Warhammer Underworlds: Shadespire – Malujemy figurki STEELHEART’S CHAMPIONS


Drugie malowanie na blogu czas zacząć. Tym razem na celowniku jest Warhammer Underworlds: Shadespire, jedna z lepszych gier skirmishowych ostatnich lat, w którą nie mogę przestać grać. Z olbrzymim zaangażowaniem rozpocząłem malowanie figurek do Shadespire, na pierwszy ogień poszła banda którą gram najmniej. Nie chciałem popsuć moich Orków oraz Skavenów i potrzebuję więcej wprawy. Więc przed wami malowanie STEELHEART’S CHAMPIONS.

Poszło mi znacznie lepiej niż przy Intercessors, ale dalej przede mną bardzo dużo pracy. Mam też całkiem sporo nowych spostrzeżeń, które będę opisywać przy okazji kolejnych etapów malowania opisywanych tutaj. Zrobię także podsumowanie tego czego się nauczyłem na końcu tekstu.

Materiały do malowania

Podobnie jak ostatnio, najpierw skupię się na opisaniu materiałów które użyłem do malowania figurek.

  1. Farbki Akrylowe Army Painter
    • Daemonic Yellow
    • Greedy Gold (metaliczna)
    • Ultramarine Blue
    • Crystal Blue
    • Leather Brown
    • Desert Yellow
    • Necromantin Cloack
    • Greenskin
    • Skeleton Bone
    • Gun Metal (metaliczna)
    • Strong Tone (quickshade)
  2. Podkład czarny – Citadel Chaos Black w sprayu
  3. Pędzle

Do malowania pozowała nam Angharad Brightshield. Co ciekawe, każdą figurkę pomalowałem troszkę inaczej nie bojąc się eksperymentować. Najpierw skupię się na malowaniu Brightshield, potem pokażę wam co ciekawego odkryłem przy okazji malowania pozostałej bandy. Myślę że moje spostrzeżenia będą mogą się przydać nawet bardziej zaawansowanym malarzom.

Podkład – Citadel Chaos Black

Tradycyjnie rozmontowuje trochę figurkę – zdejmuję podstawkę oraz tarczę. W ten sposób będę miał łatwy dostęp do wszystkich zakamarków naszej tarczowniczki (hehe). Z bezpiecznej odległości kładę podkład najpierw z jednej strony, czekam aż wyschnie, przewracam i znowu robię to samo. Czekam aż wyschnie i dokładnie sprawdzam czy nie widać nigdzie plastiku. To jest najprostsza i najnudniejsza część malowania, jednak bardzo ważna. Jak już zaczniecie malowanie i zostaną jakieś prześwity, to ciężko będzie je zakryć a każdy niedomalowany szczegół będzie bardzo widoczny. Pół biedy jeżeli będzie to niebieski naramiennik ponieważ cały model jest niebieski. Gorzej jeżeli prześwity będą na zbroi która jest złota.

Pierwsze warstwy

Na początek kładę Daemonic Yellow w miejsca pancerza. Początkowo byłem bardzo przerażony tym jak bardzo jaskrawy jest pancerz, jednak bądźcie spokojni, wszystko wyjaśni się w następnym kroku. Następnie maluję niebieskie elementy – wstęgę oraz naramienniki. W przypadku Steelheartha na niebiesko maluję także płaszcz. Na razie nie musicie zwracać dużej uwagi na szczegóły i jeżeli wyjdziecie po za krawędź to później to poprawicie. Warto mieć jednak na uwadze naramienniki – tutaj mamy połączony żółty i niebieski. Już teraz warto zadbać o to, żeby naramienniki były dobrze pomalowane. Potem będziemy na Daemonic Yellow kłaść Greedy Gold, więc warto teraz zadbać żeby żółty nie wychodził po za krawędzie.

Duży problem zrobiła dla mnie tarcza, chyba mam za duży pędzel i zajęło mi sporo czasu zanim efekt był chociaż połowicznie satysfakcjonujący. Z uwagi na to, że farbki Army Painter są troszkę bardziej rozwodnione od farb Cytadeli, to i trzeba było nałożyć sporo więcej warstw żeby nie było czarnych prześwitów. Poniżej któraś z kolejnych prób malowania tarczy. Widać jeszcze niebieskie elementy na symbolu Sigmara tam gdzie nie powinno ich być.

Podstawka

Kiedy pokryjemy wszystkie elementy podstawową warstwą, możemy się zająć podstawką i dać modelowi wyschnąć. Najpierw pomaluję krawędzie na kolor piaskowy za pomocą Desert Yellow. Następnie kafelki ruin traktuję za pomocą Ash Grey. Kładę dwie warstwy żeby nie było czarnych prześwitów. I teraz robię coś pierwszy raz – Highlight, czyli rozjaśnianie krawędzi. Biorę Necromancer Cloack i delikatnie maluję krawędzie między kafelkami. Dzięki temu będziemy mieć wrażenie większej głębi na powierzchni kafelków. Liście maluje na Greenskin. Kamienie poprawiam Matt Black, chociaż równie dobrze możemy je zostawić w kolorze czarnego podkładu.

Druga Warstwa

Bezpośrednio na żółte elementy pancerza kładę Greedy Gold. Figurka zaczyna nabierać kształtów, pojawiają się bardziej widoczne szczegóły, a zbroja ma już całkiem fajną barwę. Dokładnie sprawdzam trzy razy czy wszędzie pokryliśmy żółte warstwy. Jeżeli wyjdziemy za krawędź i pobrudzimy niebieskie elementy, to odpowiednio poprawiamy. Jeżeli chcecie, to możecie spróbować maznąć pędzlem krawędzie modelu jaśniejszym kolorem niż jest podłożony (highlight). W ten sposób efekt końcowy będzie ładniejszy. Mi się nie chciało 🙂

Jeżeli jesteśmy zadowoleni z efektu malowania drugiej warstwy to zabieramy się za szczegóły.

Szczegóły

Najpierw weźmiemy wstęgę na pasku (na zdjęciu wyżej jest już pomalowana). Kładę na nią dwie warstwy Skeleton Bone. Nie martwcie się że nie widać szczegółów, potem nałożymy na to Quickshade i będzie lepiej. Teraz czas na brązowe elementy – pasek i rękojeść od broni. Tam bez wydziwiania, Leather Brown. Następnie zabieram się za broń i na nią kładę najpierw jedną warstwę Ash Grey, a następnie jak już wyschnie Gun Metal z metalicznym połyskiem. Nasza broń wygląda jak broń prawda? Została ostatnia wstęga tuż pod pasem – na nią kładę także Ash Grey.

Na koniec całą figurkę traktuje za pomocą Quickshade – Strong Tone. Wszystkie szczegóły powinny nam wyjść i jeżeli nie jesteśmy zadowoleni, to kładziemy kolejne warstwy Quickshade.

Efekt Końcowy malowania STEELHEART’S CHAMPIONS

Poniżej znajdziecie zdjęcia pomalowanej drużyny STEELHEART’S CHAMPIONS. Ważna uwaga – gość z młotem ma tylko jedną warstwę złota, a nasza droga Brightshield dwie warstwy – żółtą jasną oraz ciemną złotą Greedy Gold. Gołym okiem widać różnice – złoty kolor jest bardziej solidny i jaśniejszy, nie ma też czarnych prześwitów.

Czego się nauczyłem?

Jakie wnioski z malowania? Przede wszystkim warto pracować na paru warstwach. W następnym malowaniu mam zamiar kłaść po kilka warstw na każdy z elementów figurki. Mam nadzieję że dzięki temu efekt końcowy i liczba szczegółów będzie większa. Kolejną rzeczą którą powinienem zacząć robić, jest rozjaśnianie brzegów, czyli Highlighting. Plan jest taki żeby zebrać wszystkie techniki malowania do kupy i opisać je w jednym z tekstów. W ten sposób będę miał do czego się odnosić w przyszłych raportach z malowania figurek.

Ciekawostka na koniec. Szeryfa Sigmarytów rozłożyłem przed pomalowaniem i jego lewy naramiennik pomalowałem na dwa sposoby. Na lewej części powyższego zdjęcia widzicie jedną warstwę farby Quickshade Strong Tone. Na drugim natomiast położyłem dwie warstwy tej farby. Prawy element ma znacznie więcej szczegółów oraz lekkie cieniowanie przy każdym elemencie. Widać niesamowitą różnicę prawda? Dlatego też zachęcam do ułożenia dwóch warstw Quickshade jeżeli korzystamy z farbek Army Painter. Mam jeden Shade z Cytadeli, więc przy okazji zrobię podobne porównanie stosując dwa cieniowania – jedno z Cytadeli, drugie z Army Paintera. Jestem ciekawy efektów.