Omensight – Recenzja – Gdy nadchodzi koniec świata


Omensight
Omensight
Omensight
Omensight

Omensight jest najnowszą produkcją Kanadyjskiego studia Spearhead Games, znanego z przyjemnego Stories: The Path of Destinies. Stories: The Path of Destinies pozwalała graczom zagłębić się w historie bohatera chcącego ocalić świat. Ładna grafika, ciekawy klimat, genialnie dobrane głosy postaci oraz narrator tworzyły całą otoczkę w która interesowała graczy. Czy i tym razem udało się twórcą utrzymać poziom i wydać kolejną interesującą produkcję?

 

 

 

 

 

Omensight opowieścią żyje.

Cała nasza opowieść dzieje się w krainie Urralia, która jest targana wojną. Nasza przygoda zaczyna się ona od tajemniczego morderstwa. Kapłanka która z każdą śmiercią miała się odradzać i dalej strzec uwięzionego złego Boga, nagle znika. Vera bo o niej mowa zginęła, niestety jej dusza się nie odrodziła, a do tego nadciąga koniec świata. Gdy wszystko już wydaje się stracone przybywa Harbinger, legendarna postać która ma zapobiec końcowi. Niestety jej moce są ograniczone i aby tego dokonać ma jeden dzień, nie oznacza to że przegra. Posiada on moc cofnięcia czasu do początku ostatniego dnia. I tak oto z pomocą tej mocy, oraz Wiedźmy, opiekunki Drzewa Życia stara się on rozwiązać zagadkę. Aby to zrobić musi on odnaleźć tytułowe Omensight’y, kluczowe dla dalszego postępu. Niby wszystko się wydaje proste, znajdź mordercę i zapobiegnij końcowi świata, ale czy na pewno?

Gracz wciela się w Harbingera i przeżywa ostatni dzień z czterema postaciami. Każda z nich ma swoja osobowość, swoje cele, jak i kontakty z Verą. To od nas zależy z kim zaczniemy dzień i czego się dowiemy. Gra wymaga od nas wychwytywania strzępków informacji i późniejszego ich wykorzystywania. Każde kolejne przejście pozwala nam lepiej zrozumieć postacie, ich intencję i dlaczego tak to się potoczyło. Główną zaletą gry jest jej traktowanie postaci, jak i samego gracza. Dobrze napisane kwestie zachęcają go do kolejnych eksperymentów z kim spędzić dzień. Wraz z każdym Omensight’em zyskujemy również możliwość wpływania na naszych towarzyszy. Cały dzień rozgrywa się wtedy inaczej przez co zbieramy kolejne informację odnośnie naszych bohaterów.

Poza spędzaniem dnia z postaciami czekają na nas zagadki, a raczej wrota do otwarcia z kolejnymi informacjami o świecie jak i skarbami. Chronione są one przez pieczęcie, tych uczymy się od naszych bohaterów. Czasem też znajdziemy ukrytą ścianę, której zniszczenie doprowadzi nas do skarbu. Zbierając tak doświadczenie jak i kryształy do dokonywania ulepszeń.

Chciałoby się napisać więcej, ale jednak zostawić to już graczom, szkoda zdradzać całą fabułę. Oto właśnie tu chodzi, zapoznać się z opowieścią na swój własny sposób.

 

Gdy rozmowy to za mało o walce słów kilka.

System walki jest bardzo prosty, a zarazem przyjemny. Opiera on się głownie na lekkich i silnych atakach połączonych z magią. Nasze potyczki stają się bardziej atrakcyjne z każdym kolejnym poziomem. Zyskujemy z nimi dostęp do kolejnych umiejętności i zdolności magicznych. Podczas zwykłego atakowania nieprzyjaciela lądujemy pasek energii. Możemy ją wykorzystać do użycia zdolności takich jak wystrzelenie pocisku czy szybka eliminacja. Mogłoby się wydawać że taki prosty system nie będzie sprawiał wrażenia efektywnego. Tak jak widać to na zdjęciu mamy możliwość wykorzystania otoczenia. Czasem są to filary, beczki, a czasem wazy. Odpowiednio wszystko użyte potrafi być finezyjne. Poprzez możliwość spowolnienia czasu używając pola, czy też wykonując unik w odpowiednim momencie otwiera nam się pole do popisu. Tworząc pole spowolnienia możemy rzucić beczką w stronę filaru, przy którym znajduje się przeciwnik. Po czym używając szarży dostać się na tył kolejnego wroga by wyprowadzić zwykłe ataki.

Gdy naładujemy energię możemy pochwycić wroga i wystrzelić go w kolegę, po czym użyć pocisku aby pozbyć się obu. Wszystko jest stworzone tak by przykuwać naszą uwagę, do każdego drobnego elementu. Za każdy poziom płacimy w punktach doświadczenia, im mamy wyższy tym przeciwnicy stają się wytrzymalsi. Jest ich również więcej i posiadają dodatkowe zdolności, potrafią się blokować tarczą.

 

 

Grafika oraz audio.

Gra ma przyjemną dla oko stylistykę, mamy do czynienia z baśniowym światem targanym wojną stworzonym przez Kanadyjskie studio. Może się wydawać kanciaste i nieco zacofane, ale ma to swój urok. Przychodzi nam przemierzać cztery krainy, każdą oddzielnie zaprojektowaną. Więzienie ma ponurą otoczkę, wszędzie można spostrzec mrok i cierpienie. Świątynia znowu przypomina nieco pradawny grobowiec, z różnymi tajemnicami. Wszystko to też ulega zmianą, podczas naszych postępów fabularnych pojawia się zaraza. Widać to na zdjęciu Drzewa Życia, jak ono wyglądało na początku, a jak wygląda teraz. Gra nie musi wyglądać ultra realistycznie. Do tego jest to dopełnione super dobranym podkładem dźwiękowym. Przyjemna dla ucha muzyka, dobrze stworzone dźwięki, jak i genialne głosy postaci. Czuje się tak jakby one ożyły, a obserwując ich historię z boku poznaje się je nieco bardziej. Pozwala to się w pełni cieszyć grą, a gracz zaczyna przywiązywać się postaciami.

 

 

 

Czy wszystko jest takie jak powinno?

Niestety w baśniowej otoczce nie wszystko wyszło tak jak powinno. Podczas rozgrywki zdarzają się spadki płynności, widziane głównie podczas przemierzania mapy. Nie są one dotkliwe, w niczym tak bardzo nie przeszkadzają ale jednak się zdarzają i warto o tym wspomnieć. Na szczęście podczas walk niema najmniejszych problemów, czy to z większa ilością przeciwników, czy mniejszą. Na cały mój czas spędzony podczas rozgrywki tylko raz zdarzyło mi się zacięcie postaci której towarzyszyłem. A patrząc na ilość dobytych podróży z wszystkimi postaciami nie było to jakoś straszne. Nie zawsze twórcą uda się przewidzieć co zrobi gracz, i jak to wpłynie na rozgrywkę. W Stories można było już zauważyć podobny problem z płynnością podczas przemierzania map. Niemniej jednak twierdzę że też te problemy są tak trochę na siłę wyciągnięte. Nie były w stanie na tyle wpłynąć na całą grę by popsuć frajdę z poznawania to nowych wskazówek.

W Stories można było już zauważyć podobny problem z płynnością podczas przemierzania map. Pozostaje mieć nadzieję że kolejne gry Kanadyjskiego studia zostaną uchronione od takich problemów.

 

 

Gameplay:

 

 

 

 

Zwiastun:

Podsumowanie:

Omensight jest grą bardzo przyjemną w odbiorze, jej oprawa graficzna przyjemna dla oka potrafi zaskoczyć pięknym pejzażem. Widać że Spearhead Games ponownie przyłożyło się do pracy i stworzyło grę z pasją. Moim zdaniem genialnie dobrany głos i charakter postaci potrafią zainteresować gracza, a nawet czasem przywiązać się do nich. Mimo iż tylko towarzyszymy im podczas podróży i zdobywamy nowe informację. Gra spodoba się fanom Stories, wiedzą oni na co stać producenta, nie znaczy to że inni nic w niej nie znajdą. Gracze dostają solidną produkcję, z przyjemną historią, w której występują zwroty akcji, przyjemną dla oka oprawę graficzną. Gra jest idealną odskocznią od produkcji AAA, nie każda fajna gra musi mieć wielki budżet. Liczę że twórcy nie spoczną na laurach i uraczą nas jeszcze nie jedną przyjemną oraz ciekawą grą.

 

 


Egzemplarz gry przekazał deweloper Spearhead Games.  Dziękujemy!

 

9

Ocena Końcowa

9.0/10

Zalety

  • Historia
  • Postacie
  • Oprawa graficzna
  • Audio

Wady

  • Drobne błędy techniczne
Previous Deadpool 2 - Recenzja - Dobre kino familijne
Next Ahoj! - Gry planszowe o tematyce pirackiej