Tekst o filmie John Wick jest pierwszą pełną recenzją od kilku miesięcy. Dawno nie było takich recenzji filmowych na blogu. Chciałem opisywać tylko nowości, ale z uwagi na brak czasu przepadały mi seanse kinowe. Doszedłem więc do wniosku że będę częściej opisywać wrażenia także ze starszych filmów które obejrzałem. A więc dzisiaj na tapetę trafia stary, dobry John Wick.

Zabili mi psa i ukradli samochód

John Wick to film w starym stylu. Fabuła na odczepnego polegająca na tym że dzieciak szefa ruskiej mafii zabija psa emerytowanemu jednemu z najlepszych płatnych zabójców. A wszystko przez to że dla gówniarza spodobał się samochód bohatera i pomyślał że trafił na frajera któremu można ukraść wóz i zostawić go krwawiącego na podłodze. No i się okazuje że to nie był frajer, a gość którego znają wszyscy poważni gracze na świecie w tym brudnym i mrocznym biznesie.

Rozumiecie ten klimat? Fabuła sztampowa aż głowa boli, a jest to wstęp do czystej i głupiej, krwawej, brutalnej akcji. Stare, dobre kino akcji inspirowane hiciorami którymi posiłkował się w kinach raczej mój ojciec a nie ja, chociaż filmy takie jak Szklana Pułapka i Mission Impossible znam i w jakimś stopniu toleruje, to nie jestem ich wielkim fanem. A John Wick po swojej premierze pozamiatał i tworząc film na starej formule totalnie wyparł konkurencję tak panicznie szukającą nowych motywów które ładnie się sprzedają. Suprise motherfucker.

Zresztą nic dziwnego – główną rolę gra zawsze mistrzowski Keanu Reeves, którego chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Oprócz tego doskonale swoją rolę odegrał Willem Dafoe oraz Lance Reddick których w filmie było zdecydowanie za mało. Pozostałe obsady były niezłe, aczkolwiek ginęły w grze wcześniej przedstawionych aktorów. Ian McShane jako szef tajemniczej sieci hoteli także nie miał dużych szans się wykazać – zrobił to natomiast w drugiej części filmu, ale ćśśś, o tym napiszę kiedyś indziej. Szkoda że jego potencjału nie wykorzystano także w pierwszej części, no ale film nawet bez większego udziału tego aktora jest bardzo dobry.

Jak to zabiłeś psa dla John’a Wick’a?

Dziwny początek to tylko wstęp i pretekst do brutalnej akcji, strzelaniny i pokazu profesjonalizmu jaki prezentuje sobą Pan John Wick. Film właściwie cały czas skupia się na tym aby pokazać głównego bohatera jako niesamowicie skuteczną machinę do zabijania. Robi to w sposób bardzo kiczowaty i widowiskowy w czystym stylu prezentując prawdziwe kino akcji. Nie zauważyłem dennych żartów chodzących krok w krok za kolejnymi Transformersami (bo bez kolejnego tekstu o sikaniu robotów się nie obejdzie?), nie ma tutaj pseudo romansu wciśniętego na siłę (chociaż John miał żonę, to bardziej zdaje się tęskni za psem który jemu pozostawiła).

Klimat filmu jest bardzo wyczuwalny i po prostu świetny. Czuć szacunek jakim darzą głównego bohatera ważne postacie tego świata, z przyjemnością dowiadujemy się o tajemniczych fragmentach z których ten świat jest zbudowany – o hotelu, zasadach i relacjach między członkami tajemniczych organizacji rządzących półświatkiem. Klimat klimatem, ale największy majstersztyk to genialnie zrealizowane sceny mordu, płynnie przeskakujące od jednej do drugiej i utwierdzające w przekonaniu że John Wick to gość z którym się nie zadziera.

Podsumowanie

Kino akcji pierwsza klasa. Bez głębokiej fabuły, skomplikowanych relacji między wieloma postaciami, za to z ostrym strzelaniem, fajnymi samochodami oraz genialną rolą głównego bohatera. Masa pewności siebie i niesamowita oraz jednocześnie tajemnicza zawodowa uprzejmość płatnych zabójców. Kino akcji dla każdego kto szuka lekkiej pozycji na weekendowy wieczór po ciężkim tygodniu pracy.

Powiem otwarcie. Fenomen tego filmu jest dla mnie szokiem. Jakim cudem zbiera takie recenzje przy takiej formule nie mam pojęcia. Ale niech skonam – ten film jest zajebisty.

Polecam film John Wick każdej osobie która szuka zwykłego, dobrego kina akcji.

 

https://bigbaddice.pl/wp-content/uploads/2017/06/Keanu_Reeves_John_Wick-1024x640.jpghttps://bigbaddice.pl/wp-content/uploads/2017/06/Keanu_Reeves_John_Wick-150x150.jpgAdrian AbramowiczFilmyRecenzjeRecenzje - Filmowefilm akcji,john wickTekst o filmie John Wick jest pierwszą pełną recenzją od kilku miesięcy. Dawno nie było takich recenzji filmowych na blogu. Chciałem opisywać tylko nowości, ale z uwagi na brak czasu przepadały mi seanse kinowe. Doszedłem więc do wniosku że będę częściej opisywać wrażenia także ze starszych filmów które obejrzałem....Wielka zła kostka czyli planszówki, gry PC oraz filmy i seriale