Śledztwo w Białym Domu – recenzja – co dwie głowy, to nie jedna 


Śledztwo w Białym Domu to nowość od Edgard Games, którą ogrywaliśmy przez kilka ostatnich dni. Próbowaliśmy rozwiązać zagadki handlu ludźmi, kradzieży, samosądu czy korupcji. Nie zawsze udało się ustalić poprawny wynik śledztwa, jednak zabawa z gry była – w większości – przednia.

Jako prawnik*, przed przystąpieniem do rozgrywki, czuję się zobligowana przedstawić Wam definicję zbrodni zawartą w artykule 7 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny (t.j. Dz. U. z 2020 r. poz. 1444 z późn. zm.):

§ 1. Przestępstwo jest zbrodnią albo występkiem.
§ 2. Zbrodnią jest czyn zabroniony zagrożony karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3 albo karą surowszą.
§ 3. Występkiem jest czyn zabroniony zagrożony grzywną powyżej 30 stawek dziennych albo powyżej 5000 złotych, karą ograniczenia wolności przekraczającą miesiąc albo karą pozbawienia wolności przekraczającą miesiąc.

Jeśli jesteście wypaczeni po pięciu latach studiów prawniczych, tak jak ja możecie być zainteresowani kwalifikacją kart na zbrodnię albo występek. To całkiem niezły pomysł na odświeżenie wiedzy albo trening przed kolosalnym egzaminem z karnego. Z jednej strony ustalenie ciężaru gatunkowego może być miłym elementem. O drugiej stronie porozmawiamy w dalszej części.

Śledztwo w Białym Domu to kooperacyjna gra karciana przeznaczona dla co najmniej dwóch graczy, w której jedna osoba wciela się Świadka, a pozostali gracze w Śledczych, którzy będą próbowali odgadnąć zagadkę i tym samym zakończyć śledztwo. Uwaga! Edgard oznaczył grę jako przeznaczoną dla osób w wieku 16+.

ZASADY GRY

śledztwo w białym domu

Zasady gry są bardzo proste. Na początku należy wybrać Świadka oraz Śledczego (Śledczych przy rozgrywce więcej niż dwóch osób). Następnie, na stół wykłada się pięć rodzajów kart śledztwa: karty osób podejrzanych, karty miejsc, karty przedmiotów, karty osób oraz karty motywów – po 4 z każdej kategorii. O ile karty osób podejrzanych są dosyć oczywiste, pozostałe talie są nieco mniej. Talia miejsca wcale nie oznacza wyłącznie miejsca popełnienia przestępstwa (może np. oznaczać miejsce przetrzymywania ofiar), talia przedmiotów wcale nie oznacza narzędzia zbrodni (a może jedynie połączyć przestępcę z miejscem zbrodni). Wszystko zależy od wymysłu osoby będącej Świadkiem i historii, którą stworzy w swojej głowie.

Kiedy wszystkie powyższe karty znajdują się już na stole, przychodzi czas na wylosowanie przez Świadka „zbrodni” z kart zbrodni . Na jej podstawie obmyśla on bardziej lub mniej zawiłą opowieść. Karty zbrodni zawierają pytania, które stanowią konspekt danej historii. Są szkieletem, do której dobudowuje się kryminalną otoczkę z elementów wybranych w katach śledztwa, po jednej z każdej kategorii.

Kiedy Świadek obmyślił sobie historię przestępstwa, przekazuję kartę zbrodni Śledczym i przechodzimy do fazy śledztwa. Od teraz świadek zostaje obrzucany serią pytań, na które może odpowiedzieć jedynie TAK lub NIE. Liczba pytań jest nieograniczona ilościowo, ale niekiedy ograniczona co do treści – mianowicie należy unikać odnoszenia się bezpośrednio do informacji znajdujących się na kartach oraz słów umieszczonych w tytułach kart (są to tak zwane słówka tabu).  Śledczy stara się odgadnąć po jednej karcie z kategorii. Jeśli uznają, że historia przestępstwa jest kompletna, przechodzą do fazy III – finału śledztwa.

Finał to konfrontacja opowieści. Pierwszy referuje zespół Śledczych, który przedstawia swoją wersję wydarzeń. Jeśli zgodna jest z wersją Świadka – sprawa zostaje rozwiązana. Jeśli nie… cóż, trzeba próbować dalej.

ROZGRYWKA I REGRYWALNOŚĆ

śledztwo w białym domu

Śledztwo w Białym Domu może pochwalić się ogromną regrywalnością. W pudełku znajdziemy 80 kart śledztwa (podejrzanych, miejsc, motywów, przedmiotów i osób – po 16 z każdej kategorii) oraz 28 kart zbrodni. Ilość przestępczych kombinacji jest zatem ogromna. Wszystko zależy wyłącznie od wyobraźni Świadka. Ciężko będzie obmyślić dwie podobne historie.  A co jeśli przejdziecie już przez każdą możliwą kombinację? Gra oferuje także dwa warianty zaawansowane:

  1. W wariancie podstawowym gry karta zbrodni jest jawna dla każdej ze stron grających, z kolei w pierwszym wariancie zaawansowanym pozostać tajna – można więc podkręcić trudność gry i nadać jej zupełnie nowy charakter
  2. Śledczy dzielą się na dwie grupy i oddzielnie przesłuchują świadka. Takim sposobem dwie grupy walczą o rozwiązanie śledztwa między sobą. To dobry wariant dla wieloosobowej rozgrywki.

W mojej ocenie, im więcej osób gra w Śledztwo w Białym Domu, tym lepiej. Rozgrywka na dwie osoby wymaga szybkiego i analitycznego myślenia – przy dłuższym przestoju Świadek zwyczajnie się nudzi a Śledczy poci się nerwowo przy obmyślaniu precyzyjnego pytania. Bardzo trzeba uważać na słówka tabu, sprytnie je obejść i właściwie sformułować pytania. W Śledztwie… przysłowie, że co dwie głowy, to nie jedna okazuje się być prawdziwsze, niż kiedykolwiek indziej. Mówię to, jako osoba kreatywna i (tak uważam) myśląca dosyć logicznie. Tę grę poleciłabym rodzinie lub grupie znajomych, parom raczej mniej.

WYKONANIE

Na pierwszy rzut oka gra zrobiona jest poprawnie. Mieści się w niewielkim pudełku, więc można zabrać ją ze sobą na spotkanie towarzyskie. Wypraska podzielona jest na dwie części, w które, prawie pod wymiar, wpasowują się talie kart. Po rozłożeniu można wyłożyć elementy na niewielkiej powierzchni,  gdziekolwiek, gdzie chcielibyście zagrać. Ogromną zaletą Śledztwa są grafiki na kartach – niektóre postacie na nich zwarte są nam znane z areny międzynarodowej polityki, nawiązują także do amerykańskich osób i miejsc. Osobom zafiksowanym na temat kultury Stanów Zjednoczonych z pewnością przypadną do gustu. Karty nie są najgrubszymi, jakie trzymałam w dłoni, aczkolwiek nie są też cienkie jak papier. Wydają się być wytrzymałe, ale to pewnie będzie możliwe do zweryfikowania po dłuższym czasie. Wszystko też zależy od tego, jak uważacie na swoje karty. Jestem posiadaczką długich paznokci i czasem muszę podważyć sobie kartę (nie mówcie Adixowi, że to napisałam), jednak nie zauważyłam żadnych wygięć i zadrapań. Wykonanie na plus.

Po dłuższym zastanowieniu i wzmożonej czujności można dostrzec niuanse, które wpływają na niekorzyść gry – niewielką, ale podobno diabeł tkwi w szczegółach. Co boli mnie najbardziej? Ciężar gatunkowy przestępstw – wszystkie zakwalifikowane zostały jako „zbrodnie”, mimo że niektóre z nich są zwyczajnymi występkami. Nie wiem ilu z graczy zwróci na to uwagę, może to zwykłe czepialstwo z mojej strony, ale czy nie można nazwać ich „kartami przestępstw”? Także w systemach prawnych poszczególnych stanów w całym USA przestępstwa dzielone są na rożne kategorie, w zależności od wagi przestępstwa: infractions („naruszenia”), misdemeanors (występki) i felonies (zbrodnie).

Z tego co zauważyłam, na jednej karcie widnieje literówka – zamiast „kto”, mamy „kot”, ale jako że jesteśmy kociarzami, to nie mogę się obrazić 😉

CENA

Na stronie wydawcy znajdziecie grę w cenie 49,99 zł, jednak bez problemu znajdziecie tańsze oferty w innych sklepach. Nawet pełna kwota nie jest rujnująca dla portfela, zwłaszcza biorąc pod uwagę ogromną regrywalność Śledztwa w Białym Domu.

Mamy też dla Was miłą wiadomość. Wydawnictwo Edgard Games przygotowało dla Was dodatkowo kod rabatowy bigbaddice20 – który obniża wartość zamówień o 20%. Działa na całą ofertę Edgard Games do 14.11.21 oraz – co najlepsze! -łączy się z innymi promocjami w sklepie: https://www.jezykiobce.pl/288-edgard-games.

PODSUMOWANIE

Śledztwo w Białym Domu jest niepozorną grą, która przypadnie do gustu dużej grupie osób – zwłaszcza osobom zainteresowanym kryminałami. Jest idealną pozycją do szybkiej rozgrywki z dużą grupą znajomych i ciekawą alternatywą dla popularnych imprezówek. Sprawdzi się także na zimowe rozgrywki w gronie najbliżej rodziny. Dużą zaletą jest proporcja między regrywalnością a ceną gry – jej zakup nie stanowi wielkiej inwestycji (biorąc pod uwagę ceny innych gier planszowych). Śledztwo wymusza na graczach szybkie myślenie analityczne i pobudza kreatywność. Kiedy zrozumie się już jakie pytania można zadawać a które pomijać (co powinno zająć niewiele czasu) ogranicza Was już tylko własna głowa.  Trochę nie pasuje mi to ograniczenie 16+, uważam że jest trochę za wysokie – ale wiadomo, wszystko zależne jest od dojrzałości gracza.
Polecam, jednak w konfiguracji minimum trzyosobowej sprawdzi się najlepiej i pokarze pełen potencjał.

 

Więcej o grze znajdziecie na stornie wydawnictwa, kilkając w LINK.

 

* Jak poznać studenta prawa? *hehe* Sam Ci powie… *hehe*

No Comment

Zostaw komentarz

Previous Księga Cudów - Rebel
Next New World - Niepokojąca Cisza, Prosto z Patelni, W poszukiwaniu łupów, Tropem Mizantropa