Peryferal – odcinek 6 i 7 – intrygujące Sci Fi


Peryferal to serial od Amazon Studios, oparty na powieści Williama Gibsona o tym samym tytule. To intrygująca produkcja science fiction, która pokazuje, że przyszłość może nie wyglądać tak obiecująco, jak zakładamy.

Peryferal pokazuje przyszłość ludzkości z zupełnie innej perspektywy. Wiadomo, wizja prędkiego kataklizmu i upadku ludzkości nie jest czymś wyszukanym w literaturze i telewizji, jednak w tym przypadku posunięto się o krok dalej, dając widzom kompletnie nowe oblicze przyszłych wieków. Nie jest to też typowa produkcja, w której główni bohaterowie zmierzą się z końcem świata i uratują miliony ludzi. A nawet jeśli ostatecznie do tego dojdzie, gwarantuję, że będzie to nietypowy sposób, wymagający ofiar i prawdopodobnie bez szczęśliwego zakończenia dla głównych bohaterów. Tego właśnie się spodziewam.


Peryferal

Odcinki serialu Peryferal niestety nie są sobie równe, jeśli chodzi o jakość i może bardziej, porywczość akcji. Jednego tygodnia odcinek przepełniony jest interesującymi elementami, fajnymi sekwencjami walki, tylko po to, by tydzień później w powolny i stateczny sposób opowiedzieć historię lokalnego rzezimieszka i jego porachunków. Mam nadzieję, że przeplatające się wątki znajdą kiedyś wspólną linię i okaże się, że były potrzebne do czegoś więcej, niż zapełnienie czasu antenowego. Bardzo zawiodłam się na szóstym odcinku serialu i nawet rozważałam zaprzestanie kontynuowania tej serii. Naprawdę, wynudziłam się jak nigdy dotąd. Przemogłam się tydzień później i przedostatni odcinek tego sezonu ponownie zachęcił mnie do oglądania Peryferala. Nie lubię sytuacji, kiedy nie wiem czego mogę się spodziewać dalej – nie pod względem zwrotów akcji, ale pod względem JAKIEJKOLWIEK akcji. Czasem taka godzina przed telewizorem wpędza mnie w poczucie zmarnowanej godziny, którą mogłam poświęcić na coś innego.

Peryferal

Odcinek piąty, pod wspaniałym tytułem Fuck You and Eat Shit udał się wyłącznie z nazwy. Absolutnie nic więcej mnie w nim nie przyciągnęło. Flynne i Wilf podróżują po postapokaliptycznym Londynie, odkrywając nie tylko siebie, ale wreszcie cokolwiek więcej o Aelicie – osobie, przez którą Flynne trafiła do przyszłości. Okazuje się, że poszukiwana jest połączona z Neoprymami, którzy mają za cel zniszczenie angielskiej stolicy. Szkoda tylko, że tak mało dowiadujemy się o „gatunkach” żyjących w przyszłości. Kim są walczące ze sobą frakcje? Musimy się domyślać do czego dążą, zastanawiać się kto należy do jakiej grupy. Momentami ciężko się w tym połapać, ale Fuck You-odcinek pozwalał na długie rozważania, gdyż poza tym nic więcej nie przyciągało uwagi. No, może strzelanina na moście i próba zabójstwa rodzeństwa Fisherów przez jakiegoś dupka.

Tajemnicza pani inspektor, którą poznaliśmy w końcówce odcinka nr 5, powróciła w najnowszym, pod tytułem The Doodad, z polskiego możemy go przetłumaczyć na Wihajster, a to słowo zawsze cieszy mnie z nieznanego mi powodu. Wihajstrem nazwane zostało urządzenie z przyszłości, którym wielokrotnie miażdżono już wnętrzności przeciwników w walce. Takie coś znalazł też policjant Tommy, który podejrzewa, że Szeryf wie więcej, niż mówi. Oczywiste jest, że ten współpracuje też z Corbellem Picketem, czyli lokalnym „Panem”. Tommy jest idealistą i nie pozwala, by sprzedajnemu szeryfowi uszły na sucho przekręty. Kiedy kolejny raz został przez niego obrażony, za pomocą Doodad’a kończy życie szefa lokalnej policji i jego towarzysza od szemranych interesów.



W całym serialu najbardziej fascynuje mnie Burton, jego pozostały oddział oraz wszelkie strzelaniny z ich udziałem. Żaden z mężczyzn nie boi się przyjąć kulki, jednak dzięki połączeniu haptycznym mogą nie tylko zapobiec urazowi, ale także przewidzieć go, reagować na niego i obserwować go z różnych stron. Cały zespół połączony jest technologią, z której mogą wspólnie korzystać. To nowoczesna metoda wojska, jednak okazuje się, że może być trochę… nieetyczna. Tak czy inaczej, koledzy mogą przyjmować na siebie uczucia innych, kontrolować wzajemnymi odruchami. Fajnie, że i w przedostatnim odcinku sezonu mogliśmy obserwować współpracę oddziału oraz nowoczesne (na ich czasy) metody zbrojeniowe. Absolutnie fantastyczne było odbicie uwięzionych w klinice matki Fisherów oraz pani doktor. Peryferal kształtuje świetne patenty technologiczne, do tej pory niespotykane w innych serialach i z tego powodu cenię sobie ten serial.

Peryferal

Drugiego grudnia będzie miał premierę ostatni odcinek pierwszego sezonu Peryferala. Jestem ciekawa jak reżyser zdecyduje się pokierować akcją, czy zakończenie pozostawi opcję kontynuacji i przede wszystkim, czy zachęci widzów na tyle, by oczekiwali na kolejny sezon. Nie mogę być jednak pewna, czy Amazon zdecyduje się na kontynuację. Owszem, to interesujący serial, przedstawiający inną perspektywę, ale nie widzę, by zdobywał ogromną popularność. Czy obecna oglądalność jest wystarczająca, by Peryferal otrzymał drugi sezon? Czy Sci Fi może przebić się na czołówki list? Oglądając Peryferal nie jestem tego taka pewna. Z drugiej strony, spotkałam się z głosami, że książka Gibsona jest fantastyczna i może to wpłynie na przyszłość kolejnych odcinków.

 

Zwiastun serialu: w LINKU

Zobacz też: Wednesday – recenzja – serial roku na Netflixie!



2 komentarze

  1. Daniel
    2 grudnia 2022
    Odpowiedz

    Ni cholery nie wiem o co chodzi w ostatnim odcinku:( mam nadzieje na pomoc i recenzje serial bardzo mi się podoba ale co come one w odcinku finałowym nie wiem…

    • 7 grudnia 2022
      Odpowiedz

      Już obejrzałam! Daj znać jakie masz wątpliwości, możemy sobie podyskutować na temat serialu 😉

Zostaw komentarz

Poprzednio Overwatch 2 - oficjalny zwiastun sezonu 2
Następny Splendor: Pojedynek - recenzja - o dwóch mistrzach jubilerstwa.