Paris – recenzja – gra o dwóch twarzach


Mój kolega mówi, że już jest emerytem. A wygląda tak młodo, widać posiadanie tylu nieruchomości postarza człowieka, biedak. Takie myśli nigdy nie przejdą wam przez głowę podczas wykupu dzielnic Paryża dla własnego zysku i chwały, no bardziej zysku.

Paris od Czacha Games to nowa prześlicznie wydana gra euro z elementami area control, gdzie od 1 do 4 uczestników wciela się w zamożnych inwestorów nieruchomości w XIXw Paryżu. Naszym zadaniem będzie sprytne kupowanie budynków w celu objęcia przewagi w danej dzielnicy i zapunktowanie w najbardziej efektywny sposób kafli kręgu bonusów otaczających planszę.

Skrót zasad

Paris ma dosłownie garstkę zasad głównych i dość sporo małych pobocznych, przez co jest łatwy do zrozumienia, ale też niekiedy odrobinę zawiły w swoich szczegółach.

Przed grą układamy na mapie głównej gwiazdki wpływów oraz surowce, a na okręgu otaczającym mapę kładziemy kafle bonusów. W grze podstawowej musimy wszystko to czynić według podanego w instrukcji schematu, w grze zaawansowanej losowo, co też znacząco skraca przygotowanie do rozgrywki. Obok planszy mieszamy kafelki budynków i rozdzielamy je na 3 równe stosy, usuwamy 3 losowe kafle, nie będą brały udziału w walce. Każdy inwestor otrzymuje 3 złota oraz klucze do miasta, reprezentujące jego akcje i poszerzające się wpływy.

Gracz w swojej turze zawsze wykłada dowolny wierzchni budynek z wybranej kupki do wskazanej na nim dzielnicy w miejsce z jego wartością – Budynek 3 z czerwonej dzielnicy na miejsce 3 w tej dzielnicy. Następnie może wykonać jedną z poniższych akcji:

  • Wyłożyć klucz do banku dowolnej dzielnicy i pobrać kasę, lub na łuk triumfalny bez kasy
  • Kupić budynek za jego wartość kluczem z banku w dzielnicy budynku lub kluczem z łuku w dowolnej dzielnicy i zebrać surowce/gwiazdki obok niego.
  • Kupić budynek o wyższym numerze niż obecnie posiadany w danej dzielnicy płacąc różnice w ich wartościach.
  • Kupić kafel krajobrazu za surowce i kasę, następnie wymienić wskazane na nim gwiazdki na punkty.
  • Wziąć flagę, jeśli nie ma już budynków do wystawiania.

Jeśli kupiło się budynek o wartości od 1 do 3, można przesunąć naszego kapelusznika w dowolne miejsce na kole bonusów otaczających mapę, ale pominięte pola pozostaną na zawsze niedostępne, bo nie można się cofać.


Gdy w dzielnicy pojawi się czwarty klucz, gracz go wykładający może wybrać kafel ją punktujący. Jeśli my wygrywamy w dzielnicy, a wygrywa suma wartości naszych budynków, to weźmiemy najlepiej punktujący kartonik i będziemy liczyli na utrzymanie przewagi. Jeśli jednak przeciwnik nas wyprzedza, możemy wsadzić mu lichy żeton z max 10 PZ zamiast z 20.

I tyle głównych zasad. Gracze naprzemiennie wystawiają budynki, idą do banków i przejmują nieruchomości w danych dzielnicach. Gromadzą zasoby, aby zbudować krajobrazy i gwiazdki coby nimi punktować. Niekiedy będą co turę zmieniali swoje włości z 1 na 2 na 3, aby mieć jak najwięcej ruchów na kole kafli bonusowych. Gra kończy się, gdy podniesiemy ostatnią flagę, a flagi zbieramy jako akcja, kiedy wystawione są już wszystkie budynki, dlatego też kontrola końca gry jest poniekąd w rękach graczy.

Wrażenia z gry

Paris początkowo wydawał się błahą grą z prostymi zasadami i taki właściwie jest przez pierwszą połowę rozgrywki. Dokładamy wesoło budynki, niektóre kupujemy, inne nie, przecież mamy pod dostatkiem kluczy, zdążę i przejść się po kole bonusów i zdobyć nieruchomości potrzebne do utrzymania przewagi. A potem następuje plask rybą w twarz. Kończą się budynki, wszystko co miało znaleźć się na mapie już tam jest. My zostaliśmy z połową kluczy, a pozostałe, jeśli nie uważaliśmy, znajdują się w głupich miejscach na mapie. I teraz zaczynamy gorączkowo kombinować skąd wytrzasnąć potrzebną kasę, gdzie przejąć przewagę, gdzie dołożyć czwarty klucz, żeby odpalić punktację dzielnicy. Robi się ciepło, nasze inwestycje nie wypaliły, padamy na zawał a nasi spadkobiercy rozgrabiają co po nas zostało.

Ok, no może z tym to przesadziłem, ale Paris wyraźnie ma dwie fazy gry, różniące się znacząco poziomem uruchamiania zwojów mózgowych. Oczywiście wytrawny gracz będzie dążył do celu już od pierwszego klucza. Czy się uda, kto wie, ale można i nawet trzeba mieć z tyłu głowy, że po radosnej fazie zabudowy Paryża przyjdzie krwawa nieruchomościowa jatka z podbieraniem sobie krajobrazów, kafli celów, odpalania punktacji na plus sobie lub minus wrogowi.

Jakich decyzji możemy się spodziewać w rozgrywce? Czy warto kupować kolejno niskie wartości budynków, aby skorzystać z koła bonusów, idąc od 1 do 3, czy może warto przeskoczyć na 5 czy 8 i zabezpieczyć przewagę w dzielnicy. A jak już mamy przewagę, czy liczyć na przeciwnika, aby odpalił kafel punktowania czwartym kluczem, czy zrobić to samemu, kosztem przyszłych akcji. A jak on to odpali, to wiadomo, że zamiast 20PZ za prowadzenie wstawi 10.
A może lepiej pozbierać te bonusy co dają PZ za kontrolę budynków danej wartości? Np. 2 punkty za każdy nasz budynek z wartością 1, albo 4 za nasze trójki. I je po kolei odpalać i punktować, tak można sporo zdobyć.
A może zbierać gwiazdki i potem wymieniać je na krajobrazach? Przecież one mają wartość od 9 do 16 i jeszcze pomogą w przewadze przy zliczaniu punktacji dzielnicy. Tylko trzeba jeszcze zdobyć surowce potrzebne do ich wyłożenia, bo sama kasa nie wystarczy.

Jak widać, dróg do zwycięstwa jest kilka, decyzje w grze są ciekawe i jest ich sporo. To powiedziawszy, gracz sam może strzelić sobie w stopę przez nieprzemyślane zagrania w pierwszej połowie gry, a potem po prostu kwitnąć niczym smutny inwestycyjny porost przez resztę rozgrywki. Co prawda, po kilku partiach w Paris ta pułapka była oczywista. Kilka rozsądnie umieszczonych kluczy oraz nieszastanie nimi pozwala się nieźle przygotować na zaciętą flagową część rozgrywki.

Wykonanie

Gra jest prześliczna. Kafelki mają aksamitne wykończenie, są grube, świetnie docięte i czytelne. Ciekawa okrągła plansza prezentuje się bardzo ładnie na stole. Parawany graczy, gdzie chowamy zasoby są składanymi kamienicami 3D, a środek mapy upiększa Łuk Triumfalny, również w trójwymiarze.  Jedyne do czego mogę się przyczepić, to że Łuk może zasłaniać części dzielnic graczom po drugiej stronie, a daszki kamienic utrudniają ogarnięcie posiadanych dóbr jednym rzutem oka. Oby inne gry były wydawane w takiej jakości. Czapki z głów.

Podsumowanie

Paris to świetny tytuł dla średniozaawansowanych graczy. Jest pięknie wykonany, pozwala pomyśleć, a krótka kołderka zasobów daje się we znaki dokładnie tyle, ile potrzeba. Polecam Paris jako kolejny krok do świata planszówek po ograniu typowo rodzinnych tytułów.

 

The Breakdown

Paris to świetny tytuł dla średniozaawansowanych graczy. Jest pięknie wykonany, pozwala pomyśleć, a krótka kołderka zasobów daje się we znaki dokładnie tyle, ile potrzeba. Polecam Paris jako kolejny krok do świata planszówek po ograniu typowo rodzinnych tytułów.
8.0
Pros
- Śliczne wykonanie
- Niski próg wejścia
- Daje pomyśleć
- Idealna na drugi krok w planszówkach
Cons
- Elementy 3D odrobinę przeszkadzają
- Można wpaść w pułapkę nagłej zmiany poziomy złożoności gry

No Comment

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Previous Aquanox: Deep Descent - Poradnik Solucja - Pełne przejście gry
Next Naprzód / Onward 2020 - Recenzja ze spoilerami - Wyprawa po skarb