To będzie raczej krótki tekst na temat tego, czy Path of Exile na Playstation 4 ma sens i czy opłaca się wykupić Playstation Plus by cieszyć się jedynym, dobrym Diablo jaki jest obecnie na rynku.

Path of Exile zyskał już miano kultowej gry MMO wśród graczy na PC, zresztą bardzo słusznie. Praktycznie całkowity brak mikrotransacji oraz bardzo długi oraz ciekawy wątek fabularny pełen zadań pobocznych oraz działalności którą można wykonywać dodatkowo, sprawia że jedną postacią możemy się bawić spokojnie przez 50 lub nawet 100 godzin i nie odkryć wszystkiego, a twórcy jeszcze regularnie wydają sezony, które zachęcają do tworzenia nowych postaci naprzeciwko nowym wyzwaniom. I od paru tygodni gracze Playstation 4 mogą pograć w tą zacną grę Hack & Slash. Mam ograne ponad 50 godzin w Path of Exile na PC i ledwie 10 godzin na PS4, ale chyba mogę się wypowiedzieć.

Eksploracja

Tekst podzieliłem na dwa fragmenty. Pierwszy z nich dotyczy eksploracji, czyli przemieszczania się po lokacjach oraz samej walki z przeciwnikami. Porozmawiamy także o podnoszeniu przedmiotów. Jeżeli chodzi o sterowanie naszą postacią, to gra się dużo lepiej niż na PC z myszką i klawiaturą. Lewy analog służy do przemieszczania się, prawy natomiast do rozglądania i celowania umiejętnościami. Możemy wybrać 8 aktywnych umiejętności: cztery pod trójkątem, kółkiem, kwadratem oraz krzyżykiem. Wciskamy R2 i te same przyciski i mamy kolejne cztery umiejętności. Fajna sprawa pod bufy i aury. Bardzo płynnie się steruje i korzysta z czterech głównych umiejętności oraz czterech dodatkowych.

Śmieszne jest to, że jak na hack & slash free to play bez mikro transakcji, Path of Exile posiada zarówno niezłą fabułę, jak i klimat.

Ale może to też wynikać ze specyfikacji mojej postaci, gdyż grałem jako Shadow. Dzięki temu wystarczyły cztery umiejętności główne, a i tak w praktyce używałem głównie jednej, a drugiej przy bossach i pozostałe dwie raczej dla funu albo szybkiego poruszania. Pod R2 miałem natomiast aury i jakieś umiejętności które akurat mogłem zamontować w gniazdach i jakoś to działało.

Tradycyjny sześciopak. U mnie padło na Cienia lub też w oryginale Shadow.

Poruszanie się jest po mapie oraz walka jest bardzo płynne i łatwe, jednocześnie daje zdecydowanie więcej satysfakcji niż gra na myszce i klawiaturze. Gra ma jednak problem z celowaniem umiejętnościami dystansowymi, które zawsze trafiają pierwszy napotkany cel. O ile rzucane noże są już spoko, to takie umiejętności jak klątwy na obszar tracą swoją przydatność, gdyż zawsze najpierw trafiają pierwszego przeciwnika i ciężko jest wycelować w sam środek atakującej nas hordy żeby zmaksymalizować efekt. Inna sprawa jest tego typu, że umiejętności do walki w zwarciu są dużo prostsze w użytkowaniu dzięki właśnie wykorzystaniu analogów.

Interfejs

Drugi fragment tej minirecenzji poświęcę interfejsowi, czyli poruszaniu się między oknami, sprzedawaniem przedmiotów, zarządzaniem ekwipunkiem czy też wybieranie umiejętności. O ile samo sterowanie naszą postacią w świecie gry jest bardzo fajne i tak naprawdę szybko się tego nauczyć i gra się automatycznie, to samo zarządzanie interfejsem to czysta zgroza. Niestety, wydaje mi się, że wynika to bardziej ze specyfiki gry oraz pada do Playstation 4, gdzie mamy jednak ograniczoną liczbę przycisków i brakuje wskaźnika myszki.

Sterowanie w ekwipunku to najgorszy koszmar Path of Exile. Najgorsze jest to, że musimy tutaj bardzo długo przebywać.

Zacznijmy może od ekwipunku. Cała zabawa z wymienianiem gemów z umiejętnościami oraz wybieraniem lepszego ekwipunku to droga przez mękę. Sterowanie jest bardzo nieorientacyjne i łatwo się pomylić, zwłaszcza mając doświadczenia z poprzednich gier. Osobiście wymiataczem na Playstation 4 jestem od niedawna, ale nigdy nie miałem takich problemów z interfejsem jak właśnie w Path of Exile. W każdej poprzedniej grze, nawet bardziej rozbudowanej, sterowanie ekwipunkiem było raczej łatwe, orientacyjne oraz przyjemne, tutaj niestety nie.

Dalej idąc tym kierunkiem, handel także jest bardzo żmudny i nieorientacyjny. Do tego nawet stopnia, że zdarzyło mi się sprzedać niechcący złe przedmioty. To jest duży problem w grze jak Path of Exile, gdzie dużo jednak czasu spędzamy w ekwipunku, czytamy statystyki i sprzedajemy śmieci, zwłaszcza że tutaj za handel nie otrzymujemy waluty tylko przedmioty użytkowe. I teraz całe przenoszenie tego wszystkiego np. z ekwipunku do skrytki jest bardziej niż denerwujące, a kiedy zdarzy się przenieść nie to co chcemy, jest jeszcze gorzej bo musimy to znaleźć. Niestety, z klawiaturą i myszką jest szybciej i wygodniej. Na konsoli musimy po prostu poświęcać więcej uwagi na zarządzanie ekwipunkiem, co zajmuje sporo więcej czasu, bo zanim przeskoczymy analogiem przez cały ekwipunek, to troszkę czasu minie. Dołóż do tego czytanie statystyk i analizowanie umiejętności i wychodzi naprawdę sporo czasu. Na live widać było wyraźnie, że sprawia to mi wiele problemów, ale w poprzednich grach nigdy takiego problemu nie miałem. Przynajmniej nie tak dużego.

 

Subskrybuj nasz kanał na YouTube

 

Przemieszczanie się między oknami naszej postaci i nawigacja, np. poprzez przepisywanie umiejętności do aktywnych slotów to także droga przez mękę. Warto wspomnieć, że jednocześnie podczas otworzonego okna umiejętności, mamy też otwarte okno ekwipunku, co w przypadku Path of Exile jest logiczne. Problem jest jednak taki, że i tutaj przypisywanie umiejętności dzieje się za pomocą totalnie innych kombinacji, przez co pamiętając o ruchu w ekwipunku, nie raz dochodziło do tego że zamiast wybierać skille, wybieraliśmy umiejętności. Bardzo niewygodne.

Od mojej ostatniej przygody z Path of Exile minęło trochę czasu. Menażeria to jeden z tych elementów, który bardzo pozytywnie mnie zaskoczył.

Nawet podnoszenie przedmiotów z ziemi jest bardzo niewygodne. Kojarzycie ten moment, kiedy po otwarciu skrzynki wypada 20 przedmiotów, a chcecie podnieść tylko jeden, bo tradycyjnie dla Path of Exile, 9/10 przedmiotów to śmieci i nie warto ich podnosić? Wybieranie przedmiotów z podłogi polega na tym, że trzeba stanąć odpowiedni blisko, skierować twarz w tą stronę i potem analogiem wybrać przedmiot. Problem jest taki, że nigdy nie wiemy czy dobrze stoimy, więc musimy chwilkę się powiercić jeżeli analog nie łapie danego przedmiotu (napisy z nazwami nakładają się na siebie, przez co nie zawsze możemy stwierdzić czy przedmiot leży obok nas czy też nie).

Podsumowanie

Recenzję można podsumować dwoma słowami: walka, eksploracja, poruszanie się postaci to wszystko jest spoko. Interfejs, zarządzanie ekwipunkiem i umiejętnościami już mniej. Bardzo nieprzemyślane, męczące. Może to być tylko moje wrażenie, dlatego też w recenzji nie ma oceny końcowej, no i dlatego że nie chcę oceniać gry która tak szybko się rozwija i za parę miesięcy recenzja bardzo się zdezaktualizuje. Może być więc tak, że z następną poważną aktualizacją do Path of Exile przyjdzie także i lepszy model zarządzania interfejsem i wtedy właściwie do niczego nie będzie można się przyczepić. Obecnie jest ciężko, ale do gry z chęcią będę okazjonalnie wracać. Myślę, że jak macie Playstation Plus i chwilkę wolnego czasu, to warto dać szansę, ale dla tej gry nie warto kupować plusa.

Previous Sekiro: Shadows die Twice - Poradnik strategii na wszystkich bossów
Next W jakie planszówki ostatnio zagrałem? NCWW Kwiecień 2019