Resident Evil Village: Shadow of Rose – Recenzja – Nowe dziecko serii


Dodatek do Resident Evil Village o nazwie Shadow of Rose ma właściwie tylko jeden cel – przedstawienie nowej bohaterki w taki sposób, aby fani Claire, Ethana czy też innego Chrisa ją polubili. Zadanie nie jest proste, ale prawdopodobnie wykonalne.

Rose jest córką Ethana, czyli głównego bohatera podstawki, który przez całą grę miał za zadanie odnalezienia wszystkich części dziewczynki, jeszcze jak była niemowlakiem i złożenie jej w całość. Brzmi absurdalnie, ale to jest właśnie Resident Evil, a Rose od początku posiadała pewne umiejętności bezpośrednio związane z Mold. W dodatku Shadow of Rose będziemy prowadzić krokami już nastoletniej dziewczyny, której moce objawiają się w nieznany nam na początku sposób. Wiemy jedynie, że przez nie jest ona prześladowana w szkole przez rówieśników, a nastolatka marzy tylko o tym, by pozbyć się tych tajemniczych mocy. Dostaje taką okazję i wyrusza do wspomnień mold by odnaleźć tam lekarstwo. Coś bardzo mocno idzie jednak nie tak i Rose trafia do spaczonej wersji zamku z podstawki, a do tego naszym wrogiem oraz prześladowcą będzie nasz stary druh Duke. Tak o to zaczyna się historia w Shadow of Rose. Muszę przyznać, że historia jest intrygująca od pierwszych chwil zetknięcia z dodatkiem, jednak brakuje jej głębi oraz rozbudowania poprzednich odsłon gry. Zabrakło gdzieś większej liczby bohaterów oraz wrogów, których historie możemy poznać, etapy są odkrywane przez nas na nowo, jednak są tak naprawdę zmienionymi wersjami tego co widzieliśmy wcześniej, a historia skupi się tylko i wyłącznie na samej Rose oraz jej ojcu.

Resident Evil Shadow of Rose wspomnienia
Przyjdzie nam nawet wejść do wspomnień Ethana

To jednak, że tereny są efektem recyklingu w tym przypadku nie oznacza nic złego, a nawet jest to fabularnie wyjaśnione (a wcale nie trafiamy ponownie do wioski, tylko do wspomnień paskudnej inteligentnej substancji). Zamek jest zalewany regularnie przez jakiś dziwny wariant mold, a odkrywany potem domek lalek oferować będzie nam wieloetapową przygodę z horrorem, przy którym może Wam wysiąść serce. Serio, jeszcze w żadnej z odsłon gry nie byłem tak szczerze przerażony, zwłaszcza zabawa w pokręconą wersję ciuciubabki oraz chowanego może Was doprowadzić na skraj szaleństwa. Do tego oczywiście na tym etapie nie będziemy mieli żadnej broni, a leczenie będzie ograniczone. Dlatego mogę śmiało powiedzieć, że pomimo ponownego przechodzenia tych samych miejsc w grze, to odkrywanie ich na nowo dało mi naprawdę masę frajdy i z przyjemnością wróciłem do tej odsłony serii. Zwłaszcza że twórcy Shadow of Rose do mistrzostwa dopracowali sekwencje oraz walki bossami wykorzystując specyfikę bohaterów w serii (wolne bieganie, potrzebę celowania, brak dynamiki bohatera jak w innych grach). Muszę przyznać, że pojedynki z bossami tutaj są godne serii i zapadają w pamięć tak samo jak kultowe już walki z podstawowej wersji Village.


Resident Evil Shadow of Rose lalki
Ta sekwencja doprowadziła mnie na skraj płaczu. Chyba najbardziej przerażający etap z serii

Sama rozgrywka w Shadow of Rose jest zmniejszoną i bardziej skondensowaną wersją najlepszych elementów podstawki. Dodatek skupi się na walce z bossami, rozwijaniu zagadek w domku dla lalek oraz przejściu zamku zdominowanego przez okropną substancję oraz nowych wrogów, będących gorszą wersją przeciwników z siódmej części serii. Twórcy tutaj poszli na łatwiznę, gdyż model przeciwnika jest chyba najgorszym z całej ósemki, a wróg ginie zawsze na identyczna liczbę 6 – 7 strzałów. Doprowadziło to też do sytuacji, kiedy to twórcy dokładnie policzyli pociski, które zdobywamy na tym etapie gry i możecie być pewni, że przy celności rzędu 90% (a naprawdę ciężko tutaj nietrafić wroga) zawsze będziecie na styk z nabojami. Kiedy zabijecie jakieś pseudo zombie i zostanie Wam parę nabojów, to możesz być pewien, że zaraz za rogiem znajdziesz magazynek na kolejne 10 nabojów (co pozwoli Tobie zabić dwóch zombie) i surowce potrzebne do zrobienia jeszcze jednego magazynka, by w kolejnym pomieszczeniu znaleźć dokładnie dwa potwory. Oczywiście gra oraz nasz anioł stróż będzie też zachęcać nas do uciekania i wymijania zombie, ale przyznajcie się, kto z Was lubi zostawiać potwory za sobą w miejscach, które możecie potem chcieć jeszcze zwiedzić? A i warto wspomnieć, że zombie czasami otwierają tutaj drzwi, więc zostawianie ich za sobą rzadko jest dobrym pomysłem.

Resident Evil Shadow of Rose Wioska
Wrócimy też do wioski, ale będzie inaczej niż pamiętamy.

Na ostatnią pochwałę zasługuje oprawa graficzna, która tradycyjnie dla serii jest klimatyczna, piękna i miejscami przerażająca. Gra robi dobrą robotę z użyciem funkcji Playstation 5, takie jak adaptacyjne drgania pada, co tradycyjnie dla gier na tej konsoli bardzo pogłębia immersję. Gra działa jednocześnie bardzo płynnie i to nawet w momencie kiedy na ekranie naprawdę dużo się dzieje lub mamy przed sobą olbrzymi obszar terenów. Nawet przez chwilę nie zgubi nam się klatka, a gra będzie wyglądać atrakcyjnie. To ciekawy case study dla takich gier jak na przykład A Plague Tale: Requiem, które wygląda tak naprawdę niewiele lepiej od Shadow of Rose, a nie jest w stanie utrzymać wysokich klatek, co bardzo mocno rzutuje na przyjemność z gry.

Shadow of Rose to dodatek godny serii i śmiało może zasiąść przy stole z najlepszymi tytułami ze stajni Resident Evil. Jego krótki czas gry to zdecydowanie największa wada, ale to nie zmienia faktu, że w satysfakcjonujący sposób przedstawia nową bohaterkę serii, z którą prawdopodobnie spędzimy więcej czasu w kolejnych odsłonach gry. Nowe moce Rose mogą zmienić trochę zasady rozgrywki w Resident Evil i z niecierpliwością czekam na kolejne odsłony, by zobaczyć w jaki sposób twórcy podejdą do tych tematów – czy zrobią z Rose antagonistkę, tak jak z Chrisa na początku Resident Evil: Village, czy też główną postać którą będziemy grać, a przez to otrzymamy umiejętności, które posiada córka Ethana. Specjalnie nie wspomniałem w recenzji jakie to są umiejętności, gdyż podobnie zrobił dodatek Shadow of Rose i dopiero po godzinie lub dwóch zabawy będziemy wiedzieć, co potrafi młoda dziewczyna. Jesteście ciekawi w którą stronę może pójść seria?


Recenzja gry Shadow of Rose powstała dzięki przekazaniu klucza przez wydawcę – Cenega. Dziękujemy!



Podsumowanie

Dodatek nie jest lepszy od tego co poznaliśmy w Resident Evil: Village, ale i tak warto jego sprawdzić by poznać historię Rose oraz powalczyć w paru naprawdę fajnych walkach z bossami.
Ocena Końcowa 8.0
Pros
- Świetna historyjka nowej bohaterki
- Ciekawe sekwencje oraz walki z bossami
- Stare obszary w Village przedstawione w nowy sposób
- W dodatku znajduje się prawdopodobnie najbardziej przerażający etap w serii
- Świetna grafika oraz optymalizacja gry
Cons
- Za krótkie, pozostawia lekki niedostyk
- Policzone pociski - nigdy nie ma ich za mało, nigdy nie ma ich za dużo

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Poprzednio Warhammer: Darktide - Testujemy grę w trybie Closed Beta!
Następny Scorn - Akt I i II - zagadka ze światłami #02 #PCGamePass