Recenzja podzielona na dwie części: recenzje gry i recenzje odnowienia graficznego.

Część pierwsza:

Saints Row: The Third Remastered to odświeżona wizualnie wersja uwielbianego przez wiele osób tytułu z 2011 roku. Za odświeżenie odpowiedzialne jest Sperasoft Studio współpracujące z wieloma producentami gier jak Rockstar czy Ubisoft. Niezmienione pozostało wszystko poza grafiką czyli fabuła, misje, śmieszna fizyka i inne aspekty jak tryb kooperacji. Dla niektórych może to być dobra decyzja, a dla innych nie. W grze zawarte zostało 30 DLC wydanych do pierwszej gry. Wszystkie screeny robione były z ustawieniami graficznymi ultra bez żadnych zmian.

Saints Row: The Third jest trzecią odsłoną serii, wyprodukowaną przez Deep Silver Volition. Ta część serii przyjęła bardziej zwariowany kierunek niż poprzednie części i z tego też jest znana. Dziwna fizyka, odważne żarty? Mamy tu wszystko. Gra dzieje się w otwartym świecie i widzimy akcje z trzeciej osoby.

Święci ewoluowali z ulicznego gangu do wielkiej marki, co nie zostało niezauważone przez syndykat, któremu się speciwiamy. Pod syndykat podlegają trzy gangi: Deckers, Luchadores i Morningstar. Z nimi właśnie oprócz policji przyjdzie nam się zmierzyć. Fabuła w największym skrócie polega na przejęciu kontroli nad Steelport i zniszczczeniu innych gangów. Samo założenie nie jest bardzo ciekawe, ale same misje główne i poboczne, w których nie brakuje szalonego i odważnego humoru są bardzo ciekawe i zabawne. Misji i działalności pobocznych jest sporo i większość jest ciekawa, ale część to też sposoby na zdobycie respektu czy pieniędzy. Z pobocznych aktywności są tu np. jazda z zakładnikiem podczas uciekania przed policją aby wyciągnąć pieniądze.

Powiedzmy sobie o systemie walki czy bardzo istotnej części tego typu gier. Arsenał jest zróżnicowany, mamy tu od zwykłego pistoletu przez wyrzutnie rakiet aż po wielkie gumowe dildo, którym bijemy innych po twarzach. Strzelanie jest zrobione w porządku, tylko niektóre bronie mogą wydawać „drewniane” dopóki ich nie ulepszymy, przykładem może być podstawowy pistolet. Mówiąc o ulepszeniach broń ma swoje poziomy, które kupujemy i wtedy broń staje się lepsza pod względem np. szybkostrzelności. Jest też uzbrojenie czasowe, które zdobywamy od specjalnych przeciwników jak młot deckerów. Walka wręcz nie jest bardzo rozwinięta, ale przyjemna. Ciekawym dodatkiem są ataki z rozbiegu, które mają zabawne animacje powalania przeciwników w szalonym stylu. Możemy też oczywiście brać ludzi jako żywe tarcze aby skutecznie ochronić się przed wrogimi pociskami po czym skręcić naszej ofierze kark lub nią po prostu rzucić.

 

Model jazdy jest bardziej „arcadowy” niż realistyczny, ale to lepiej ze względu na charakter gry. Przyjemnie jeździ się pojazdami, a w grze jest ich dużo: zwykłe samochody, motocykle, czołgi, odrzutowce, ale i bardziej zwariowane jak van z głową Johnego Gata ziejącą ogniem. U mechanika możemy modyfikować prawie każdy pojazd dostępny w grze. Dostępne są różne felgi, malowania, zderzaki i inne. Daje to dużą możliwość personalizowania naszych pojazdów.

Podczas kiedy siejemy chaos albo jedziemy autem możemy zdobywać dodatkowy respekt za różne akcje jak jazda pod prąd, wybuchy albo strzelanie wrogom w krocze. Respekt jest poziomem naszej postaci i im więcej go mamy tym lepsze ulepszenia stają się dostępne. System ten jest bardzo przyjemny i aż chce się wykonywać te akcje, do których zachęcani jesteśmy jeszcze bardziej wyzwaniami.


Wrogie frakcje są zróżnicowane i walka z nimi jest przyjemna. Każda frakcja ma swoich różnych zwykłych członków, ale kiedy mamy z nimi dużą kose pojawiają się przeciwnicy specjalni jak luchadore ze śmiercionośnym granatnikiem. Sprawia to, że walka nie jest monotonna i można się dobrze przy niej bawić.

Nie wolno zapomnieć o mnogości opcji modyfikowania wyglądu naszej postaci. Na początku gry robimy naszą postać tak jak nam się podoba, ponieważ opcji jest wiele, możemy zmieniać nawet kolor skóry na nasz wymarzony, potem można zmienić to za odpowiednią kwotę u chirurga plastycznego. W grze jest sporo różnych sklepów z ubraniami co pozwala stworzyć taką postać jaka nam się marzy.

Zdarzają się sporadyczne błędy jak cywile nagle pojawiający się nad jadącym samochodem albo pojazd, który nagle wybucha na środku drogi, ale nie przeszkadzają w rozgrywce, a nawet pokazują, że to Saints Row. Warto tu wspomnieć o dziwnej fizyce i niektórzy mogą odbierać ją jako błąd, ale taka ma być: dziwna i nierealistyczna.

 

Część druga:

Już menu główne wita nas animacją pokazującą z bliska odświeżone modele i efekty co robi naprawdę duże wrażenie patrząc na jakość niektórych odświeżeń tylko graficznych.

Pracownicy Sperasoft naprawdę przyłożyli się do tego co zostało im zlecone. Gra pomijając nieodświeżone aspekty mechaniczne wygląda jak zupełnie nowa. Uświadczymy tu wszystkiego czego dusza zapragnie: wolumetryczne chmury, odświeżone modele, HDR, nowe ekrany ładowania i inne.

Zmiany widać wszędzie, zaczniemy od środowiska, które zostało zrobione wzorowo. Uświadczymy tu naprawdę wielu usprawnień i efektów takich jak: wolumetryczne chmury, „light shafts”, trzy metody okluzji otoczenia, nowe dźwięki, lepsze odbicia w oknach, ulepszone lub zrobione od nowa budynki czy rośliny. Daje to uczucie o wiele nowocześniej gry niż rzeczywiście jest.

Postaci fabularnych, wrogów i ubrań też nie zostawiono bez liftingu. Jak określili to twórcy postaci zostały odtworzone aby wyglądać jak najwierniej do grafik promocyjnych, ale też bardzo nie odbiegać od oryginałów. Postaci fabularne zostały zrobione całkowicie od nowa i wyglądają fantastycznie; Wszystkie frakcje otrzymały lifting aby były bardziej szczegółowe, a niektóre trochę zmienione aby lepiej wpasowywać się do świata; Postać gracza również została odnowiona; Ubrania otrzymały jedynie ulepszone shadery i tekstury o większej rozdzielczości, ale te bazowane na np. postaciach pobocznych czy frakcjach zostały mocno poprawione; Przechodnie otrzymali jedynie nowe shadery i małe poprawki.

Wszystkie pojazdy zostały odnowione i ulepszone. Niektóre zostały lekko zmodyfikowane aby dodać do nich ciekawe szczegóły. Odnowiono nawet takie elementy jak silniki czy wraki. Część rzeczy jak felgi zostały bardzo poprawione aby wyglądały nowocześniej. Co do ciekawych szczegółów można zobaczyć jeden z nich na czołgu w postaci węża(no step on snek).

Każda broń tak jak modele postaci fabularnych została zrobiona całkowicie od nowa. Dostosowano je do tego jak aktualnie w grach wygląda broń, ale nie odbiegano też bardzo od oryginałów. Ikonki broni też zostały zmienione aby wyglądały lepiej i oddawały więcej szczegółów. W tym aspekcie twórcy również wykonali swoją prace bardzo dobrze, broń wygląda fantastycznie.

Większość efektów wizualnych również została poprawiona. Wyglądają naprawdę ładnie i wpasowują się w styl graficzny gry. Efekty cząsteczkowe zostały bardzo usprawnione tym jak się pojawiają czy tym, że oddziałuje na nie światło.

Nie uświadczymy tu raczej błędów graficznych, ale sporadyczne mogą się pojawić jak np. jedna para kolczyków, która jest w szyi naszej postaci, a nie w uszach.

Podsumowując, czy mamy tu do czynienia z prawdziwym Saints Row: The Third w nowej pięknej otoczce? Jak najbardziej. Studio Sperasoft podołało zadaniu i dało nam Saints Row, które czuć jak nową grę ze starymi mechanikami. Była to bardzo bezpieczna decyzja co pozwoliło uniknąć niechcianego zepsucia uwielbianej przez wielu gry.

The Breakdown

Zabawne i dziwne jak zawsze Saints Row w nowej cudownej otoczce.
8.5
Pros
+Wzorowo usprawniona grafika
+Wierność oryginałowi
+Humor
+Bogatość mechanik
Cons
-Sporadyczne błędy

No Comment

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Previous Gears Tactics - Recenzja - XCOM Akcji?
Next Zapowiedziano Paradise Lost! Nową grę którą wydaje All in! Games!