Road so Far – Najlepsze gry komputerowe pierwszej połowy 2018


Jak oceniacie pierwsze półrocze na rynku gier komputerowych w Polsce? Według mnie było całkiem nieźle, otrzymaliśmy sporo fajnych tytułów, chociaż znajdzie się także parę odgrzewanych kotletów oraz porażek.

Porażki zostawimy innym, w poniższym tekście przedstawię kilka tytułów, które bardziej niż bardzo przypadły mi do gustu w tym roku i zagrywałem się w nie z wypiekami na twarzy. Wybrałem parę gier, które naprawdę były warte przeznaczonego na nie czasu i poukładałem je chronologicznie, gdzie na samym końcu będzie tytuł który najbardziej przypadł mi do gustu. Nie sugerujcie się jednak tym, że jak gra jest na szczycie listy (czyli teoretycznie ma najwyższy numerek), to jest najgorsza. Chodzi raczej o moje subiektywne podejście do wszystkich podanych niżej gier i każda z nich przypadła mi do gustu w dość dużym stopniu by znaleźć się na tej liście.


8. Kingdom Come: Deliverance

Bardzo oryginalne podejście twórców do tematu gier fabularnych. Cała akcja dzieje się w średniowieczu, bez magii i potworów, w bardzo wyraźnie określonym momencie historycznym. Chociaż, oczywiście cała historia ma to samo co Ogniem i Mieczem do Wojny z Kozakami – tło jest prawdziwe, ale postacie i niektóre wątki już mniej. Gra zostanie przeze mnie zapamiętana przede wszystkim przez …. błędy. Niestety w momencie premiery gra nie była grywalna – dużo błędów, niektóre nawet nie pozwalały na wykonywanie zadań (co zawsze boli fanów gier fabularnych). Bolał także dziwnie rozwiązany pomysł zapisu gry, gdzie nie mogłeś skończyć grać, póki nie znalazłeś łóżka lub nie wypiłeś sznapsa który zapisuje gry.

Twórcy wzięli ostro do serca skargi graczy i szybko naprawili błędy. Do gry na pewno wrócę prędzej czy później, szkoda że był to kolejny tytuł, który nie był gotowy w dniu premiery. Myślę że wakacje to dobry moment, by zainteresować się tą grą.

Dlaczego warto: oryginalne podejście twórców do tematu gier fabularnych, dużo ciekawych wątków, świetny klimat średniowiecza.

Link do Recenzji: Recenzja gry Kingdom Come: Deliverance


7. Into the Breach

Malutki i świetny indyk od twórców FTL. Całość skomponowana w stylu pixelart. Dowodzimy trójką robotów skomponowanych według naszych wytycznych i próbujemy wykonać kolejne misje. Są one bardzo różne i dzieją się na niewielkiej planszy złożonej z kwadratowych pól. Cała zabawa trochę przypomina bardzo zaawansowane szachy, gdzie kolejne figurki wrogów ciągle się pojawiają. Gra raczej nie przyciąga na dłużej, ale można pograć aby się odstresować od ciężkich tytułów.

Dlaczego warto: prosta i jednocześnie wymagająca, interesujący wariant szachów.

Link do Recenzji: Recenzja gry Into the Breach


6. Warahmmer: Vermintide 2

Powiem otwarcie – jestem raczej graczem solo i nie gram ze znajomymi. Głównie z uwagi na fakt napiętych kalendarzy i zawsze ciężko zgrać nam się w czasie. Dlatego nie sądziłem że Vermintide 2 tak bardzo mi przypadnie do gustu. Gra bardzo nastawiona na grę kooperacyjną ze znajomymi, bardzo fajnie się sprawdza jako pozycja dla solo graczy (w przeciwieństwie do na przykład Destiny 2, które w Late Game nie posiada zawartości dla solo graczy).

Warhammer: Vermintide 2 posiada bardzo dobry system wyszukiwania graczy i przynajmniej do paru miesięcy po premierze bazy graczy była na tyle duża, że bez problemu udawało się znaleźć ekipę. Różnorodność postaci doprowadzała do bólu głowy – 4 archetypy po 3 klasy i każda z nich bardzo mocno skrajnie różna. Zabawa była przednia, trudna i bardzo klimatyczna.

Dlaczego warto: Świetny klimat Warhammera, wysoki poziom trudności, mimo małej liczby map, bardzo wolno się nudzi, duża liczba klas.

Link do Recenzji: Recenzja gry Warhammer: Vermintide 2

Link do Poradnika: Poradnik do gry Warhammer: Vermintide 2


5. Frostpunk

Uwielbiam Frostpunk – mimo że cały aspekt społeczny wcale nie był tak rozbudowany jak zapowiadali twórcy, to cała reszta trzyma bardzo wysoki poziom. Po pierwsze – cudowna i klimatyczna grafika. Miasto stali, pełne pary, wszędzie pełno śniegu, ludzie dzielnie przedzierają się przez zaspy, a po mieście chodzą potężne maszyny pracujące w najcięższych warunkach. Po drugie – mechanika zamarzania świata to coś pięknego – zaczynamy kiedy jest umiarkowanie ciepło, ale gramy na czas bo w pewnym momencie dochodzi do wiecznego mrozu i jeżeli nie przygotowaliśmy się wcześniej, to czeka nas śmierć z wymrożenia lub bunt.

Po trzecie steampunk – para, złom, potężne maszyny, zębatki. Lubicie steampunk (który ostatnio jest jakby w regresji), to polubicie Frostpunka.

Dlaczego warto: jedna z najbardziej oryginalnych ekonomicznych gier survivalowych jakie kiedykolwiek powstała. 

Link do Recenzji: Recenzja gry Frostpunk

Link do Poradnika: Poradnik do gry Frostpunk


4. Warhammer 40,000: Inquisitor – Martyr

Na początek drobna informacja – gra w moim odczuciu jest gorsza od Diablo 3 i Path of Exile. Dlaczego więc jest w podanym zestawieniu? To proste! To jest jedyny wartościowy Hack & Slash w klimacie Warhammer 40000, który zresztą uwielbiam. I dla mnie właśnie, ten ciężki i odczuwalny klimat Warhammera buduje tą grę. Bo grając jako inkwizytor krzyżowiec jest po prostu nudnie (w porównaniu do pozostałych dwóch klas), zmienia się to kiedy zmienimy klasę postaci, ale dalej brakuje różnorodności buildów z Diablo 3 oraz Path of Exile. A szkoda, czuć że gra jest bardo ograniczona, nawet liczba rodzajów misji, map oraz broni i ich skórek jest odczuwalnie niewielka.

Dlaczego warto: Klimat! dla fanów Warhammer 40000 to będzie strzał w dziesiątkę.

Link do Recenzji: Recenzja gry Warhammer 40000 Inquisitor – Martyr


3. Battletech

Olbrzymie mechy naparzają się między sobą laserami, rakietami i wielkimi działami. Ta gra nie mogła się nie udać. Twórcy postawili bardziej na aspekt taktyczny oraz strategiczny, niż na efekciarskie wytryski graficzne – wyszło im to bardzo dobrze. Gra jest bardzo wciągająca, ma w sobie trochę z pokemonów, gdzie będziemy szukać części do coraz lepszych mechów, które to otworzą nam drzwi do wielu trudniejszych zadań, gdzie będziemy tracić nasze maszyny. Gra trochę specyficzna, bo nie każdemu się spodoba. Dlaczego? Dużo tutaj tabelek i planowania budżetu (nie do końca mi to pasuje), trzeba pilnować żeby nie uzyskiwać zbyt wielu uszkodzeń na misjach, bo naprawy mechów są bardzo drogie, a mamy też koszty stałe oparte o naszą załogę i konserwację naszych posiadanych mechów, czyli im dalej jesteśmy w grze, tym więcej będziemy mieć kosztów.

Dlaczego warto: Bardzo odczuwalny klimat, dużo maszyn, satysfakcjonujące walki.

Link do Recenzji: Recenzja gry Battletech

Recenzja na YouTube: Recenzja Battletech na YouTube


2. Dark Souls: Remastered

Prawie zawsze gardzę edycjami Remastered. Prawie, bo ta sytuacja nie dotyczy gry Dark Souls: Remastered. W grze spędziłem łącznie ponad 100 godzin i minęły lata od moich ostatnich rozgrywek. Edycja remastered to idealny moment by powrócić do tej genialnej serii. Wszystko pozostało praktycznie tak samo z wyjątkiem grafiki – ta jest ładniejsza i płynniejsza, jednocześnie zachowując swój mrok znany z poprzedniej części. Oprócz tego, gra ma wreszcie ładnie zoptymalizowane sterowanie i nie trzeba instalować żadnych zewnętrznych rozwiązań, które naprawią sterowanie.

Jeżeli nigdy nie graliście w pierwszą część Dark Souls, to jest idealny moment by rozpocząć zabawę z tą serią. I nie zrażać się pierwszymi porażkami! Sprawdźcie mój poradnik poniżej, dzięki temu będzie wam łatwiej pokonać każdego z bossów w tej trudnej grze.

Dlaczego warto: To Dark Souls, do tego tak samo dobry jak pierwsza część. Więcej nie trzeba.

Link do Recenzji: Recenzja gry Dark Souls: Remastered

Link do Poradnika: Poradnik na wszystkich bossów w Dark Souls: Remastered


1. Pillars of Eternity 2: Deadfire

Nie będę kręcić – Pillars of Eternity 2: Deadfire to najlepszy kandydat na grę roku 2018. Mimo że na horyzoncie jest jeszcze parę fajnych tytułów, to jak do tej pory nie powstało nic lepszego. Gra fabularna, będąca kontynuacją pierwszej części. Ścigamy się z Bogiem i próbujemy się dowiedzieć o co mu chodzi. Wiele różnych wątków fabularnych przeplatających się ze sobą, setki oryginalnych i wielopoziomowych questów, a jeżeli będziecie znudzeni, to i proste zadania się znajdą.

Pływamy statkiem po Archipelagu Martwego Ognia, słuchamy szant, napadamy na piratów, lub sami zostajemy korsarzami / piratami. Dużo wyborów i sposobów zakończenia gry. Gra nie na jeden raz, do której będziemy na pewno wracać po latach. Twórcy wyciągnęli dużo wniosków z pierwszej części Pillars of Eternity, dzięki czemu druga część jest znacznie lepsza od już dobrego prekursora.

Dlaczego warto: bo to po prostu bardzo dobra gra fabularna z świetnymi zadaniami oraz fantastycznym systemem walki.

Link do Recenzji: Recenzja gry Pillars of Eternity 2: Deadfire

Link do Poradnika: Jak odnaleźć wszystkich towarzyszy w Pillars of Eternity 2: Deadfire?