Tytuł tej recenzji wynika głównie z opinii na portalu metacritic, gdzie to Warcraft III: Reforged ma najniższą ocenę w dziejach tego portalu. Gorszą nawet od Anthem oraz Fallout 76.

Czy posiadając gotowy materiał na grę i dostając jedne, proste zadanie, polegające na wprowadzeniu paru nowych modeli oraz filmików do gry i mając przy tym dwa lata pracy, może coś pójść nie tak? Normalnie raczej nie, ale mamy przykład z nienormalną firmą, czyli Blizzardem. Wydaje mi się, że wraz z Bethesda oraz Electronic Arts próbuje walczyć o miano najbardziej znielubionej przez graczy firmy tworzącej gry komputerowe. A przecież kiedyś Blizzard był legendarny, a ich tytuły zmieniały rynek na lata i przez lata w nie się grało. Jak to się stało, że największy pewniak wśród twórców gier spadł na samo dno, nie będąc już nawet średnią firmą? W recenzji pojawią się niewielkie spoilery, głównie z dwóch pierwszych kampanii. Grę także ogrywam na naszym kanale YouTube, gdzie nie raz komentuje bieżące przykrości (mało będzie wychwalania, ale dzielnie nagrywam dalej).

Subskrybuj nasz kanał na YouTube

 

Niestety, w tej recenzji będzie bardzo dużo goryczy. Żadnej chyba gry nie ukończyłem tak wiele razy jak Warcraft 3 z dodatkiem Frozen Throne. Mimo że ostatnie moje przejście było parę lat temu, to większa część zabawy na stałe wyryła się w mojej pamięci pięknymi wspomnieniami młodzieńczego i niewinnego giereczkowania. Blizzard nasrał na te wspomnienia. Sorry, na chamstwo nie mam zamiaru używać pięknych słówek. Gra na metacritic osiągnęła najgorszą ocenę w historii tego portalu wśród gier komputerowych. Przebił nawet Anthem oraz Fallout 76. I słusznie, bo Blizzard zrobił brutalny skok na kasę graczy trzymających na specjalnym miejscu w serduszku starego, dobrego Warcraft 3, nie oferując absolutnie nic w zamian, a nawet dając gorszy produkt.

Ta gra wygląda po prostu biednie

Od czego tutaj zacząć. Może od samej fabuły. Historia gry została lekko zmieniona, tak samo jak przebieg niektórych misji. Otrzymujemy w pakiecie prolog exodus hordy (oraz trzy dodatkowe misje wydane w trakcie Frozen Throne), kampanię z Reign of Chaos oraz kampanię z Frozen Throne. Same misje są w tej samej chronologii, jednak ich przebieg został w mniejszym lub większym stopniu zmieniony. Czasami zmiany są niewielkie, jak nowe potwory do zapolowania w jakimś miejscu lub zachowanie jakiegoś bohatera (np. Sylwanas w upadku Silvermoon staje się niewidzialna i znika po każdej przegranej). Inne zmiany są znaczące i w pozytywny lub negatywny sposób wpływają na poziom trudności, np. w Obronie Żagiewia w misji Marsz Plagi wrogowie nie mają bohaterów, a w kolejnym zadaniu Mal’Ganis będzie za nami biegać jak kretyn zamiast polować na wieśniaków w domach. Ogólnie grając na poziomie trudności wysokim, gra jest znacznie prostsza, z wyjątkiem nieprzemyślanych decyzji i błędów przy projektowaniu. Wspomniane zadanie Rzeź Stratholmu do tej pory stanowiła dla mnie największe wyzwanie, gdyż po pierwszym pokonaniu Mal’Ganisa, ten dostał olbrzymią armię nieumarłych i zamiast polować na nieumarłych, to polował na moją armię (a jednocześnie moja baza była regularnie atakowana). Inna sytuacja to ostatnia misja nieumarłych, gdzie przez 39 minut jesteśmy atakowani przez małe grupki wrogów w regularnych odstępach czasu (poziom trudny!) które bardzo łatwo odbić migrującą armią, a w ostatniej minucie przychodzi olbrzymia armia ze wszystkich stron i musimy bronić Kel’Thuzada przez tą minutę. To nie lepiej było skrócić te zadanie do 10 minut? 9 minut na przygotowanie, jedna na obronę?

Zamroził rzekę by stworzyć most. DEBILU w poprzedniej misji musieliśmy z tego samego powodu bawić się sterowcami.

W zadaniu o którym wcześniej wspominałem, tam gdzie po każdym ataku znika nam Sylwanas, ta po zdobyciu jej miasta i dotarciu do wrót stolicy zamieniona zostanie w bohaterkę, a nie w zwykłą Banshee. W samym mieście będziemy przechodzić jak burza, by nagle znikąd teleportowała się para elfich niezidentyfikowanych bohaterów (7 i 10 poziom), która zmasakrowała mi armię zanim zdążyłem wyjść z szoku. Strasznie to było słabe. Zaraz potem Arthas zamroził rzekę by zrobić most, mimo że w zasiadaniu wcześniej z tego samego powodu (braku mostu) musieliśmy kombinować ze sterowcami. Dużo niepotrzebnych zmian idealnej wcześniej kampanii. Tylko przedostatnia misja nieumarłych została praktycznie w całości zmieniona na lepsze. Jedyny plus tego wszystkiego to to, że sentyment mam taki duży, że naprawdę miło mi przypomnieć starego dobrego Warcrafta, nawet jeżeli Blizzard zepsuł prawie wszystko.

SYLWANA BIEŻYWIATR to miłe zaskoczenie, szkoda że tylko na jedną misję. Zwróćcie jednak uwagę na bieda tekstury obok niej.

Oczywiście, bo jakżeby inaczej, gra posiada dziesiątki błędów „na patcha”. Czasem zerwie dźwięk jednostek lub soundtrack w tle (trzeba przeładować grę) co trafiło mi się wiele razy na nagraniach, innym razem w trakcie ładowania gry tekst nie jest wyrównany. W trakcie filmików nie pojawiają się wszystkie napisy, bo zostały źle zsynchronizowane lub źle podzielone na linijki. Gra lubi się wykrzaczyć czy zawiesić no i niektóre animacje mają za mało klatek – np. fontanna w trzeciej misji ludzi w mieście wygląda jakby woda wylewała się z niej slajdami. Niektóre jednostki i bohaterowie także mają niezsynchronizowane animacje i wyglądają jakby lewitowali na ziemi lub wyraźnie mają mniej klatek niż pozostałe jednostki w grupie. Są spowolnione wyraźnie bez zmiany ich animacji. Na jednym nagraniu nie bez powodu wspomniałem grę Battle Realms, już tam, a przecież miała premierę 20 lat temu, jednostki dostosowywały swoje tempo i animacje do najwolniejszej jednostki w grupie. Tutaj widzimy wyraźnie po prostu zwolnienie animacji ruchu która zawsze jest taka sama.

Pierwsze kłamstwo Blizzarda to brak obiecanych wstawek filmowych. Co ciekawe, nagranie promujące nowe wstawki dalej jest dostępne na stronie promującej Warcraft 3: Reforged.

O ile modele jednostek naprawdę wyglądają lepiej i tutaj rzeczywiście warto się im przyjrzeć bardziej, to już tekstury terenów wyglądają albo tak samo, albo gorzej, gdyż tereny mają po prostu mniej szczegółów. Już widząc pierwsze nagrania rozgrywki opublikowane przez Blizzard mówiłem, że świat wygląda jakby prościej i ubożej. Tak jest i w finalnej wersji. Zabrakło mi ładniejszej i bujniejszej trawy, jakichś kamyczków tu i tam, kwiatków czy innej kałuży. To co tutaj mamy wygląda dużo bardziej ubogo niż w oryginale. Jeszcze całkiem mi się podobają animacje budowy budynków, zwłaszcza orków, kiedy powstają rusztowania, widać szkielet budynku i kolejne powstające elementy. To naprawdę ładnie wygląda.

Większość misji posiada większe bądź mniejsze zmiany. Np. niektórzy kurierzy będą uciekać łódkami w jednej z misji nieumarłych.

Idąc dalej wstawki filmowe między misjami oraz w ich trakcie nie są takie, jak zapowiadał Blizzard. To w 90% przypadków te same filmiki co wcześniej, tylko z nowymi modelami postaci. Jest parę niewielkich zmian, jak np. moment egzekucji Mal’ganisa, ale szczerze większość jest drętwa i statyczna jak wcześniej. Robiły wrażenie 20 lat temu, dzisiaj się oczekuje czegoś innego. Student na praktykach zrobiłby to lepiej.

Dostaliśmy całkowicie od nowa nagrany dubbing … który także jest znacznie gorszy. Przede wszystkim przetłumaczono tytuły bohaterów i teraz z ekranów monitora straszy nas GROMASZ PIEKŁORYCZ, ale już z niewiadomych dla mnie powodów Jaina Proudmoore to …. Jaina. Piekłorycz przeszedł, a Dumocuma (moore to cumować, tak mi tłumacz pokazuje hehe) to już nie pasuje? Poważnie, po mojej wieloletniej przerwie od Warcrafta, kiedy Thrall powiedział że muszą odnaleźć GROMASZA PIEKŁORYCZA, to zajęło mi dobrą chwilę by zrozumieć o kim on kurła mówi. Nie można było zostawić oryginalnie? Podobne tłumaczenie istnieje też w Hearthstone, tak słyszałem. Nie wiem, nie gram w karcianki pay 2 win.


KRWAWE KOPYTO ma jeszcze dużo siły! Nie musimy się martwić!

Podsumowując nasze wielkie marudzenie, całość tej gry nie jest nawet miernym remasterem z nowymi teksturami oraz modelami jednostek. To jest jeden wielki demaster, gra jest po prostu w rozgrywce dużo gorsza od oryginału, do którego teraz nie mamy dostępu. Przynajmniej u mnie nie nie mogę uruchomić starego Warcrafta ani w menu ustawić starych tekstur. Wszystko tutaj nie działa lub działa gorzej. Czyli zostajemy zmuszeni by grać na nowej, gorszej wersji, bez szansy odwrotu. I jeszcze na koniec, Blizzard zaznaczył w regulaminie, że wszystkie mody zrobione przez graczy stanowią pełną własność Blizzarda, moderzy nie mogą w żaden sposób rościć sobie praw do swoich dzieł, a już na pewno nie mogą ich przenosić do innych pozycji. To pewnie efekt Doty, którą Blizzard wypuścił ze swoich rąk. Nie zmienia to jednak faktu, że Blizzard zachował się po prostu jak najgorszy, pazerny cham wobec swojej społeczności i fanów gry. Daję tej grze najniższą ocenę jaka kiedykolwiek była na bigbaddice.pl. Mam nadzieję że Blizzard odpowie prawnie za wszystkie oszustwa związane z tym … czymś. Bo nie wiem czy wiecie, ale po prezentacji gry na Blizzcon w 2018 roku, kiedy to pokazano bardzo ładną wstawkę z Rzezi Stratholm, była możliwość zakupienia preordera. I teraz Blizzard nie chce przyjmować zwrotów i jednocześnie banuje ludzi z forów, którzy doradzają jak go otrzymać. Grę zakupiłem z własnych środków.

Na naszej stronie w następnych dniach pojawią się poradniki do kampanii z filmikami do wszystkich misji. Nie dlatego że specjalnie mocno chcę ogrywać Reforge (głównie nagrywam temu, że bardzo wielu widzów i czytelników ogląda te filmiki), tylko dlatego żebyśmy nie zapomnieli że Warcraft 3 był kiedyś dobry. W tych wpisać też będę krytykować kolejne złe rozwiązania Blizzarda.

The Breakdown

Odradzam, ta wersja gry to abominacja jednej z najlepszych gier strategicznych w historii. Nie popełniajcie mojego błędu i pozostawcie Warcrafta 3 takiego w pamięci takim, jakim był wcześniej.
Ocena Końcowa 2.0
Pros
- Dobrze przypomnieć sobie Warcraft 3
- Nowe modele jednostek i bohaterów trzymają poziom
- Szczegóły przy budowie i rozbudowie budynków
Cons
- wiele niepotrzebnych i irytujących zmian w kampanii fabularnej
- wiele błędów technicznych
- mniej szczegółowe tereny i tekstury otoczenia
- wstawki filmowe są dużo gorsze od tych zaprezentowanych w 2018 roku
- wybrakowana wersja względem oryginalnej gry
- brak możliwości powrotu do klasycznej wersji
- nowy, gorszy dubbing
- chory regulamin map dowolnych skutecznie zniechęci graczy do tworzenia map

Brak Komentarzy. Może coś napisz?

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poprzedni War of the Worlds - The New Wave - Recenzja - Jak Marsjanie Szkocję najechali
Następny Ragnarok - Recenzja ze spojlerami - Matko Bosko, Thor idzie walczyć o czystą wodę!