Nie mogę się oderwać od Against the Storm!


Against the Storm jest jeszcze w wersji wczesnego dostępu, a już teraz mogę śmiało powiedzieć, że daje znacznie więcej frajdy od dużych tytułów olbrzymich studiów. Ta rodzima produkcja to idealna transkrypcja potrzeb i wymagań graczy, na grę wideo z domieszką innowacji oraz klasyki gatunku.

Kiedy ostatnio zarwaliście noc przy jakimś tytule? Jaka gra sprawiła, że myśleliście – jeszcze jedna tura / poziom / boss / runda itp? U mnie to było dosyć dawno. Jako recenzent ogrywam dziesiątki gier w roku i jestem już w stanie oderwać się od produkcji na czas, nawet jeżeli będzie to bardzo dobra gra. Naprawdę ciężko mnie zaskoczyć i sprawić, że nie będę miał dość, a o produkcji będę myślał przed snem myśląc, co mogę poprawić lub zmienić. Against the Storm zaczyna się bardzo niepozornie i delikatnie – o to zarządzamy wioską i naszym zadaniem jest spełnianie zachcianek królowej oraz naszych poddanych (w tej kolejności). Będziemy więc budować osadę, pozyskiwać surowce, tworzyć zaawansowaną żywność i robić różne produkty oraz działania, które wymaga od nas królowa. Wykarczuj trochę lasu, ogarnij 10 paczek z prowiantem albo sprzedaj trochę towaru dla kupców. Brzmi prosto i bez szału, prawda?

Nie będziesz wycinać polan? Będzie ciasno. Będziesz wycinać? Będzie groźnie – co wybierzesz?

Potem się okazuje, że budowa jednej osady, tej w tutorialu, to tak naprawdę … budowa jednej osady w tutorialu. Sama gra będzie polegała na budowie dziesiątek osad, które będą regularnie niszczone przez tajemniczą burzę, a tylko miasto i siedziba królowej są ostoją cywilizacji. Z każdym zbudowanym miastem, będziemy niczym w herosach ulepszać stolicę dobudowując budynku, które pomogą nam w przyszłości. Ale w takim wypadku całość brzmi, jakbyśmy ciągle robili to samo, prawda? I tutaj czeka nas niespodzianka, bo gra nigdy nie zaoferuje nam zbyt wielu budynków do dyspozycji. W gruncie rzeczy będziemy je pozyskiwać z ograniczonej puli wyboru co jakiś czas, kiedy napełnimy wskaźnik reputacji – ten napełniamy spełniając zadania królowej oraz naszych obywateli. Ras obywateli także jest kilka i każda z nich ma inne wymagania.


Na starcie każdej nowej osady także otrzymamy parę wzorów budynków, ale jak mówiłem wybierając jeden, rezygnujemy z paru innych. Tutaj zaczynają się schody i musimy zacząć dokładnie analizować, zwłaszcza na wyższych poziomach trudności. Patrzymy wtedy jakie cele misji otrzymamy, jakie dokładnie surowce pojawią się na mapie, jakie wydarzenia będą się pojawiały w poszczególnych porach roku i wiele więcej. Im bardziej będziemy zaawansowani, tym na więcej czynników będziemy zwracać uwagę, ale jednocześnie pewnie będziemy chcieli zwiększać poziom trudności, by pozyskać więcej zasobów oraz mieć większe wyzwanie. Twórcy przygotowali do tego celu specjalny system prestiżu, który jest skierowany do najbardziej wymagających graczy. Dziękujemy.

Miasto rozbudowujemy jak w kultowych trzecich herosach

Do tego Against The Storm bawi się tajemnicami i wyzwaniami, czym jeszcze bardziej przyciąga do siebie graczy. W grze funkcjonuje system polan, które musimy otwierać by zdobywać nowe zasoby i miejsce do rozbudowy osady, ale jednocześnie tracimy na tym specjalny współczynnik, który nazywa się wrogością lasu. Ta wpływa na naszych dzielnych osadników zmniejszając ich zadowolenie, ale jednocześnie nowe polany są potrzebne, jak już mówiłem, do wielu rzeczy. Do tego na każdej, tak zwanej Niebezpiecznej Polanie, znajdziemy jakieś wydarzenie, które może nam zaszkodzić na różny sposób, ale jego rozwiązanie da nam także nieporównywalnie większe korzyści. Wydarzeń jest tak samo wiele jak budynków czy też zadań, więc nakładając to wszystko na siebie, otrzymujemy bardzo rozbudowaną grę w stylu roguelite. Zresztą pisałem o tym w moim pierwszym poradniku do tej gry. Miałem pisać kolejne tego typu materiały, ale już dzisiaj, w momencie pisania tego tekstu pojawiła się duża aktualizacja ze zbieraniem specjalnej wody to wzmacniania naszych budynków, co mocno zmienia cały balans tego co się opłaca, a co nie jeżeli chodzi o wybory budynków. Poczekam więc może z kolejnymi poradnikami do premiery gry? To wszystko sprawia, że każda rozgrywka w Against the Storm jest jednocześnie podobna, jak i inna do poprzedniej. Zdobywana wiedza jest nam ciągle potrzebna, ale jednocześnie gra oferuje inne wyzwania.

Przed misją także wybieramy surowce oraz początkowych obywateli. To wpłynie na nasz start i dalszy przebieg danej osady.

Against The Storm musicie wiedzieć, że jest obecnie w trybie early access, co może oznaczać pojawianie się różnych błędów i problemów. To czyste kłamstwo, bo spędzając kilkadziesiąt godzin z grą, nie trafiłem na ani jeden błąd, nawet ludek nie wpadł pod tekstury. Gra jest czytelna, śliczna, ma ładne dźwięki oraz wydaje się niesamowciei dobrze zaplanowana. Wszystko tutaj jest na swoim miejscu, a grając w tą grę miałem wrażenie, że twórcy z dużych studiów powinni czuć wstyd, bo gra jest dużo bardziej gotowa i jednocześnie ładna, niż niejeden duży tytuł na premierę. Pozdrawiamy tutaj takie wątpliwe dzieła, jak np. Callisto Protocol, które wyszło zepsute na premierę, kosztowało znacznie więcej od naszego rodzimego indyka i dawał wątpliwą zabawę na znacznie mniej godzin.

Against The Storm jest kolejną z nielicznych gier we wczesnym dostępie, których produkcję będę obserwował i analizował. Jednocześnie gorąco zachęcam do zakupu i zagrania w tą grę, bo naprawdę ciężko dzisiaj szukać nowych tak dobrych produkcji. A, i nie zrażajcie się wczesnym dostępem – z punktu widzenia gracza, wszystko tutaj działa jak należy, a nawet lepiej.

Against The Storm kupisz na Steamie

10/10? Bardzo rzadko widuje takie wyniki w Google

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Poprzednio Hogwarts Legacy - oficjalny zwiastun filmowy
Następny Exploit Grand Theft Auto Online pozwala hakerom blokować konto