Microsoft może zamykać studia Xboxa. Twórcy Hellblade, South of Midnight i Psychonauts walczą o przyszłość


Xbox dostał kolejny cios, który dla wielu graczy może być znacznie bardziej wymowny niż kolejna dyskusja o ekskluzywności. Według najnowszych doniesień Microsoft ma zamykać lub wypychać poza struktury Xboxa część swoich studiów, w tym Ninja Theory, Compulsion Games oraz Double Fine. Mówimy więc nie o anonimowych zespołach, ale o twórcach Hellblade, South of Midnight, We Happy Few i Psychonauts. To kolejny sygnał, że po latach wielkich przejęć, obietnic i budowania ogromnego portfolio, Xbox wchodzi w brutalny etap liczenia kosztów.

Najmocniejsza informacja dotyczy Ninja Theory, czyli brytyjskiego studia odpowiedzialnego za serię Hellblade. Według The Verge pracownicy mieli zostać poinformowani o zamknięciu studia podczas wewnętrznej rozmowy, choć zespół ma jeszcze liczyć na znalezienie kupca. To szczególnie gorzki moment, bo Microsoft dopiero niedawno pokazywał nową grę związaną z Senuą, a marka Hellblade przez lata była przedstawiana jako przykład bardziej autorskiego, ambitnego podejścia wewnątrz Xbox Game Studios.

Na tym jednak sprawa się nie kończy. Compulsion Games, studio znane z We Happy Few oraz South of Midnight, również miało znaleźć się na liście zagrożonych zespołów. Wcześniejsze doniesienia mówiły wręcz o planowanym zamknięciu, ale później pojawiły się informacje, że kierownictwo studia prowadzi rozmowy z Microsoftem na temat swojej przyszłości. Podobnie ma wyglądać sytuacja Double Fine, czyli ekipy Tima Schafera, odpowiedzialnej między innymi za Psychonauts. W praktyce może to oznaczać próbę wykupienia się, spin-offu albo przejścia poza bezpośrednie struktury Microsoftu.

Całość wpisuje się w szerszy „reset” Xboxa, o którym wewnętrznie miała mówić nowa szefowa marki Asha Sharma oraz Matt Booty. Według relacji kierownictwo Xboxa przyznawało, że system studiów został nadmiernie rozbudowany, a część ważnych marek nie była wystarczająco finansowana, by realnie rywalizować na rynku. To brzmi jak korporacyjny język, ale dla graczy oznacza coś bardzo prostego: Microsoft ma ogromne portfolio, ale nie chce lub nie może utrzymywać wszystkich zespołów w obecnym kształcie.

Problem polega na tym, że Xbox przez lata opowiadał zupełnie inną historię. Microsoft skupował studia, budował Game Passa, przejął Bethesdę, później Activision Blizzard i przekonywał, że szerokie zaplecze deweloperskie będzie jedną z największych przewag całego ekosystemu. Teraz ten sam ekosystem zaczyna wyglądać jak zbyt droga konstrukcja, którą trzeba przycinać. Na BigBadDice pisaliśmy już, że Xbox wraca do ekskluzywności w bardzo chaotyczny sposób, ale najnowsze doniesienia pokazują, że problem jest głębszy niż same platformy docelowe nowych gier.

Dla zwykłego gracza najważniejsze pytanie brzmi: co stanie się z grami, które miały powstawać w tych studiach? Jeśli Ninja Theory rzeczywiście znika z mapy Xboxa, przyszłość kolejnych projektów z uniwersum Hellblade staje się niejasna. Jeśli Compulsion Games i Double Fine będą próbowały się wydzielić, ich gry mogą nadal powstawać, ale już niekoniecznie jako część planu Microsoftu. To oznacza ryzyko opóźnień, zmian zakresu projektów, anulowania części pomysłów albo całkowitego przemeblowania strategii wydawniczej.

Sprawa budzi emocje także dlatego, że dotyka zaufania do wielkich przejęć w branży gier. Przez lata gracze słyszeli, że wejście pod skrzydła Microsoftu daje studiom stabilność, budżet i dostęp do ogromnej infrastruktury. Tymczasem coraz częściej wygląda to tak, że studio po kilku latach w korporacyjnym portfolio może stać się pozycją w tabelce, którą da się skasować, sprzedać albo wypchnąć na zewnątrz. To nie jest wyłącznie problem pracowników branży, bo za każdą taką decyzją stoją konkretne gry, serie, społeczności i gracze, którzy inwestowali czas w daną markę.

Ten kryzys jest też kolejnym elementem większej układanki dotyczącej przyszłości Xboxa jako marki. Microsoft równocześnie próbuje wzmacniać część ekskluzywności, wydawać wybrane gry na PlayStation, kombinować z Game Passem i szukać nowego modelu dla sprzętu. Wcześniej opisywaliśmy również, jak kruche potrafią być relacje gracza z cyfrową biblioteką, gdy wszystko zależy od jednego konta Microsoftu, co dobrze pokazuje tekst o tym, że polski gracz może stracić setki gier na Xboxie. Teraz dochodzi do tego pytanie, czy równie kruche nie są same studia, które miały tę bibliotekę zasilać.

Najbardziej ironiczne jest to, że Xbox jeszcze niedawno próbował przekonywać fanów, że po latach zamieszania wreszcie wraca do jaśniejszej strategii. Gears of War: E-Day i Clockwork Revolution mają być konsolowymi exclusive’ami, część marek nadal trafia szerzej, a całość miała być nowym kompromisem między biznesem a lojalnością wobec fanów. Jeśli jednak w tym samym czasie z mapy znikają lub odłączają się studia odpowiedzialne za rozpoznawalne gry, to trudno mówić o spójnym komunikacie. Gracz widzi nie plan, tylko kolejną serię sprzecznych sygnałów.

Microsoft na razie nie przedstawił pełnego publicznego wyjaśnienia tej sytuacji, dlatego trzeba pamiętać, że część informacji opiera się na doniesieniach medialnych i źródłach zbliżonych do sprawy. Nawet jeśli ostateczny scenariusz będzie łagodniejszy niż najczarniejsze prognozy, sam fakt rozmów o zamknięciach, spin-offach i odejściach kierownictwa Xbox Game Studios pokazuje skalę napięcia. To nie wygląda już jak pojedyncza korekta, ale jak próba przebudowania całego działu gier pod nowe realia finansowe.

Dla fanów Xboxa to wyjątkowo niewygodny moment. Z jednej strony Microsoft nadal ma jedne z najmocniejszych marek w branży, ogromne zaplecze technologiczne i Game Passa, który mimo zmian pozostaje ważnym elementem rynku. Z drugiej strony coraz trudniej ignorować wrażenie, że firma sama nie potrafi zdecydować, czym Xbox ma być za kilka lat: konsolą, usługą, wydawcą multiplatformowym, częścią Windowsa czy wszystkim naraz. Jeśli ceną za ten eksperyment mają być zamykane studia i niepewna przyszłość znanych serii, gracze mają pełne prawo pytać, czy wielka konsolidacja branży naprawdę była dla nich dobra.

Poprzednio Gothic Remake – jak szybko zdobywać rudę i zarabiać? - Poradnik
To jest najnowszy artykuł.