„W głębi lasu” – recenzja – historia zawiła i nieoczywista


Wczoraj premierę miał polski serial wyprodukowany przez Netflix pt. „W głębi lasu”. Jest to opowieść kryminalna, która zrobiła na mnie całkiem niezłe wrażenie. Dlaczego? Powodów jest kilka a wymienię je poniżej.

FABUŁA I DWIE LINIE CZASOWE

Akcja sześcioodcinkowego serialu rozgrywa się jednocześnie w czasie teraźniejszym oraz w przeszłości. Brzmi skomplikowanie? Na szczęście wydarzenia zaprezentowane są w taki sposób, że łatwo się odnaleźć. Dla pewności jednak nakreślmy fabułę. Głównym bohaterem jest prokurator Paweł Kopiński, który ćwierć wieku przed właściwą akcją serialu pełnił rolę opiekuna na szkolnym obozie. Podczas obozu dochodzi do tragicznych zdarzeń, w wyniku których ginie czwórka uczniów, w tym siostra Pawła – Kamila. Cała sytuacja wraca, gdy prokurator rozpoznaje jednego z zaginionych obozowiczów w kostnicy, 25 lat po jego zaginięciu. Pojawia się wtedy również pytanie, czy Kamili też udało się przeżyć?

Dzięki symultanicznemu poprowadzeniu akcji serial nie jest nudny, a z każdą minutą dowiadujemy się czegoś więcej, co może mieć znaczenie, ale może również prowokować jeszcze więcej pytań. Dzięki takiej konstrukcji sami czujemy się poniekąd jak detektywi poznający co rusz to nowe, czasem fałszywe tropy i to my musimy zdecydować, czy zostanie wzięty pod uwagę czy go zignorujemy.

ROCK’S NOT DEAD

W filmie wykorzystano klasyki polskiej muzyki rockowej lat 90-tych, co mnie jako fankę tych klimatów bardzo cieszy. Jest tam muzyka, którą wszyscy kiedyś słyszeliśmy i idealnie pasuje w realia produkcji dodając charakterystycznego klimatu.

OPARTE NA LITERATURZE

Serial oparty został na książce Harlana Cobena pt. „The Woods”. Zaskakująco dobrze udało się scenarzystom przenieść zawartość thrillera na polskie realia nie odbiegając mocno od pierwowzoru. Osoby, które lekturę mają za sobą nie będą się czuły więc mocno zawiedzione jak to często bywa w takich przypadkach. Nawet imiona bohaterów w miarę możliwości zostały spolszczone w wyniku czego na przykład książkowy Paul Copeland został Pawłem Kopińskim.

OBSADA


Z racji na prowadzenie fabuły w dwóch liniach czasowych część ról musiała zostać obsadzona podwójnie. Zarówno młodzi jak i starsi aktorzy moim zdaniem stanęli na wysokości zadania. To co mi się bardzo spodobało, to dobór aktorów pod względem fizjologii, co pozawala od razu nam się domyślić która para odtwórców ról gra którą postać, co w niektórych produkcjach nie jest aż tak oczywiste.

WĄTKI POBOCZNE

Ciekawie skonstruowano wątki poboczne i to nie tylko te z przeszłości, ale również z teraźniejszości. Mamy tu do czynienia z aktualnym śledztwem Pawła przeciwko synowi sławnego dziennikarza, kryzysem w małżeństwie Laury – dawnej miłości Kopińskiego, malwersacją pieniędzy w fundacji związanej z Pawłem, ucieczką matki głównego bohatera i wieloma innymi, które pomimo ich wielości nie nudzą. Co więcej, dodają tylko tajemniczej aury i budują klimat.

Podsumowując, serial bardzo mi przypadł do gustu. Akcja się nie wlecze, jest ciekawa, pełna intryg, zwrotów akcji i niespodziewanych wydarzeń. Przez 6 godzin poświęconych produkcji 66 razy zmieniałam zdanie, kto mógł to zrobić i dlaczego, dzięki interesującej konstrukcji. Jak najbardziej polecam.

1 Comment

  1. Avatar
    Panoptikum
    6 lipca 2020
    Odpowiedz

    Serial jest naprawdę dobry. Może nie wybitny, ale na światowym poziomie. Już miałem okazję o nim dyskutować i z wad można wymienić błędy w rekwizytach (sceny z przeszłości) oraz pojawiające się problemy ze zrozumieniem dialogów (typowa bolączka polskiego kina). Intryga jest niezła i zgrabnie poprowadzona. Gra aktorska, zdjęcia, ścieżka muzyczna i ogólny klimat na plus. Sześć odcinków szybko zleciało pozostawiając po sobie uczucie satysfakcji.

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Previous Horizon Forbidden West! - Zapowiedziano drugą część kultowej gry!
Next Planszowe Top 10 pierwszej połowy 2020 roku