A co by było, gdyby to Niemcy pierwsi użyli bomby atomowej i zniszczyli nasz kraj? Jak wyglądałoby życie w Polsce podczas nuklearnej zimy zaserwowanej nam przez naszych życzliwych sąsiadów? Zainteresowani?

W takim razie bardzo dobrze trafiliście, gdyż dzisiaj porozmawiamy o grze Paradise Lost od PolyAmorous oraz wydanej przez All In! Games. Paradise Lost to pierwszoosobowy walking simulator, który to opowiada historię chłopca o imieniu Szymon. Po śmierci matki wyrusza na poszukiwanie tajemniczego mężczyzny mając tylko poszlaki po swojej zmarłej rodzicielce. W ten o to sposób trafia on do tajemniczego, olbrzymiego Niemieckiego bunkra. Szybko się okazuje, że tak naprawdę nie jest to bunkier, a olbrzymi kompleks mieszkalno badawczy, gdzie Niemcy mieli w wygodzie przetrwać potencjalną nuklearną katastrofę, by następnie niczym szczury wypełznąć z podziemi i zdominować to co zostało ze świata.

Recenzja Paradise Lost - Zwykły spacer czy niezapomniana przygoda?

Coś jednak idzie bardzo mocno nie tak i bunkier od wielu lat jest opuszczony. Szymon schodząc po kolejnych poziomach tego tajemniczego obiektu będzie poszukiwać nie tylko tajemniczego mężczyzny ze zdjęcia, ale także i prawdy o tym co się stało. Będzie mu towarzyszyć tajemnicza dziewczynka, która także została zamknięta w tym obiekcie i za pomocą wszelkiej maści sprzętu komunikacyjnego oraz pulpitów służących do sterowania całym obiektem będą próbowali rozwikłać panujące tajemnice. Paradise Lost przedstawia świat intrygujący oraz wciągający do tego stopnia, że z wypiekami na twarzy czytałem wszelkie odnajdowane notatki i chłonąłem każdy znajdowany smaczek próbując w głowie ułożyć to, co wydarzyło się w olbrzymim kompleksie.

Pierwsze spotkanie z pierwszym poziomem i trzeba zbierać szczękę z podłogi

Bo tak naprawdę historia idzie dwutorowo – oprócz tego co odkrywa Szymon podczas schodzenia coraz głębiej w czeluści Niemieckiego kompleksu, będziemy zdobywać skrawki wiedzy tego, czemu jest on opuszczony, co tutaj tak naprawdę robiono oraz do czego służą kolejne odnajdowane elementy. Jeżeli wydaje Wam się, że Paradise Lost przedstawi nam tylko klaustrofobiczne korytarze bunkra niczym schronu z serii Fallout, to jesteście w olbrzymim błędzie. Kolejne poziomy będą znajdować się w olbrzymim, liczących setki jeżeli nie tysiące kilometrów kwadratowych jaskiniach. Będą one tak wielkie, że nie będziemy nawet dostrzegać sufitu widząc tylko przebijające się przez mgłę światła podwieszonych pod sufitem obiektów. A w samych jaskiniach znajdziemy wszystko – szkoły, pensjonaty wypoczynkowe, sklepy, dworzec, tajemnicze laboratoria czy też olbrzymie kuźnie gdzie budowano broń mającą na celu pomóc Niemcom podbić to co przetrwało na powierzchni.

Zwiedzamy najróżniejsze obiekty. Tutaj na przykład mamy do czynienia z fabryką broni, w tym rakiet podobnych do V2

To jak wygląda gra Paradise Lost robi niesamowite wrażenie. Praca świateł oraz wszelkiego rodzaju oparów czy też dymów, kolorystyka tego wszystkiego sprawia, że gra wygląda jakby wyszła od dużego i doświadczonego studia, a nie od niewielkiej grupki twórców z pasją. Właściwie grę można traktować jako generator tapet na pulpit. Jest też niestety solidnie wymagająca dla komputera – gdzieś tutaj padła optymalizacja, zwłaszcza w ostatnim z pięciu aktów gry, gdzie regularnie gubiłem klatki do tego stopnia, że musiałem zmniejszyć ustawienia graficzne, co pomogło tylko połowicznie. Przy mojej konfiguracji sprzętu, który uciągnął Cyberpunk 2077 na premierę przy najwyższych ustawieniach graficznych takie rzeczy nie powinny się wydarzyć. Rzucają się też w oczy bardzo brzydkie animacje chodzenia Szymona, kiedy np.

Albo jak spojrzysz do góry, to nie zobaczysz sufitu a jedynie przebijające światła i cienie potężnych maszyn podwieszonych gdzieś tam wysoko

Niestety, tak naprawdę ciężko nazwać Paradise Lost grą. Z wyjątkiem zbierania notatek oraz otwierania drzwi czy też innych mechanizmów, nie dzieje się tutaj absolutnie nic i z niczym nie możemy wejść w interakcję. W grze całkowicie zabrakło wrogów, zagrożeń, czy nawet prostych zagadek. Nie ma prawie żadnych możliwości, jeżeli chodzi o wybór drogi, a jeżeli czasami gra postawi przed nami jakiś wybór, to ten jest tak naprawdę iluzją która nic nie zmienia. Szymon to tak naprawdę kolejka turystyczna na szynach zaprojektowanych przez twórców, gdzie jednym tunelem będziemy przechodzić przez kolejne etapy i odkrywać to co zaoferowali nam twórcy. I nie zrozumcie mnie źle, Paradise Lost zostawi ślad w mojej pamięci, ale głównie swoją historią, a nie wyzwaniem jeżeli chodzi o grę.

Zresztą Szymon jest kolejką bardzo wolną i toporną, co tylko sztucznie przedłuża grę. Chodzenie po wszelkiej maści drabinach czy schodkach jest długie i irytująco męczące. Teoretycznie także mamy przycisk pozwalający na bieganie, ale szczerze mówiąc – nie nazwałbym tego nawet szybkim chodzeniem. Różnica jest tak śmiesznie mała, że bardzo długo zastanawiałem się, czy też ten przycisk nie służy tylko do lekkiego przybliżania obrazu – właściwie dalej nie jestem tego pewien.

Wchodzenie po drabinach czy innych schodkach to irytująca procedura

Problemem jest także spolszczenie gry – super że większość znajdowanych notatek jest w języku polskim (i to bez wciskania przycisku z czytaniem), podobnie jak napisów na plakatach czy też ścianach. Fajnie że wszystkie dialogi zostały spolszczone, ale coś jest mocno nie tak z lektorem. Musi to być błąd, gdyż gra posiada angielski dubbing, a mimo to regularnie, bez większego powodu postacie wtrącały linijki zdań w języku polskim. Wyglądało to trochę tak, jakby twórcy zaczęli robić język polski, nie dokończyli go i finalnie zrobili bałagan w plikach gry gdzie znajduje się trochę przeczytanych tekstów po polsku i trochę po angielsku.

Paradise Lost to ciekawy świat oraz naprawdę interesujący duet bohaterów, między którymi tworzy się szczególna relacja. Niestety, jest to temat bardziej na film, serial lub też dobrą książkę i tego typu forma w postaci gry będącej symulatorem chodzenia po ściśle określonej przez twórców ścieżce nie do końca do mnie przemawia. Mam szczerą nadzieję, że twórcy zaoferują nam w przyszłości tytuł będący prawdziwą grą osadzoną w świecie przedstawionym w Paradise Lost. Trzymam za to kciuki.

The Breakdown

Świat gry jest niewiarygodny, ale sama gra niestety nie oferuje żadnego, nawet najmniejszego wyzwania.
Ocena Końcowa 6.0
Pros
- Intrygujący, bardzo ciekawy świat gry
- Niesamowity projekt poziomów
- Grafika oraz efekty graficzne na wysokim poziomie
- Ciekawy główny bohater oraz jego tajemnicza towarzyszka
- Świetnie rozmieszczone dokumenty oraz smaczki które pozwolą bardziej poznać fabułę gry
Cons
- W zasadzie nic tutaj się nie dzieje ...
- Brak jakichkolwiek zagadek czy też wyzwań
- Bardzo dziwne tłumaczenie na język polski
- Kulejąca optymalizacja gry
- Irytująca wchodzenie po drabinach i bardzo wolne poruszanie się bohatera

2 komentarze

  1. Piotr
    25 kwietnia 2021
    Odpowiedz

    Kolejne Polskie smuty, rozterki i tragedie. Swiata to nie obchodzi, to odpychajace.

    • 28 kwietnia 2021
      Odpowiedz

      Wiedźmin 3 pokazał jak bardzo nie obchodzą świata polskie klimaty.

Zostaw komentarz

Previous W jakie darmowe gry zagramy w Playstation Plus - Kwiecień 2021
Next Bonfire - recenzja - wyśmienita gra strategiczna czy taktyczny koszmar?