Mr. Jack + dodatek – Recenzja – czyli zestaw mały rozpruwacz

Podsumowanie

Mała sprytna gierka na 20 min dla pary kryminalnych zapaleńców.
Przyjemność z rozgrywki 7.0
Interakcja 9.0
Regrywalność z dodatkiem 8.0
Wykoanie 8.0
Cena 8.0
Pros
Pięknie wydana
Szybka
Wymaga skupienia i pomyślunku
Cons
Może stać się monotonna bez dodatku

Mr. Jack

Jack był spokojnym chłopcem, bądź dziewczynką. Zawsze lubił bawić się w pełnym świetle, bądź w całkowitych ciemnościach. Zdarzało mu się przenieść latarnie/ pokrywę kanału / poświecić komuś w oczy albo wstawić barykadę w nowe miejsce, jak to każdemu dżentelmenowi/damie się zdarza. Jack miał mnóstwo znajomych, całe szeregi, tak, każdy wiedział kim jest Jack. Każdy dobrze go znał, świetnie go znał, to był taki spokojny chłopiec albo dziewczynka. To znaczy tam im się zdawało. Właściwie to… czy Jack to on czy ona? Pracuje na ulicy? Nie, w policji! Gdzie tam, jest arystokratą! Arystokratą?! Przecież to złodziejka zwykła! NIE, to znany detektyw. Harmider i wrzawa odnośnie jego tożsamości niesamowita się wzniosła podczas gdy Jack robił to, co Jack robi najlepiej, mordował kolejną ofiarę. Mało tego. Po dokonaniu tego niecnego czynu, w przypływie arogancji śmiał dołączyć do obławy na samego siebie.

I w takich to okolicznościach idzie nam zasiąść do gry Bruno Cathali i Ludovica Maublanca – MR. JACK wydawnictwa Rebel. W tej grze dla 2 osób przyjdzie nam wcielić się w rolę Kuby Rozpruwacza, który próbuje umknąć z Whitechapel, oraz Detektywa zaciekle, bądź mniej uparcie i bardziej po omacku, go ściga.

Zasady

Gra MR. Jack rozciąga się na przestrzeni 8 rund, podczas których Jack i Detektyw uruchamiają postacie w układzie 1, 2, 2, 1 bądź, 2, 1, 1, 2 ( 1=Jack, 2= Detektyw). Po przygotowaniu planszy do gry według jedynego słusznego schematu* podanego przez instrukcje plansza przedstawia się następująco. Widzimy na niej 8 postaci, 6 latarni, 2 barykady oraz 2 pokrywy studzienek. Na start 4 postacie są w świetle, czyli obok latarni lub innej postaci, a 4 w cieniu –  czyli z dala o latarni oraz  ludzi. Z 8 kart alibi Jack losuje swoją tożsamość. I od tej pory wie, kim jest. Detektyw też by chciał to wiedzieć, ale on będzie musiał to wyszerlokować.

Grę rozpoczyna Jack wybierając jedną z 4 dostępnych w tej rundzie postaci. Wykonuje nią ruch, oraz z zasady musi wykonać przypisaną do niej zdolność specjalną. Następnie dwie kolejne postacie uruchamia detektyw  => ruch + zdolność specjalna. Pierwszą rundę kończy Jack używając ostatniej dostępnej postaci. W tym momencie Jack musi przekazać detektywowi,  czy jego postać jest widoczna (w świetle lub obok innej postaci) czy jest w cieniu. Jeśli Jack jest w świetle, wtedy detektyw może ze spokojnym sercem wykluczyć wszystkie postacie będące w cieniu z grona podejrzanych. Sprawa ma się odwrotnie w przypadki informacji, iż Jack jest w ciemnościach. Ostatnim krokiem w pierwszych 4 rundach jest usunięcie jednej z palących się latarni z odpowiednim numerem, pogrążając tym samym planszę w coraz to większym mroku i ułatwiając ucieczkę Jackowi. Drugą rundę rozpoczyna detektyw, potem 2 razy Jack i znów detektyw –  używając 4 postaci nie wylosowanych w pierwszej rundzie.  Grę wygrywa Jack jeśli, będąc niewidoczny, ucieknie jedną z ulic bez barykady lub upłynie ósma runda gry. Detektyw wygrywa tylko jeśli wejdzie innym pionem na postać Jacka i skutecznie ją oskarży. I tyle, banalne, proste i przejrzyste. Siadać , przesuwać pionki i grać w  Mr Jacka już umiecie. No.. nie do końca, jak wspominałem każda z 8 postaci ma swoje specjale zasady. Sherlock sprawdza karty alibi, Inspektor Lestrade przestawia barykady, Miss Stealthy przechodzi przez budynki a Jeremy Bert przestawia pokrywy studzienek kanalizacyjnych i tak dalej i tak w koło. Postacie, jakie wylosują się nam co turę, dyktują nasze ruchy oraz pozwalają planować co nieco na przyszłość.

Zawartość pudełka

W średniej wielkości pudełku znajdziemy dobrze napisaną, krótką instrukcję z przykładami; planszę z grubego kartonu oraz 17 kafli postaci i alibi którymi można gwoździe wbijać. Wyciskanie ich z wyprasek nie stanowiło większego problemu, chociaż przy jednym grafika oderwała się od tektury i musiałem ratować się klejem. Śladu nie ma, bólu też, ale wspomnieć należało. Na planszy lądują płaskie krążki postaci z naklejkami odpowiadającymi im kolorem, heksagonalne latarnie i 2 barykady.

Graficznie gra prezentuje się świetnie. Whitechapel na planszy jest mroczny, zatęchły i taki rozpruwaczowy. Postacie wyglądają na podejrzane z założenia a karty alibi są jakby wycięte ze starych kronik. Patrząc na poprzednie wydania, te jest naprawdę śliczne. Kreska jest mocna, z charakterem, ale nie dominuje nad grą. Oceńcie sami.

Nie byłbym sobą gdybym nie powiedział, że w pudle jest sporo wolnego miejsca i nawet po wrzuceniu weń komponentów z dodatku to się nie zmienia. Można by tam spokojnie składować mniejszego brata Mr. Jacka ( wersja Pocket) Gabaryty generuje tylko plansza i instrukcja, ale nie wiem jak by to można obejść.

Alice, who the #$#@ is Alice, czyli myśli z rozgrywki.

Wolisz być kotkiem, czy myszką? Lubisz stawiać innym problemy do rozwiązania, czy raczej je rozwiązywać? Jack i detektyw mają odwrotne krótkoterminowe cele co rundę. Ten pierwszy ma tak zmienić stan planszy aby jak najwięcej postaci było w jednym z dwóch stanów, przez co detektyw nie będzie mógł zbyt wielu ich logicznie odrzucić/ uniewinnić. Jednocześnie w tyle głowy Jacka, poza chęcią mordu i sianiem zamętu, czai się myśl o ucieczce lub przetrwaniu ośmiu rund. Grając rozpruwaczem starałem się zawsze stworzyć taką łamigłówkę, aby mój przeciwnik rozwiązywał ją po mojemu.

Detektyw z drugiej strony ma inne zadanie. Jego celem jest izolowanie grup podejrzanych i sprawdzanie czy są ich alibi się zgadza. Jako że nie wie, kim naprawdę jest Jack, to każdy na początku jest na cenzurowanym. Dobry detektyw szybko odsieje większość niewinnych osób i skupi się na dwóch, trzech typach z pod ciemnej gwiazdy.

Krótki przykład z rozgrywki –  start gry = 4 postacie w świetle, 4 w cieniu. Jack startuje, rusza Sherlocka w cień, zabiera kolejną kartę alibi dla siebie, detektyw już tak łatwo nie dowie się ze Sir William Gull jest niewinny. Światło/ Cień = 3/5. Detektyw rusza Sierżantem Goodley, który przywołuje do siebie 3 postacie po jednym polu. Następnie inną postacią idzie w cień i przestawia latarnie aby nie oświetlała kilku innych podejrzanych . Światło/cień= 2/6.  Jack widzi ze dzieje się niedobrze, odpala Miss Stealth i przebiega aby sąsiadować z dwoma innymi pionami. Ostateczny wynik rundy 1 –  Światło 3, cień 5. Jack oświadcza ze jest niewidoczny. Detektyw już wie ze 3 postacie w świetle są niewinne. Jedna latarnia gaśnie, zaczyna się runda 2.

Przy prawie każdym z wyżej opisanych ruchów Jack myśli jak to odwieść detektywa od jego postaci, a detektyw na początku trochę po omacku patrzy się na ruchy Jacka i próbuje rozgryźć o co temu człowiekowi chodzi, przecież to co właśnie zrobił to zupełnie bez sens…… aaaaa, teraz widzę, albo nie, czekaj, po co on tam poszedł? Może jestem stronniczy, ale czerpię wiele więcej przyjemności z uciekania Jackiem niż  organizowaniu obław na tego wyrola. Całe szczęście moja żona lubi seriale kryminalne wiec się idealnie odnalazła w roli poszukiwacza morderców.

Słowo krytyki

Pierwsza uwaga do gry –  jedna strona może komuś znacznie bardziej odpowiadać niż druga. Zdarzyć się może, iż nie będę chciał grać jeśli będę detektywem. To kwestia oczywiście personalnych preferencji i grałem z osobami które z równie mocnym zapałem uciekały jak i goniły. Kolejnym elementem wartym uwagi jest stały start. Początek gry jest statyczny, ustawienie dokładnie takie samo. W samej grze to nie przeszkadza aż tak, z uwagi na losowość dociąganych co turę postaci, ale też zamyka otwarcie do pewnej stałej liczby rozwiązań. Śpieszę jednocześnie z informacją, że problem ten został całkowicie rozwiązany w rozszerzeniu do gry. Tam po wybraniu postaci, które w danej rozgrywce wezmą udział, gracze na zmianę ustawiają je na planszy, zapewniając  ten sposób niesamowitą różnorodność startów oraz samych szwendających się po Whitechapel podejrzanych. W sumie mamy ich już 16 ( 8 baza+ 8 rozszerzenie) z różnymi umiejętnościami i możliwościami. Grając z rozszerzeniem 4 postacie są stałe, ale już 4 następne dobieramy z puli 12 pozostałych. Zmienia to dynamikę gry znacząco i pozwala niekiedy na bardzo szelmowskie comba albo błyskotliwe pułapki.

Podsumowanie

Mr Jack jako gra samodzielna jest świetnie wykonanym przykładem dedukcji na planszy. Partie są krótkie, zawzięte i wyrównane. Rozłożenie i sprzątnięcie gry to dosłownie minuta, a sama gra pęka w trochę więcej niż kwadrans przy osobach znających zasady. Problemem może być ograniczona liczba postaci oraz stały start, ale to jest niwelowane przez rozszerzanie.  Sam Mr. Jack dla mnie to 7, z dodatkiem 8. A wy kiedy zaczniecie zwiedzać uliczki Whitechapel?

Grę do recenzji wraz z dodatkiem otrzymałem dzięki uprzejmości wydawnictwa REBEL

Martin Lenkiewicz :
Disqus Comments Loading...