Najlepsze gry planszowe na Wakacje 2022 cz.2 – w większej ekipie!


Wakacje za pasem, więc pewnie większość z Was ma już mniejsze i większe plany urlopowe. A jak najlepiej spędzić urlop? Oczywiście, grając w planszówki. Tylko co ze sobą zabrać? Zapraszam do drugiej części wakacyjnego poradnika gier, które ukazały się w tym roku. Za cel postawiłem sobie wybranie tytułów, które sprawdzą się w wyjazdach ciut większą grupą osób.


Dziś mam dla was kilka gier wydanych w tym roku, które mogą być fajnym dodatkiem do wakacyjnego wyjazdu w większym gronie osób. Jedziecie na dwie pary? Grupka przyjaciół pod namioty? Rodzinny wypad za miasto? Kilka osób razem w pewnym momencie zacznie się nudzić. Tradycyjnie, najlepszym sposobem na nudę jest dobra planszówka! Część polecanych gier to klasyczne imprezówki, czy proste abstrakcyjne tytuły, ale przetestowałem też bardziej gejmerskie pozycje, które świetnie się sprawdzają, mając większą ekipę. Oczywiście to tylko garść propozycji, które warto ze sobą mieć. Skupiłem się premierach i świeżynkach, bo każdy lubi poznawać nowe tytuły.

Piątka

Nasze zestawienie otwiera Piątka od Portal Games. To przedstawiciel imprezówek, które są z gatunku tych ciutkę bardziej wymagających i zamiast śmieszyć uczą, bawią i zmuszają nas do intelektualnego wysiłku. W trakcie dwóch rund będziemy musieli znaleźć skojarzenia do pozornie niepasujących do siebie haseł w różnych konfiguracjach. Powiedzcie, jakie znacie niebezpieczne hobby albo ostrego muzyka? Za uznane przez grupę skojarzenia dostajemy punkty, a jeżeli dobrze zgadliśmy tok rozumowania innych graczy, to zgarniemy jeszcze jeden bonusowo. Sporo dobrej zabawy dla maksymalnie ośmiu osób.

Kartografowie: Herosi

Gra dla fanów rysowania własnej mapy kredkami i zabawy w fizyczny tetris. Przez cztery pory roku będziemy odkrywać nowe karty z kształtami, które namalujemy na naszej mapce. Jak i gdzie to zrobimy – to najfajniejsza część rozgrywki. W międzyczasie musimy zwracać na królewskie edykty, czyli karty dające punkty na koniec gry. Świetny tytuł pobudzający kreatywność i niemający limitu graczy – jedyna bariera to ilość arkuszy oraz ołówków, czy innych rzeczy do pisania w waszej grupie.

Ekosystem



Jeśli jedziemy gdzieś w plener, to grzechem byłoby nie zagrać w tytuł o naturze, zwierzątkach i pięknych roślinach. Za pomocą mechaniki draftu będziemy budować przed sobą piękną krainę pełną hasających sarenek, łąk pełnych bujnej roślinności oraz po brzegi wypełnioną punktami. Mamy do wypełnienia maksymalnie dwadzieścia pól w siatce 5×4 i od nas zależy jak to zrobimy. Każda karta punktuje inaczej, więc mamy przed sobą całkiem przyjemną logiczną łamigłówkę z podbieraniem co lepszych kart oponentom. Gra dla maksymalnie sześciu graczy, na którą poświęcicie jakieś 20-30 minut.

Star Wars: Pałac Jabby

Znacie List Miłosny? Praktycznie każdy stykający się z planszówkami zagrał w to chociaż raz. Gra prosta jak konstrukcja cepa, a jednocześnie szybka i całkiem przyjemna. Star Wars: Pałac Jabby to jej kolejna reimplantacja tym razem w klimatach Gwiezdnych Wojen. Rozgrywka trwa nieokreśloną liczbę rund, podczas których zagrywamy karty, aby zrealizować jakiś cel i wyeliminować pozostałych uczestników z zabawy. Rozpoczynamy z jedną kartą dobieramy drugą i jedną z nich musimy rozpatrzeć. Gdy karty się skończą sprawdzamy, komu się udało spełnić cel i zwyciężyć. Dla fanów Star Wars pozycja obowiązkowa! Gra dla maksymalnie sześciu osób, do zagrania w kilkanaście minut.

The Thing

Zdecydowanie największa i najcięższa gra z całego zestawienia, jeżeli chodzi o pudełko. Zabierając ją ze sobą miałem pewne obawy, czy nie jest zbyt długa i za trudna jak na tego typu wyjazd, ale srogo się pomyliłem. Wyobraźcie sobie taką sytuację – wieczór, pogoda piękna, a wy w środku lasu. Rozkładacie The Thing i wprowadzacie pozostałych uczestników w niesamowitą historię, w której COŚ poluje na innych. Brzmi jak wstępniak do horroru, ale w dobrym otoczeniu gra niesamowicie zyskuje. The Thing to gra z ukrytym zdrajcą, który będzie chciał uciec z bazy i rozplenić się po całym świecie. Obcy będzie miał sporo sztuczek, żeby ukryć swoje zamiary, a w szeregi graczy szybko wkradnie się paranoja i nieufność, kto jest kim. Gra na maksymalnie osiem osób do zagrania w około 2 godzinki.

Hansa Teutonica: Big Box

Hansa Teutonica to klasyk, który śmiało można polecić wszystkim fanom rozkminiania i eleganckiej interakcji przy stole. Prosta do wytłumaczenia, nie wybacza większych błędów, ale po każdej partii czuć chęć na jeszcze jedną rozgrywkę. Sporą zaletą jest szybkość każdej partii, która zachęca do próbowania coraz to nowszych strategii. Hansa Teutonica pokazuje, że bez zbędnych bajerów i przeładowania treści można zrobić solidny i szalenie grywalny tytuł. Jeżeli jedziecie z towarzystwem lubiącym euraski, to Hansa jest świetnym wyborem. Potrzebujemy minimum trzech chętnych śmiałków, którzy chcą spróbować trudnego życia kupca należącego do Ligi Hanzeatyckiej. Zdecydowanie gra nie z gatunku tych imprezowych!



Małe Epickie Podziemia

Ostatnia pozycja na liście również odbiega od klasycznych imprezowych, i to raczej tytuł, który polecam zabrać z grającym towarzystwem. Małe epickie podziemia to kooperacyjny dungeon crawler dla maksymalnie czterech osób, w którym schodzimy do tytułowych podziemi w celu zdobycia skarbów i zgładzeniu bossa. Żeby nie było za łatwo mapa buduje się na naszych oczach i tworzy swoisty labirynt więc droga do jego leży nie będzie prosta. Nasza pochodnia gaśnie z każdą rundą coraz bardziej, więc czasu nie mamy zbyt wiele. Bohaterowie, w którym się wcielamy to klasyczne archetypy znane z gier RPG – możemy zostać wojownikiem, skrytobójcą czy magiem i ciskać czary na lewo i prawo. Fajny tytuł do zagrania w plenerze, gdy chcemy poczuć trochę epickości w mikroklimatach.

Na dziś to już wszystko. Zapraszamy niedługo na kolejną część naszej polecajki, w której pod lupę wezmę gry dla ciut młodszych graczy!

PS Wszystkie gry w dobrych cenach dostaniecie w Dragoneye lub 3Trolle.

Poprzednio Płonące Niebo - Starship Troopers: Terran Command - Misja #09
Następny Kaguya-sama wa Kokurasetai: Ultra Romantic – recenzja niesamowitej miłosnej opowieści