Psi Park – recenzja – spacer czy planszówki?


Psy czy koty – to odwieczny dylemat fanów czworonogich pupili, które traktują nasze domy jak własne. W planszówkach tematy zwierzaków są bardzo lubiane, ale raczej dominują w nich gry o kotach. Czy Psi Park przełamie tą dominację i okaże się fajną planszówka o spacerach z psami?

Psi Park to propozycja gry rodzinnej w lekkim i przyjemnym klimacie od wydawnictwa Galakta. Autorami gry są Lottie oraz Jack Hazell – próżno szukać innych gier tego duetu, ponieważ tytułowy Psi Park jest ich debiutanckim tytułem. Swoją przygodę gra rozpoczynała na platformie wspinaczkowej z całkiem sporym sukcesem, ale osobiście grę wtedy odpuściłem, bo byłem pewien, że ktoś z rodzimych wydawców sięgnie po ten tytuł. Psi Park to gra rodzinna z mechanikami licytacji, zarządzania zasobami oraz kartami dającymi różnorakie bonusy. Tytuł jest przeznaczony dla maksymalnie czterech osób, ale fani solo też mogą wyprowadzić swoje pupile, walcząc o najlepsze kostki czy murki z wirtualnym wyprowadzaczem. Czas rozgrywki powinien się zamknąć w około półtorej godzinki z tłumaczeniem zasad.

Psi Park, to kontra do Wyspy Kotów i opowie nam o najlepszym przyjacielu człowieka – psie. Nasi czworonożni pupile będą od nas oczekiwać nie tylko miziania, ale też musimy zadbać o ich potrzeby. A czego potrzebuje każdy psiak? Oczywiście spaceru! Tylko to nie może być byle jaki spacer, ponieważ musimy zapewnić im atrakcję w postaci zabawek, ulubionego patyka, czy smaczków. Nasz kojec jest początkowo pusty, ale szybko zapełni się świetnymi psiakami, o które powalczymy w licytacjach z innymi graczami. Mocną stroną Psiego Parku jest wygląd i wykonanie gry. Każda karta i ilustracja psa są bardzo ładne, ale najwięcej pochwał zbiorą wszystkie drewniane znaczniki. Po rozłożeniu na stole jest czym nacieszyć oczy.

Rozgrywka w Psi Park trwa cztery rundy, natomiast każda z nich składa się z czterech faz. Pierwsza faza to pozyskiwanie nowych psiaków do naszego kojca, która przedstawia pierwszą ciekawą mechanikę znaną z wielu innych gier planszowych – licytację. Będziemy to robić dwukrotnie i nie da się nie ugrać tutaj nic. Zawsze dostaniemy nowe zwierzaki, niezależnie jak pójdzie nam obstawianie kart. Każdy z graczy dostaje specjalny wskaźnik, na którym w tajemnicy oferuje jakąś liczbę punktów reputacji i stawia swój znacznik przy wybranej karcie. Podobało mi się wyczuwanie przeciwników i zdobywanie psów za darmo, licytując okrągłe zero punktów reputacji. Punkty są cenne, ponieważ to one decydują o wygranej w Psim Parku, więc nie ma co nimi aż tak szafować, chociaż z drugiej strony zdobycie psa z fajną zdolnością też jest niczego sobie. Nie przepadam za licytacjami w planszówkach, ale tutaj aż tak bardzo mnie to nie odpychało i działało całkiem nieźle. Prosto, szybko i bez zbędnych udziwnień.

Jeżeli posiadacie psa w domu, to pewnie wiecie, jak wasz pupil reaguje na słowo spacer. Mój czeka już gotowy pod drzwiami i podskakuje z ekscytacji. Nie inaczej będzie w grze Psi Park – kolejna faza to wybór kart psiaków, które ruszą z nami na spacer. Każdy z psów ma swój koszt wyjścia wyrażony w zabawkach, smaczkach i innych zasobach, które musimy mieć. To bardzo ważny moment, ponieważ dostaniemy za nie punkty, ale co ważniejsze możemy odpalić różne umiejętności naszych podopiecznych.

Następne przechodzimy do fazy spaceru właściwego, czyli wesołego szwendania się po parku. W swoim ruchu musimy ruszyć się przynajmniej o jedno pole na torze i zebrać z niego jakieś nagrody. Jeżeli chodzimy wolniej, to jest szansa, że zgarniemy więcej rzeczy, ale uwaga – ostatni wychodzący z parku straci reputację. Rodzi to całkiem przyjemny wyścig o co lepsze w danym momencie pola, chociaż nie ma tu mowy o jakiejś negatywnej interakcji. Nie blokujemy się wzajemnie i co najwyżej stracimy punkt reputacji, jeżeli staniemy na zajęte pole. To nawet pasuje klimatycznie, ponieważ z prawdziwym życiu często się zdarza, że nie podchodzimy z naszym psem do innych osób. Ostatnia faza to powrót do domu i zgarnięcie punktów za szczęśliwe, wyprowadzone psy i otrzymanie minusów za te, które musiały zostać w domu.

Najmocniejszą stroną Psiego Parku jest liczba kart i przeróżne umiejętności naszych czworonogów. Możemy je wykorzystać w różnych fazach gry i sporo frajdy sprawiło mi szukanie odpowiednich kombinacji. Przykładowo wybierając psy na spacer możemy dostać dodatkowe surowce, którymi opłacimy wyjście kolejnego psa. Warto jeszcze wspomnieć o kartach.

Psi Park to gra rodzinna pełną parą i nie ma się oszukiwać, że jest inaczej. Zasady są niezwykle proste i mogą ją przyrównać do poziomu Wsiąść do Pociągu, czy Osadników z Catanu. Widziałem porównania Psiego Parku do innego hitu ze zwierzakami w tle, czyli Na Skrzydłach, ale moim zdaniem Psi Park jest sporo prostszy i mniej złożony. Gra świetnie się sprawdzi jako relaksujący tytuł na niedzielne popołudnie pełną rodziną. Nie zmęczymy się za mocno podczas rozmyślania nad spacerem czy wybraniem kolejnego pisaka na naszą planszetkę. Kombinowania trochę jest na poziomie celów, czy zdolności psów, ale nie jest to nic skomplikowanego i każdy spokojnie to ogarnie. Z tego powodu gra raczej nie zachwyci osób, które lubują się w grach nieco bardziej złożonych. Jest przepiękna i wydanie jest świetne, ale mechanika nie błyszczy i nie czułem, by oferowało coś ciekawego. Kolejna planszówka, która jest tylko okej.

Co do minusów gry, to w zasadzie mam jeden trochę przekreślający ten tytuł. Psi Park wydaje mi się zbyt powtarzalny i liniowy, przez co każda kolejna rozgrywka jest w zasadzie taka sama. Okej, jest tu trochę zmiennych jak, chociażby te umiejętności kart psów, czy prognoz, ale jak dla mnie, to odrobinę za mało i gra dość szybko stała się mało ekscytująca. Jest okej do pogrania rodzinnie od czasu do czasu, ale nie wiem, czy w dłuższej perspektywie obroni się na mojej półce.

Na zakończenie

Psi Park to pięknie wyglądająca planszówka łącząca kilka prostych mechanik polegających na licytacji, zarządzaniu zasobami oraz kartami, by zobrazować nam temat wyprowadzania psów na spacery. Wszystko jest proste, łatwe i przyjemne, ale w pewnym momencie zaczyna wkradać się nutka powtarzalności i znudzenia. Mechaniki są proste, ale takie właśnie powinny być, jeżeli szukacie dla siebie kolejnej gry na rodzinne popołudnie. Temat jest przyjemny, a rozgrywka szybka i relaksująca. Jeżeli oczekujecie od planszówek większego kombinowania i złożoności, to Psi Park niestety wam tego nie da. Warto zagrać, ale sprawdźcie przed zakupem, czy to na pewno tytuł dla was.

[WSPÓŁPRACA REKLAMOWA] Dziękujemy wydawnictwu Galakta za zniżkę na ten tytuł. Nie miało to wpływu na zawarte tu opinie.

Może zainteresuje Cię recenzja gry 51. Stan Ultimate Edition?

Psi Park do kupienia tutaj.

Poprzednio Sztuczna inteligencja w grach wideo: Jak AI wpływa na rozwój gier
Następny Gaimin Gladiators – Mistrzowie ESL One Berlin Major w Dota