Phalanx Games zaszalał. Otrzymałem od nich maila z planami wydawniczymi tytułów w pierwszej połowie 2019 roku. Może to są tylko trzy gry, ale są to bardzo konkretne gry w które musimy zagrać i na które zdecydowanie czekamy.

Rok 2019 dopiero się zaczął, a już czuje się rozpieszczany i nie mogę się doczekać nadchodzących premier. Podobno wszechświat nie lubi próżni, a styczeń pod względem premier nie tylko gier planszowych, ale i elektronicznych, jest w tym roku wyjątkowo biedny. Czuję, że jest to cisza przed burzą i potwierdzać to zaczynają plany wydawnicze kolejnych wydawnictw. Wczoraj wieczorem otrzymałem między innymi wiadomość od wydawnictwa Phalanx Games. A w niej informacje o takich grach.

U-BOOT: The Board Game

Za tą grą rozglądamy się już od paru miesięcy, a dokładnie od momentu startu kampanii na kickstarter 686 tysięcy funciaków, co stanowi prawie dokładnie 1000% początkowo zakładanej kwoty. Dziwicie się? Bo ja nie. Grałem wcześniej w Kapitana Sonara i wspólne zarządzanie łodzią podwodną bardzo przypadło mi do gustu. U-boot jednak nie jest grą, tak jak wspominany wcześniej Kapitan Sonar, gdzie dwie drużyny próbują się nawzajem zastrzelić. Jest to raczej pozycja, gdzie w czysto kooperacyjnym klimacie będziemy próbowali ogarnąć niemiecką łódź podwodną typu VIIC.

W grę bawi się maksymalnie czterech graczy i każdy ma swoje obowiązki. Bardzo podobnie jak w Sonarze, mamy tutaj Kapitana, Pierwszego Oficera, Nawigatora oraz Głównego Mechanika. W przeciwieństwie jednak do innych gier kooperacyjnych, tutaj raczej każdy będzie miał ściśle określone obowiązki oraz trudne decyzje. Dodatkowo przeciwnikiem steruje sztuczna inteligencja, czyli algorytm mający wycisnąć z naszej drużyny siódme poty.

PS. Czy wiecie że istnieje tylko jeden udokumentowany przypadek zatopienia łodzi podwodnej przez inną łódź podwodną? Zaszczyty należą się dla HMS Venture i rozwalił on (prawidłowo) niemiecki okręt IXD2. Polecam poczytać na ten temat, naprawdę ciekawa historia.


Brass: Lancashire

Zmieniamy klimat z niemieckich łodzi podwodnych na ekonomiczne zarządzanie w trakcie Rewolucji Przemysłowej. Kolejna gra, która (mam nadzieję) uczy i bawi jednocześnie. Wcielamy się w gościa, który to zaczyna swoją przygodę z tworzeniem imperium przemysłowego, zanim pojęcie przemysłu oraz produkcji masowej tak naprawdę powstało. Naszym celem będzie tak skuteczne zarządzanie zasobami, aby po prostu osiągnąć cele potrzebne do zwycięstwa i ograć przeciwników. Cały core zabawy opiera się na zminimalizowaniu do absolutnie najniższej wartości współczynnika losowego. W tle wydobywamy czarne złoto, wykorzystujemy do pracy dzieci i staramy się wymanewrować konkurencję. Nie grałem w starszą edycję, ale w tą muszę zagrać.


Brass: Birmingham

Tym razem samodzielna kontynuacja wcześniej wspomnianego tytułu. Akcja znowu dzieje się w trakcie Rewolucji Przemysłowej, zmienia się natomiast miejsce rozgrywki na Birmingham (szok!). Gra opiera się na praktycznie tych samych zasadach, co Brass: Lancashire z możliwością budowania nowych zakładów przemysłowych, takich jak browary (yupi!), manufaktury oraz wytwórnia ceramiki. Mamy także do dyspozycji nową akcję (szóstą) do wykonania, czyli rozpoznanie. Polega ona na wymianie dwóch kart z ręki na jokera przedsiębiorstw oraz miast. Gra posiada także parę innych usprawnień, które spodobają się nie tylko starym wyjadaczom Brass, ale i także nowym graczom.

To na którą grę czekacie najbardziej? Osobiście my najbardziej chcemy ograć U-Boot oraz Brass Birmingham, gdyż Lancashire wydaje się po prostu uproszczoną wersją. Chociaż nikt nie wyklucza możliwości zakupienia obu tych gier, jeżeli jedna z nich bardzo przypadnie nam do gustu.

Previous Ubezpieczenie dla zmodyfikowanych samochodów
Next Praca kuriera nie jest łatwa