Można powiedzieć, że po Ori and the Will of the Wisps żadna platformówka nie będzie bawić tak samo. Tak myślałem bardzo długo, do momentu zagrania w Jet Kave Adventure.

Polskie studio 7levels dopiero rozpoczyna swoje podboje rynkowe, zwłaszcza jeżeli chodzi o platformę PC. Do tej pory studio wydało parę różnych tytułów na Nintendo Switch i właśnie dzisiaj swoją premierę na platformie PC ma jedna z tych gier. Mówimy oczywiście o Jet Kave Adventure. Spodziewałem się raczej kolejnej z licznych platformówek od niewielkiego studia, czyli sympatycznej gierki o której zapomnę do jutra po jej ukończeniu. Muszę powiedzieć, że jednak się myliłem.

 

Subskrybuj nasz kanał na YouTube

 

Jet Kave Adventure opowiada historię wodza plemienia o imieniu Kave, który przez splot niefortunnych wypadków zostaje wygnany ze swojego plemienia, zdobywa plecak odrzutowy i wyrusza na misję powstrzymania obcych przed zniszczeniem naszej planety. Bohater oraz napotykane przez niego postacie porozumiewają się ze sobą za pomocą pomruków oraz komiksowych dymków, dzięki czemu możemy co nieco dowiedzieć się czegoś ze szczątkowej fabuły w grze która rzeczywiście tutaj występuje, ale nie jest do niczego nam potrzebna. Kave jest uzbrojony w maczugę, procę oraz plecak odrzutowy i dzielnie będzie kroczyć w celu uratowania swojej wyspy. Będziemy walczyć, skakać i grać w minigry pojawiające się podczas kolejnych poziomów. Czyli dokładnie to, co lubimy w dobrych i dynamicznych platformówkach.

Zabawa polega na jednym – idziemy w prawo i pokonujemy jeden poziom za drugim. Jest ich ponad 35 i każdy z nich zajmuje około 4 do maksymalnie 10 minut jak nam naprawdę nie będzie iść za dobrze. Tutaj ukrywa się pierwsza zaleta Jet Kave Adventure – krótkie poziomy są bardzo intensywne i przez to chętnie zasiadamy do kolejnego z nich, aż nie ukończymy gry. Po prostu co nam szkodzą te kolejne 5 minut prawda? Dopiero 23 godzina, a jutro na 6 do pracy jeszcze zdążę jeden poziom zrobić. Ten system dobrze jest znany fanom strategii turowych, przez których można tygodniami chodzić niewyspanym jeżeli nienauczony doświadczeniem odpalisz sobie Total War Warhammer 2. Przy Jet Kave Adventure tak raczej nie będzie, gdyż gra nie jest zbyt długa. Nie zmienia to faktu, że ja przez nią nie poszedłem spać o wyznaczonej przeze mnie godzinie.

Niestety te 3 – 4 godziny gry to jednak stosunkowo krótki czas gry i nie mogę wobec tego przejść obojętnie. Mowa oczywiście o pierwszym przejściu, ale ponownie wspominam o bardzo krótkich poziomach. Myślę, że to bardzo punktuje na konsoli Nintendo Switch, na której gra została pierwotnie wydana – krótkie misje idealnie sprawdzają się na krótkie posiedzenia, ale jak już mówiłem, sprawiają także, że chętnie zaczynamy kolejną z nich. Warto jednak spojrzeć na konstrukcję poziomów, które są pełne sekretów i znajdziek. Oprócz tego gra oferuje parę wyzwań, których ukończenie zapewnia kolejne bonusy. Mowa tutaj głównie o wyzwaniu czasowym (naprawdę krótkie czasy – solidny speed run Was czeka) oraz przejście poziomów bez utraty punktów życia. Dodatkowo zdobywamy także sprytnie ukryte statuetki i muszelki potrzebne do ulepszania przedmiotów. Sprawia to, że do Jet Kave Adventure chętnie się wraca, a regrywalność jest duża nawet po ukończeniu gry.

W grze jednak widać brak doświadczenia oraz dbałości twórców o szczegóły. Nie są to duże problemy i nie psują zabawy, ale bardzo rzucają się w oczy, zwłaszcza jeżeli graliście np. w poprzednio wspomniane Ori. Animacje postaci oraz gry są bardzo toporne, a grafice trochę brakuje detalów. Brakuje także, co mnie zawsze irytowało w takich grach, układu pada z Playstation 4. Oczywiście po podłączeniu go do komputera wszystko działa, ale przyciski są opisane jak na konsoli Xbox. Ten problem pojawia się regularnie i mam nadzieję, że twórcy zdecydują się na dodanie także opisów do pada od Sony.

Gra jest bardzo lekka i niezobowiązująca. Nie ma tutaj także zbytniej brutalności, a jasna kolorystyka oraz zabawne modele postaci sprawiają, że gra jest bardzo przyjazna dla rodzin. Jest to jeden z tytułów, który można przychodzić z dzieckiem na zmianę np. jeden poziom za drugim albo do utraty punktów życia tylko przekazując sobie pada. Nie ma tutaj krwi, muzyka i udźwiękowienie jest bardzo sympatyczne, a po pokonanych dinozaurach pozostaje tylko mgiełka i kosteczki.

Jet Kave Adventure to gra, której szkoda niepolecić. Prosta w rozgrywce, niezobowiązująca oraz bez błędów technicznych, sprawia że robi to, co gry mają robić – bawi. Widać niedoświadczenie twórców (a może jest to kwestia przeniesienia gry z Nintendo Switch?) w niektórych aspektach, ale nie sprawia to, że gra jest gorsza lub mniej grywalna. Zdecydowanie warto dać szansę dla Jet Kave Adventure, nie tylko na platformie PC na której grałem, ale także i na Switchu, gdzie wydaje mi się, że gra będzie jeszcze ciekawsza dzięki jej konstrukcji poziomów. A sam Kave to bardzo sympatyczny jaskiniowiec i warto go poznać.

The Breakdown

Ku mojemu zdziwieniu bardzo wciągająca i sympatyczna gra. Zdecydowanie polecam nie tylko fanom platformówek.
Ocena Końcowa 8.0
Pros
- Sympatyczny główny bohater
- Świetny układ i długość poziomów
- Dynamiczna rozgrywka
- Bardzo fajnie poukrywane sekrety
- Duże replayability
- Świetna muzyka i udźwiękowienie gry
- Gra przyjazna rodzinie
Cons
- Za krótka, 35 poziomów można zrobić w 4 godziny
- Grafika i animacje trochę nie na te czasy
- Brak układu pada na Playstation 4

No Comment

Zostaw komentarz

Previous “Kingdom Rush Elemental Uprising” – od 9 lutego na Gamefound
Next Lupin, czyli dżentelmen włamywacz w akcji- intrygująca nowość Netflixa.