Kingdomino Duel – recenzja – mały wredny draft kościany


Kingdomino Duel, a wcześniej Kingdomino, Queendomino to kolejna z serii gier opartych o mechanikę domina i… w tym przypadku kości i ołówka. Ta dwuosobowa gra wydana przez FoxGames autorstwa Bruno Cathali i Ludovica Maublanc’a stawia przed graczami zadanie rozmieszczenia herbów możnowładców w nowiutkim królestwie w taki sposób, aby zaowocowało to lawiną punktów na koniec potyczki. Jest sporo podbierania sobie kości, trochę wyścigu po efekty specjalne i zdrowa dawka dopasowywania kościanego domina tak, aby zrobić jak największe skupiska herbów wraz z krzyżykami obok nich.

Skrót zasad

Gracze dostają po karcie królestwa i ołówku. Między siebie wykładają kartę magii. Pierwszy gracz rzuca czterema kośćmi i wybiera jedną, drugi gracz dwie, a ostatnia wraca do pierwszego. Nowo utworzone domina należy wrysować w królestwo tak, aby stykały się z zamkiem lub z innym dominem zawierającym taki sam symbol. Na ściankach kostek, poza herbami znajdują się krzyżyki. Jeśli wybierzemy kość z takowym, to zaznaczamy go na planszy i służy on jako generator punktów na koniec rozgrywki. Jeśli nasza kość nie ma krzyżyka, możemy zamalować odpowiadające jej pole na księdze czarów. Księga zawiera sześć czarów i gracz, który zaznaczając ciąg kwadracików dojdzie do środka jako pierwszy, otrzymuje możliwość użycia danej umiejętności specjalnej. Są one dość mocne i odpalone w odpowiednim momencie mogą przechylić szalę zwycięstwa. Do dyspozycji mamy:

– ułożenie domina łamiąc zasadę sąsiedztwa; rozdzielenie domina na dwie niezależne kości; będąc pierwszym graczem wybranie 2 kości; przekręcenie jednej kości na pożądaną przez nas ściankę; dodanie krzyżyka w dowolnym miejscu i ostatni – dostanie po 3 PZ za każdą posiadłość (niepołączony herb) jednego typu.

Jak wygrywamy? Otóż herby tego samego rodzaju umieszczone koło siebie tworzą posiadłości, a krzyżyki symulują możnowładców. Nasz wynik to ilość herbów pomnożona przez ilość krzyżyków w jednej posiadłości. Tak więc 5 herbów z 3 krzyżykami da nam 15 PZ. Różnych herbów jest 5, więc punktuje każde skupisko oddzielnie i sumujemy wynik. Moje najwyższe noty sięgały 120 punktów.

Wrażenia z gry

Kingdomino Duel tłumaczy się w 2 minuty a partię kończy się w 15. Te 15 minut jest przepełnione knuciem, które kości podebrać przeciwnikowi, gdzie nasze dominka poupychać i czy warto teraz brać herb z krzyżykami czy może ta specjalna zdolność przyda mi się bardziej. Na początku bardzo łatwo iść w różne symbole i nie przejmować się tym, co robi drugi gracz, ale jeśli kości podyktują wypadanie podobnych kombinacji, lub jeden z was uświadomi sobie, że źle poukładał swoje klocki to rozpocznie się zaciekłe podbieranie na złość. Oczywiści nic nie stoi na przeszkodzie robienia tego od samiuśkiego początku. Mi najczęściej udawało się połączyć dwa podejścia. Początek każdy sobie, jakieś drobne podchody, delikatny wyścig po umiejki ale i tak wiadomo, że skoro ja zbieram tarcze z kropką, a ty z kreskami to zdobędziemy tylko przypisane im zdolności i mało więcej.


Kingdomino ma kilka decyzji do zaoferowania: czy bierzemy tarcze dla siebie, czy zabieramy przeciwnikowi; czy herb z krzyżykiem dla punktów, czy bez dla czaru; czy staramy się wygrać jakąś umiejętność, czy pozwalamy przeciwnikowi ją dostać a sami skupiamy się na innej; no i na koniec zostaje główna łamigłówka przestrzenna z układaniem domino w królestwie. Przyznam, że nie jest tego za dużo, ale gra też jest malutka i kompaktowa. Wszystko co ma do zaoferowania zobaczymy w pierwszej partii i więcej tego nie ma. Można testować z innymi zdolnościami czy starać się efektywniej upchać domino, ale koniec końców, partie są do siebie bardzo podobne, a jedynym czynnikiem je różnicującym są rzuty kośćmi.

Wykonanie

Kostki są mega, duże, rzeźbione i z dobrą wagą. Bloczek z mapkami to raczej standard w tym typie gier, a zwykłe ołówki dopełniają obrazu całości. Pudełko jest ładne, z magnesikiem, bardzo mobilne. Pewnie dałoby się grać w podróży bez problemu.

Podsumowanie

Jasnym jest, że nie jestem odbiorcą tej gry. Widzę jednak jej miejsce jako prosty tytuł wejściowy dla osób zaczynających znajomość z roll and write (rzuć i zapisz) oraz dla fanów pierwowzoru –  Kingdomino i Queendomino. Uważam ten tytuł za poprawny, dobry na kilka partii albo drobną rozgrzewkę przy rodzinnym stole.

The Breakdown

Prosty tytuł wejściowy dla osób zaczynających znajomość z roll and write (rzuć i zapisz) oraz dla fanów pierwowzoru -  Kingdomino i Queendomino. Uważam ten tytuł za poprawny, dobry na kilka partii albo drobną rozgrzewkę przy rodzinnym stole.
6.5
Pros
- prosta i szybka rozgrywka
- ładne kości
- negatywna interakcja
Cons
- pokazuje wszystko co ma w pierwszej partii
- powtarzalna

Brak Komentarzy. Może coś napisz?

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poprzedni Włościanie - recenzja - średniowieczne łańcuchy z kłódkami w tle
Następny Wolcen: Lords of Mayhem - Poradnik Solucja - Pełne przejście gry