. Prezydent wraz z Ministerstwem Cyfryzacji na czas pandemii zorganizowali Grarantanna Cup. To cykl rozgrywek z najpopularniejszymi grami, gdzie do wygrania jest 50 tys. zł. Warto też zauważyć, że nawet piłkarze reprezentacji Polski (głównie z młodszego pokolenia) są fanami esportu. W czasie pandemii w turnieju Counter-Strike udział wziął chociażby Karol Linnety, czy Krystian Bielik.

Można więc zaryzykować stwierdzenie, że sytuacja z koronawirusem doprowadziła do sytuacji, na którą wielu ludzi związanych z tą dyscypliną długo czekało. Oto esport, który jeszcze nie tak dawno był wyszydzany, staje się aktywnością popularyzowaną przez takie postacie, jak wybitny piłkarz, czy Prezydent Polski.

No Comment

Zostaw komentarz

Previous Ghostrunner - Recenzja - Inny Cyberpunk który musisz zobaczyć
Next Największy błąd CD Projekt Red przy tworzeniu Cyberpunk 2077