Something Ate my Alien to platformówka 2D stworzona i wydana przez dwuosobowe studio Rokabium Games. Musimy kopać aby spłacić okup, zdobywać surowce i dostawać się w dalsze odcinki planety przy okazji rozwiązując zagadki. Gra swoją premierę miała 18 czerwca 2020 roku, a chwile wcześniej dostępne było demo z okazji letniego festiwalu gier na platformie Steam.

W grze wcielamy się w rolę SI Antalasia, która kontroluje tytułowych obcych ochotników na planetach w celu zebrania surowców do spłacenia okupu piratów.

Menu między pozdróżami

Między naszymi ekspedycjami będziemy mieli dostęp do czterech ekranów menu:

Teleporter

W menu teleportera możemy zobaczyć postęp jaki mamy na danej planecie oraz rzeczy, które możemy na niej znaleźć, te są zaznaczone na brązowo są objęte okupem i nie będziemy mogli zbierać ich dla siebie dopóki go nie spłacimy. Po kliknięciu na przycisk teleportacji pokazuje się nam też mapa, na której widać wszystkie użyteczne informacje jak miejsca zagadek czy odkryte teleportery. Wszystko jest tu bardzo przejrzyste i wygląda dobrze.

Ładownia

W ładowni mamy wgląd do wszystkich minerałów, kamieni, gazów, artefaktów i skamielin. Widzimy tu dokładnie jakie rzeczy już zdobyliśmy, ile ich mamy i ile pozostało okupu do spłacenia. Menu to jest proste i łatwo zobaczyć to co chcemy.

Wiadomości

Menu wiadomości to najzwyczajniej archiwum wszystkich wypowiedzi i komunikatów, które pojawiają. Możemy w ten sposób sprawdzić coś co nam umknęło i czasem może być przydatne.


Dostosowywanie

Najbardziej zaawansowane menu ze wszystkich, ale równie proste i przejrzyste. Możemy w nim kupować ulepszenia dla naszego stroju, kosmity, ekwipunku, lasera oraz tworzyć nową broń. Są to ulepszenia od większej ilości tlenu do sonicznego ataku.

Kopanie i ekwipunek

Kopanie jest bardzo proste, trzymamy LMB i po chwili kawałek ziemi się niszczy. W ten sposób torujemy sobie drogę w dalszą część planety, ale i znajdujemy surowce na okup lub do wykorzystania. Kopanie może być przyspieszane ulepszeniami, ale też czasowymi power-upami, które czasem znajdujemy na ekspedycjach. Mamy też ograniczoną ładowność abyśmy nie biegali w nieskończoność pomijając uciekający tlen. Ekwipunek wypada kiedy umrzemy, ale możemy go zebrać wracając w miejsce śmierci.

Tlen

Funkcjonuje tu mechanika kończącego się tlenu, dlatego nie możemy w nieskończoność eksplorować pomijając limit ekwipunku. W niektórych miejscach są pojemniki, którymi możemy go uzupełnić, ale są one limitowane. Ulepszeniami możemy zwiększać maksymalny zapas.

Walka

Walka opiera się na zwykłym strzelaniu do przeciwników i unikaniu ich ataków. Jest bardzo prosta jeżeli się uważa, jedynie bossowie mogą sprawiać większy problem. Przez mały zasób ataków przeciwnicy nie są też bardzo inteligentni. Mamy też dostęp do kilku broni, ale najpierw musimy je stworzyć. Całość jest w porządku, ale wydaje się przez to, jakbyśmy grali w grę przeglądarkową.

Zagadki/Puzzle

Na planetach napotykamy pokoje z zagadkami, które musimy rozwiązywać oby odblokowywać skróty i zdobywać artefakty. Pierwsze są proste, ale z czasem stają się bardziej skomplikowane. Po każdym rozwiązaniu przychodzi na chwilę boss, ale dopiero potem możemy mu cokolwiek zrobić. Rozwiązuje się je przyjemnie i są bardzo dobrym urozmaiceniem rozgrywki.

Podsumowanie

Something Ate My Alien jak najbardziej w porządku, nie ma w nim błędów, gra ma różne urozmaicenia, ale niestety czuć jakby grało się w gre przeglądarkową co jest bardzo dużym minusem. Jeżeli ktoś lubi takie gry powinien bawić się naprawdę dobrze. Grę stworzyły dwie osoby i zasługują na pochwałę, ponieważ nie wygląda na taką biorąc pod uwagę jak została zrobiona.

 

 

 

The Breakdown

Something Ate My Alien dość ambitny dwuosobowy projekt, idealny dla osób lubiący platformówki 2D z zagadkami.
Ocena Końcowa 6.0
Pros
+Zagadki
+Małe skomplikowanie
+Dość sporo zawartości
Cons
-Uczucie jakby grało się w grę przeglądarkową
-Słabe SI przeciwników

No Comment

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Previous Desperados III - Poradnik dla początkujących - Jak przetrwać na dzikim zachodzie?
Next Siódme poty - recenzja - planszówka dająca wycisk fizyczny