Nie będzie latającej taksówki od Ubera?


Rozczarują się wszyscy ci, którzy liczyli na to, że Uber zrealizuje projekt dostarczania latających taksówek. Dopiero co firma poinformowała o sprzedaniu podległej jej spółki Elevate. To właśnie ona miała być odpowiedzialna za projekt latającej taksówki. Jak informuje telewizja BBC, dzień wcześniej ten amerykański koncern zbył również swój dział pojazdów autonomicznych. Jest to informacja zaskakująca głównie z tego powodu, że firma była uznawana za jedną z najlepiej sobie radzących w branży komunikacji. Dlatego doniesienia są jeszcze bardziej sensacyjne aniżeli najnowsze premiery kinowe, czy też darmowe spiny za rejestrację. Wiele osób twierdzi jednak, że przyczyny tego są prostsze, aniżeli byśmy się spodziewali. Wpływ na takie działania ma na pewno obecny kryzys związany z pandemią koronawirusa.

Uber zapewnia sobie rentowność

Wiele firm w trakcie trwającego już niemal rok kryzysu wywołanego koronawirusem podejmuje wszelkie działania, aby ratować swoją egzystencję. Nie inaczej jest z Uberem, dla którego właśnie sprzedaż Elevate jest następnym działaniem, które ma zagwarantować rentowność firmy do końca 2021 roku. Jak pamiętamy, tylko w trzecim kwartale br. amerykański podmiot gospodarczy zanotował straty na poziomie 625 mln dolarów. Jest to, więc całkiem pokaźna kwota i nie ma się co dziwić, że biznes jest ratowany wszelkimi dostępnymi środkami.

Etap rozszerzonego partnerstwa

Zauważmy, że spółkę Elevate sprzedano kalifornijskiej firmie Joby Aviation. Ta ostatnia trudni się właśnie konstruowaniem elektrycznych pojazdów, które mają latać. Umowa zawarta pomiędzy podmiotami, która jest nazywana tzw. „rozszerzonym partnerstwem” zawiera pewne bardzo ważne ustalenia. Otóż jej treść przewiduje, że Uber zobowiązuje się zainwestować kolejne 75 mln USD w działalność właśnie Joby Aviation. Możliwe, więc że firma wcale nie rezygnuje z tego ważnego projektu, tylko pewnymi sprytnymi posunięciami prawnymi stara się odsunąć nieco w czasie planowaną inwestycję.

Pojazd pionowego startu

Joby Aviation zgodnie z zapowiedziami zamierza stworzyć pojazd latający bez emisyjny, który będzie startować pionowo. Zasięg, który ma mieć to aż 241 km. Na pokład maszyna mogłaby zabrać maksymalnie 4 pasażerów i poruszać się z prędkością robiącą rzeczywiście wrażenie, bo maksymalnie pojazd mógłby osiągnąć do 321 km/h. Warto też podkreślić i przypomina o tym, agencja Reutera, że obydwie firmy współpracowały jeszcze zanim doszło do transakcji.

Latające taksówki miały się pojawić do 2023 roku

Zgodnie z wcześniejszymi założeniami spółka Elevate, która uruchomiła swoją działalność w 2016 roku, planowała udostępnienie na rynku pierwszych taksówek latających w 2023 roku. Wcześniej zakładano, że już na początku roku bieżącego pojazdy te miały funkcjonować w miastach Los Angeles i Dallas na terenie Stanów Zjednoczonych oraz w Melbourne w Australii. Niestety pewne plany musiały być przesunięte z uwagi na aktualny kryzys. W sytuacji, gdy wiele krajów walczy z wirusem i stara się ograniczać zgony, a także zachorowania, plany technologiczne musiały zejść na plan dalszy. Nie znaczy to jednak, że zostały zaniechane, a projekty wycofane.

Projekt o kluczowym znaczeniu

Jest to dosyć racjonalne posunięcie, które pozwalają na pozyskanie dodatkowych środków pieniężnych, aby przede wszystkim ratować przed bankructwem amerykańskiego potentata. Projekty komunikacyjne tego typu są jednak niemal tak ważne jak te związane z lotami kosmicznymi. Większość specjalistów z tej branży uważa, że pojazdy autonomiczne oraz poruszające się w powietrzu to będzie przyszłość transportu obowiązującego w światowych metropoliach.

No Comment

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Previous "Bezcenne babcie" - projekt łączący pokolenia
Next Qualcomm Snapdragon 480 szansą na tanie telefony 5G