Sword Art Online II – Recenzja – Rozdwojenie Jaźni


Podsumowanie

Połowa fantastyczna, druga połowa męcząca.
Ocena Końcowa 50%

Pierwsza część Sword Art Online jest bardzo popularna wśród fanów anime. Można ją lubić, można nienawidzić, ale nie można jej odmówić tego że tworzy u odbiorców emocje.

Pierwszy sezon anime Sword Art Online bardzo przypadł mi do gustu. Grupa ludzi uwięziona w wirtualnym świecie przez urządzenie będące rozwinięciem dzisiejszego VR. Tam musieli oni dotrzeć na sam szczyt lochów, aby pokonać finalnego bossa i móc wreszcie się wydostać. Tak samo jak Anime, bardzo spodobała mi się gra – Sword Art Online: Fatal Bullet. Mimo że akcja gry komputerowej dzieje się grubo po wydarzeniach z pierwszego sezonu anime, a miecze zostały wymienione na broń palną, to czuć było klimat anime. Chociaż gra miała też pewne wady, które na dłuższą metę bardzo męczyły. Jak wypada na tych doświadczeniach drugi sezon Sword Art Online? Pół na pół tak naprawdę i powinienem napisać dwie recenzje.

Tekst jest wolny od istotnych spoilerów fabularnych – miłej lektury 🙂

Sword Art Online II – Rozdwojenie Jaźni

Dlaczego? Ponieważ drugi sezon przedstawia dwa różne od siebie wątki. Anime zaczyna się w Gun Gale Online, grze znanej z wcześniej wspomnianego Fatal Bullet. Główny bohater serii – Kirito, otrzymuje od rządu zlecenie polegające na wyśledzeniu osoby która pokonując osoby w grze, jednocześnie zabija je w prawdziwym świecie. Wydaje się to niemożliwe, ponieważ po wydarzeniach z pierwszej części gry, urządzenie do tworzenia wirtualnej rzeczywistości posiada specjalne zabezpieczenia nie pozwalające na uszkodzenie ciała podczas gry.

Kiedy pierwszy wątek się skończy, mniej więcej w połowie sezonu, rozpoczyna się drugi, praktycznie nie związany z pierwszym wątkiem historii który był bardzo dobry i ciekawy. W drugiej połowie sezonu Asuna otrzymuje pewne zadanie i cały wątek skupia się praktycznie na niej. W drugim sezonie akcji jest znacznie mniej, właściwie można powiedzieć że z anime akcji sezon zmienił się na anime obyczajowe. Nie chcę spoilerować, ale drugi wątek ma za zadanie wydusić z was łzy i pokazać życie paru postaci którym życie rzuciło kłody pod nogi. Tylko jedna osoba z nowej brygady jest ciekawa, cała reszta jest zwykłym nieinteresującym tłem.

Druga połowa dzieje się w całości w beznadziejnym ALfheim Online – świecie fantasy pełnym elfów i wróżek ze skrzydełkami, kolorowych potworków i ślicznych krajobrazów. Słodycz wylewa się z ekranu. Dajcie mi wiadro.

Dlaczego?

Dlaczego podjęto takie działania? Nie mam pojęcia, z obu wątków można było zrobić spokojnie dwa pełne sezony po 25 odcinków z napakowaniem większej liczby wątków odpowiednich dla obu światów (druga połowa sezonu dzieje się praktycznie w całości w ALfheim). Szkoda, bo świat wykreowany w Sword Art Online pozwala na praktycznie nieograniczone możliwości i można było znacznie rozwinąć poszczególne wątki, zwłaszcza ten z Death Gun, bo mimo fenomenalnej postaci, wątek został rozwinięty bardzo, ale to bardzo słabo. Część nawiązań znajdziemy znowu w grze Fatal Bullet, ale to bez sensu żeby oglądać anime i rozwijać wątek w raczej średniej grze komputerowej.

Jeżeli chodzi o kreskę, to nie zmieniła się praktycznie od pierwszego sezonu anime i w sumie to dobrze. Anime celuje zarówno do dorosłych graczy, jak i trochę młodszych. Chociaż trochę przemocy się znajdzie, nie jest to nic wykraczającego po za standardowe kreskówki obecne na kanałach dziecięcych. A że akcja dzieje się w grze, to po pokonanych osobach pozostają nie zwłoki, a parujące piksele.

Podsumowanie

Przede mną następny sezon Sword Art Online, tym razem akcja jego dzieje się tylko w wspaniałym Gun Gale Online. Mam nadzieję że kolejny sezon nie będzie tak słaby jak druga połowa opisywanego sezonu Sword Art Online. Zobaczymy, tak czy inaczej, po seansie Sword Art Online II miałem mieszane uczucia – po bardzo dobrej pierwszej połowie, nastąpiła bardzo słaba druga połowa i w sumie oglądanie ostatnich odcinków uważam za stratę czasu. Między dwoma wątkami nastąpił także dziwny filler, ale wątek w nim zawarty nie został rozwinięty. Szkoda, bo zapowiadał się dużo lepiej niż przygody Asuny z nową i nieciekawą brygadą.