Cze艣膰 馃檪 Dzisiaj postanowi艂am napisa膰 kolejn膮 cz臋艣膰 opowiadania na podstawiegry Ashes Odrodzenie z Popio艂贸w I tym razem b臋dzie o jednym z dw贸ch bohater贸w p艂ci m臋skiej, o cichym zab贸jcy, kt贸ry powali ka偶dego swoj膮 taktyk膮 i manipulacj膮. Mowa o Odrodzonym z Viros, mrocznym rycerzu cieni, Noah’u Redmoon’ie.

Noah Redmoon - Odrodzony z Viros
Noah Redmoon – Odrodzony z Viros

G贸rzyste tereny, szczyty g贸r ubrane w czapki okryte bia艂ym puchem, wszystko otulone cienist膮 po艣wiat膮 i przykryte ko艂dr膮 z mgie艂. Wok贸艂 g贸r wprawne oko mo偶e dostrzec niewielk膮 chatynk臋, celowo osadzon膮 tak, by zosta艂a z trudem dostrze偶ona, bo po co obnosi膰 si臋 ze swoim jestestwem w tak niebezpiecznym i ciemnym miejscu. Chatka jest zamieszkiwana przez doros艂ego, barczystego m臋偶czyzn臋, kt贸remu w 偶yciu i codziennej drodze przez m臋k臋 dzielnie towarzyszy syn.

Ich matka zmar艂a kilka miesi臋cy temu po tym jak zapu艣ci艂a si臋 sama w g贸rskie rejony, nie wiadomo co by艂o powodem 艣mierci, ale w艂a艣nie dlatego 偶yj膮c w takich okoliczno艣ciach przyrody nie wolno wychodzi膰 samemu z ukrycia, przynajmniej p贸ki si臋 ma ciep艂y k膮t, bo p贸藕niej to ju偶 wszystko jedno.

Syn ca艂kowicie r贸偶ni艂 si臋 od ojca, a podobno niedaleko spada jab艂ko od jab艂oni. R贸偶ni艂a ich i uroda i cechy charakteru, syn widocznie wda艂 si臋 w matk臋. Ojciec by艂 przezorny, ostro偶ny i nieco tch贸rzliwy, chocia偶 jego wygl膮d ca艂kowicie temu zaprzecza艂. By艂 umi臋艣niony, mia艂 kruczoczarn膮 艣ci臋ta prawie na 艂yso czupryn臋, z jego oczu mo偶na by艂o wyczyta膰 z艂o, a twarz gdy si臋 na ni膮 spojrza艂o wzbudza艂a respekt. Syn za艣 od urodzenia by艂 uparty, szed艂 przed siebie w zaparte i owszem ba艂 si臋 wielu rzeczy ale ciekawo艣膰 zwyci臋偶a艂a l臋k. Ponadto ojca zadziwia艂a jego szybko艣膰 z jak膮 przemieszcza艂 si臋 w domu, oraz umiej臋tno艣膰 grania na ludzkich emocjach i sterowanie odruchami. W艂osy mia艂 dosy膰 d艂ugie jak na m艂odego m臋偶czyzn臋, a w oczach b艂yska艂y iskierki, kt贸re wskazywa艂y na ci膮g艂膮 gotowo艣膰 do dzia艂ania. Rodzice od ma艂ego czuli, 偶e sp艂odzili niezwyk艂e dziecko. Noah by艂 bardzo szybki, przebieg艂y a wraz z nim pod膮偶a艂 cie艅, maj膮c go w obj臋ciach i chroni膰 przed z艂em. By艂 te偶 nieziemsko przystojnym m臋偶czyzn膮, a dodatkowo mia艂 wyczucie stylu.

Zawsze gdy zapada艂 zmrok a zaraz za nim noc i ojciec pogr膮偶a艂 si臋 w g艂臋bokim 艣nie, ch艂opak ukrywaj膮c wszystko przed ojcem, by ten si臋 nie potrzebnie nie martwi艂, wyskakiwa艂 przez okno by noc膮 pochodzi膰 po g贸rach i rozmy艣la膰 nad wa偶nymi dla niego sprawami s艂uchaj膮c 艣piewu wilk贸w. Ju偶 za dnia czyha艂o tam wiele niebezpiecze艅stw i zasadzek w postaci ludzi z najstraszniejszych legend i dzikich 偶膮dnych krwi zwierz膮t. Jednak Noah jakim艣 cudem zawsze wychodzi艂 z tego nie odnosz膮c 偶adnej rany. Umia艂 porusza膰 si臋 w tym 艣wiecie bez szkody dla siebie i innych mieszka艅c贸w tej mrocznej krainy wyj臋tej wprost z sennych koszmar贸w. 聽Nad ranem za艣 zanim zacz臋艂o 艣wita膰 wraca艂 p臋dem do domu, jakby przenikaj膮c przez 艣ciany i k艂ad艂 si臋 do 艂贸zka, 偶eby ojciec by艂 spokojny i nic nie zauwa偶y艂.

W dzie艅 wstawali i wcale nie wita艂o ich s艂o艅ce zza szyby, tylko przera偶aj膮ca mg艂a i sun膮ce po niebie ptaszyska. Za艣cie艂ali 艂贸偶ka, robili sobie co艣 ma艂ego do zjedzenia, zdecydowanie za ma艂ego jak na takich ros艂ych m臋偶czyzn, ale musieli oszcz臋dza膰 zapasy, bo nie by艂o jak polowa膰, zanim oni zapolowaliby na jak膮艣 zwierzyn臋, zwierzyna upolowa艂a by ich. Kolejne godziny sp臋dzali na wygl膮daniu przez okno z obj臋膰 bujanych foteli i kontemplacji tej specyficznej, ale jednak przyrody.

Tego dnia Noah by艂 nieobecny i b艂膮dzi艂 my艣lami w艣r贸d g贸r, planowa艂 nocn膮 eskapad臋 znowu, gdy偶 wczoraj zdarzy艂o mu si臋 co艣 dziwnego i pragn膮艂 to sprawdzi膰. Gdy wczoraj tak siedzia艂 na stromym zboczu jednej z g贸r i ws艂uchiwa艂 si臋 w melodi臋 wilk贸w, zauwa偶y艂, 偶e jeden osobnik 聽wilczego stada zacz膮艂 si臋 do niego zbli偶a膰, bardzo powoli ale zdecydowanie. Ch艂opak zobaczywszy to zsun膮艂 si臋 szybko ze zbocza i poszed艂 w stron臋 domu, wyczuwaj膮c zagro偶enie. Chcia艂 si臋 przekona膰 czy dzi艣 b臋dzie tak samo.

W ko艅cu zacz臋艂o zmierzcha膰, ojciec posun膮艂 si臋 chwiejnym krokiem do swojej sypialni, Noah dla niepoznaki te偶 si臋 po艂o偶y艂 na poduszk臋, zaczeka艂 a偶 ojciec za艣nie ca艂kowicie, nast臋pnie wsta艂 bezszelestnie i wyszed艂 przez okno na zwiady. Kierowa艂 si臋 w stron臋 tej pami臋tnej g贸ry, na kt贸rej wczoraj siedzia艂. Dzi艣 by艂a pe艂nia, ksi臋偶yc roz艣wietla艂 nieco mrok, i odbija艂 swoje 艣wiat艂o od wierzcho艂k贸w g贸r. Zwierz臋ta nie spa艂y, bo taki stan przyrody powodowa艂 u nich aktywno艣膰. Noah szybko wszed艂 i usiad艂 tym razem na wierzcho艂ku g贸ry. Czeka艂 z niecierpliwo艣ci膮 na co nocny koncert 艣piewu wilk贸w tym razem A capella, bo zwykle towarzyszy temu akompaniament z艂owrogo wiej膮cego wiatru, a dzi艣 by艂o tajemniczo cicho.

No i zacz臋艂o si臋. Rozleg艂o si臋 wycie wilk贸w i rozchodzi艂o si臋 echem po ca艂ej okolicy. Po jakim艣 czasie ponownie jeden z wilk贸w zacz膮艂 powoli zbli偶a膰 si臋 do Noaha jakby wyczuwa艂 w nim sprzymierze艅ca. Ch艂opak mimo ogarniaj膮cego go strachu, coraz mocniejszego zreszt膮 postanowi艂 nie by膰 tch贸rzem i nie ucieka膰 od przeznaczenia. Siedzia艂 spokojnie, wyr贸wna艂 oddech i czeka艂. Wilk podszed艂 pewnym krokiem, okr膮偶y艂 Noaha a nast臋pnie usiad艂 obok niego na zboczu i kontynuowa艂 艣piew. Ch艂opak by艂 bardzo zaskoczony, ale wiedzia艂, 偶e nic mu nie grozi wi臋c siedzia艂 spokojnie i s艂ucha艂, s艂ucha艂 i cieszy艂 si臋 w g艂臋bi duszy. To by艂o niesamowite prze偶ycie. Potem postanowi艂 postawi膰 kolejny krok, powoli wyci膮ga艂 r臋k臋 w stron臋 wilka chc膮c dotkn膮膰 jego sier艣ci i przesun膮膰 po niej d艂oni膮. Jak pomy艣la艂, tak te偶 zrobi艂, wilk nie protestowa艂. Mo偶na powiedzie膰 偶e stali si臋 kompanami. Co noc wilk oprowadza艂 ch艂opaka po okolicy i tajemniczych zak膮tkach okolicy.

Razem polowali, zdobywali po偶ywienie i dzi臋ki temu poprawi艂a si臋 znacznie jako艣膰 偶ycia ojca i ch艂opaka. Noah kolejnej nocy znowu wyszed艂 na nocne 艂owy, jednak nie spodziewa艂 si臋 w og贸le tego co mia艂 teraz zobaczy膰. Jak si臋 okaza艂o wilk nie tylko jego uznawa艂 za swojego druha, mia艂 te偶 drugiego przyjaciela, kt贸ry z wygl膮du wcale nie przypomina艂 cz艂owieka, Tej nocy wilk zaprowadzi艂 go do ciemnej jaskini, kt贸ra by艂a z powodzeniem zamieszkiwana przez zaro艣ni臋tego osobnika, odzianego w bia艂y ko偶uch 偶ywcem zdj臋ty z jakiej艣 dziko chodz膮cej zwierzyny. Jaskiniowiec nie pos艂ugiwa艂 si臋 zrozumia艂ym cz艂owiekowi j臋zykiem, jednak jakim艣 dziwnym trafem Noah doskonale wiedzia艂 o co mu chodzi. Z czasem okaza艂o si臋, 偶e jest bardzo lojalny i oddany swoim ludziom. Mia艂 w podor臋dziu 艂uk, kt贸ry by艂 r贸wnie偶 jego nieod艂膮cznym kompanem wypraw. M贸g艂by nawet odda膰 偶ycie za swojego pana. W taki w艂a艣nie spos贸b Noah zyska艂 przyjaci贸艂 i sta艂 si臋 ich przyw贸dc膮, poniewa偶 sam posiada艂 bardzo pot臋偶ne umiej臋tno艣ci oni tylko byli jego uzupe艂nieniem. Dzia艂ali w podst臋pny spos贸b u艣wiadamiaj膮c 聽przeciwnika o jego w艂asnej wielko艣ci i mo偶liwo艣ci triumfu by na koniec bezczelnie go zg艂adzi膰. Jaskiniowiec tylko dobija艂 wrog贸w celnym strza艂em w serce. To by艂 jedyny spos贸b by przetrwa膰 w tym 艣wiecie. A cie艅 o艣wietla艂 im drog臋.

 

Podobne Wpisy

https://bigbaddice.pl/wp-content/uploads/2016/07/t艂o-ashes.pnghttps://bigbaddice.pl/wp-content/uploads/2016/07/t艂o-ashes-150x150.pngAleksandra Szako艂aGry PlanszoweOpowiadaniaAshes Odrodzenie z Popio艂贸w,fanfiction,opowiadanieCze艣膰 馃檪 Dzisiaj postanowi艂am napisa膰 kolejn膮 cz臋艣膰 opowiadania na podstawie聽gry Ashes Odrodzenie z Popio艂贸w I tym razem b臋dzie o jednym z dw贸ch bohater贸w p艂ci m臋skiej, o cichym zab贸jcy, kt贸ry powali ka偶dego swoj膮 taktyk膮 i manipulacj膮. Mowa o Odrodzonym z Viros, mrocznym rycerzu cieni, Noah'u Redmoon'ie.G贸rzyste tereny, szczyty g贸r ubrane...Wielka z艂a kostka czyli plansz贸wki, gry PC oraz filmy i seriale