Piraci Netflix – Recenzja – Rum, Kobiety, Polityka


Piraci to drugi serial Netflixowy który obejrzałem po zakupie abonamentu na tej platformie. I powiem otwarcie – gdybym miał czas, to obejrzałbym go całego za jednym razem.

Zastanawiacie się pewnie, dlaczego na Big Bad Dice są w 90% tylko dobre recenzje filmów, seriali i anime. Odpowiedź jest bardzo prosta – jak coś jest słabe, to nie chce mi się tego oglądać, a moje sumienie recenzenta nie pozwala mi pisać recenzji przed poznaniem tytułu w 100%. Są oczywiście wyjątki od reguły, ale w przypadku filmów, seriali i anime są one bardzo rzadkie. Wolę skupić się na polecaniu dobrych tytułów, a nie ostrzeganiu was przed słabymi.

Piraci zdecydowanie są jednym z najlepszych seriali które obejrzałem w tym roku. Nakłada się na to parę czynników, powiązanych bezpośrednio z moimi osobistymi preferencjami. Pisząc ten tekst będę na bieżąco określać poszczególne czynniki i jak je postrzegam, żebyście wiedzieli, które elementy sprawiły że Piraci tak bardzo przypadli mi do gustu.


Recenzja serialu Piraci od Netflixa będzie zawierała niewielkie spoilery fabularne – nie zepsują wam przyjemności z oglądania, ale ostrzegam żeby nie było potem buntu w komentarzach 🙂


Piraci – Klimat przede wszystkim

W serialu Piraci czuć moc. Naprawdę. Zacznijmy może od początku. Serial opowiada o perypetiach paru postaci związanych z przestępczym światem, który utworzył się około roku 1705. Nie wybiegałbym tak bardzo wprzód, mówiąc że serial opiera się na faktach autentycznych. Może próbuje to robić, ale mnie to szczerze mówiąc nie obchodzi, bo historykiem nie jestem i serial ma mi sprawiać przyjemność, a nie uczyć historii. Wątek fabularny rozpoczyna się od poszukiwań pewnego hiszpańskiego galeonu, który transportuje chore ilości złota.

Jeden z głównych bohaterów trafia na trop tego statku. Wiadomo tylko, że galeon ten to potężny okręt najeżony działami i odpowiednią załogą, ustępuje tylko w walce okrętom wojennym. Nasz bohater będzie musiał zorganizować środki potrzebne do zdobycia tego statku. Tak mniej więcej prezentuje się fabuła serialu Piraci, i muszę wam przyznać, że cały proces którego doświadczają bohaterowie jest palce lizać.

Miałem wysokie oczekiwania wobec tego serialu – wiedziałem, że jeżeli ich nie spełni i będzie tam pokazane poprawne politycznie pieprzenie w stylu Netflixa, to go po prostu wyłączę. Tak nie było. W serialu widzimy przede wszystkim nastawienie wszystkich postaci. Nazwanie miejsca akcji dżunglą, gdzie przeżywa tylko najlepszy, to bardzo duże niedopowiedzenie. To jest prawdziwa walka o przetrwanie i władzę – wszystkie chwyty są dozwolone, a najlepszą walutą tutaj jest reputacja którą zyskuje się bardzo długo i traci się bardzo szybko, co kilkakrotnie było pokazane w serialu.

Potem przychodzi czas na walki i abordaże. Jest krwawo, ciężko i klimatycznie. Kiedy dwa okręty się ścierają, czuć moc i problemy z jakimi borykali się Piraci. Typowych walk batalistycznych było ledwie parę, ale zostały one stworzone w sposób mistrzowski. Bohaterowie są non stop rzucani przeciwko różnym sytuacjom i muszą wykorzystać całe pokłady swojej pomysłowości i cwaniactwa żeby przetrwać.

Cwaniactwo i Seks

Skoro już mowa o cwaniactwie, to zachowanie piratów nie odbiega od ogólnie przyjętego kanonu. Są osoby dumne i władcze, są osoby mnie dumne, ale bardzo cwane i inteligentne, którym nie zależy na prawdziwej władzy, a zwykłych pieniądzach. Jeden z tych bohaterów przez całą serię manipuluje jednym z głównych kapitanów, niebezpiecznie balansując na cienkiej granicy między zyskiem, a strzałem w głowę.

Kobiety i niewolnicy są pokazane w taki sposób, że każdy działacz na rzecz wolności kobiet oraz równouprawnienia dostałby padaczki oglądając ten serial. Wśród niewolników są sami murzyni, traktowani jako zwykły towar, uwielbiam to określenie co padło w serialu – nazywano niewolników ruchomościami. Oczywiście niewolnictwo jest złe i takie tam, ale serial nawet na chwilę nie mówi że w tamtych czasach ktoś uważał to za coś złego. Nawet sami murzyni nie widzieli w tym nic złego. Wychowali się w takim otoczeniu i musieli nauczyć się w nim przetrwać. A jeżeli ktoś był sprytny, to potrafił spokojnie zapracować na swoją wolność. Są słabi i silni.

Wracając do kobiet, tutaj dziewczyny nie ukrywają swoich atutów i serial jest cholernie seksistowski. Kobiety bez problemu wykorzystują swoje walory do manipulacji bezwzględnymi piratami, a same także doją ich (z pieniędzy oczywiście) ze wszystkiego co posiadają. Pada nawet określenie w serialu – nigdy nie ufaj dziwce. Seksu jest tutaj sporo, nie jest nachalny i serial nie sprzedaje się za pomocą cycków tak jak zrobił to w pierwszym odcinku Gra o Tron, tutaj raczej są one pokazane w bardziej naturalny sposób, jako jedna z walut służących do zdobywania tego co chcą kobiety.

Oczywiście, port jest miejscem gdzie silni zawsze zdobędą to co chcą. I jedna z bohaterek pokazuje że taka jest i bez problemu udało jej się wyrwać z seksistowskich ram powodując że nawet piraci traktują ją z szacunkiem. Ta postać (pewien rudzielec, obejrzycie będziecie wiedzieć o co chodzi) jest lekko przesadzona w swojej prezentacji. I nawet byłem zdziwiony kiedy kochała się z pewnym piratem, wydawało mi się że gardzi ona wszystkimi mężczyznami. Taka trochę feministka w tym trudnym świecie.

Podsumowanie

Serial mi się spodobał przez swoją wyrazistość i bezproblemowe przedstawienie skomplikowanego obrazu z przemocą i wszystkim co jest z nią związane. Wygląda jakby cała poprawność polityczna została położona gdzieś obok i twórcy chcieli pokazać całą brutalność piratów. Serial Piraci bardzo mi się spodobał właśnie przez to – przez wyrazistość bez potrzeby wciskania tam niepotrzebnej politycznej poprawności. Nie sądziłem, że Netflix zrobi taki serial.

Previous Grajeczka - Recenzja Gry - Za górami, za lasami...
Next Pathfinder: Kingmaker - Recenzja - Pudło