Film Śnieżka w wersji aktorskiej Disneya okazał się jednym z największych rozczarowań kinowych 2025 roku. Produkcja otrzymała aż sześć nominacji do Złote Maliny, czyli nagród przyznawanych najgorszym filmom roku. To jeden z najwyższych wyników w tegorocznym zestawieniu i wyraźny sygnał, że reimaginacja kultowej animacji z 1937 roku nie spełniła oczekiwań ani widzów, ani krytyków.
Według organizatorów Złotych Malin film został nominowany w kluczowych i najbardziej prestiżowych „negatywnych” kategoriach. Wśród nich znalazły się m.in. Najgorszy film, Najgorszy reżyser, Najgorszy scenariusz oraz Najgorszy remake, rip-off lub sequel. Szczególną uwagę zwraca fakt, że aż dwie nominacje dotyczą siedmiu krasnoludków – za Najgorszego aktora drugoplanowego oraz Najgorszą ekranową parę, gdzie „parą” określono wszystkie postacie naraz. To rzadki i dość wymowny przypadek, który pokazuje skalę krytyki wobec decyzji artystycznych Disneya. Na portalu razzies.com można zobaczyć wszystkie nominacje.

Fundacja Golden Raspberry Awards w oficjalnym komunikacie nie pozostawiła na filmie suchej nitki. Produkcję określono jako „powolną i kompletnie niepotrzebną reinterpretację klasyki”, wypełnioną przeciągniętymi numerami muzycznymi, topornym CGI oraz ogólną przeciętnością, która ma pozostawiać widza w „wyjątkowo nieprzyjemnym nastroju”. Szczególnie mocno oberwało się komputerowo animowanym krasnoludkom, które miały być kompromisem po wcześniejszych kontrowersjach związanych z obsadą tych ról. Kontrowersje towarzyszyły filmowi „Śnieżka” właściwie od samego początku produkcji. W 2022 roku głośno było o wypowiedzi Petera Dinklage’a, który skrytykował Disneya za to, że z jednej strony stawia na różnorodność, a z drugiej wciąż opowiada historię o krasnoludkach mieszkających w jaskini. W odpowiedzi studio zapowiedziało zastąpienie klasycznych postaci grupą „magicznych istot” o zróżnicowanym pochodzeniu i płci, jednak ostatecznie pomysł ten porzucono, wracając do znanych z oryginału sylwetek – tyle że w pełni komputerowych.
Dodatkowym obciążeniem dla wizerunku filmu były wypowiedzi i aktywność medialna odtwórczyni głównej roli, Rachel Zegler. Aktorka wielokrotnie krytykowała oryginalną animację z 1937 roku, nazywając ją przestarzałą, a także angażowała się w ostre spory polityczne w mediach społecznościowych. Jej komentarze dotyczące konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz wyborców Donalda Trumpa były szeroko cytowane w amerykańskich mediach i zdaniem części komentatorów mogły negatywnie wpłynąć na odbiór filmu w konserwatywnej części widowni.
Na tle artystycznej i wizerunkowej klęski równie źle wygląda strona finansowa projektu. Według danych cytowanych przez branżowe serwisy, aktorska „Śnieżka” zarobiła około 205 milionów dolarów, podczas gdy całkowity koszt produkcji, marketingu i dystrybucji miał sięgnąć nawet 410 milionów dolarów. Oznacza to straty szacowane na ponad 115 milionów dolarów, co czyni film jedną z największych finansowych wpadek Disneya ostatnich lat. Dla porównania, niewiele lepiej w zestawieniu Złotych Malin wypada jedynie nowa wersja „Wojny światów” z Ice Cube’em, która również zebrała sześć nominacji.

Warto podkreślić, że zwycięzcy Złotych Malin zostaną ogłoszeni tradycyjnie w przeddzień Oscarów, czyli w sobotę 14 marca. Choć same nagrody mają charakter satyryczny, dla wielkich studiów filmowych takie „wyróżnienie” bywa bolesne i często staje się symbolem strategicznych błędów oraz oderwania od oczekiwań widowni. W przypadku „Śnieżki” wiele wskazuje na to, że Disney zapłacił wysoką cenę za próbę jednoczesnego zadowolenia wszystkich – fanów klasyki, nowych odbiorców oraz komentatorów kulturowych. Historia tej produkcji może stać się ważną lekcją dla całej branży filmowej. Remaki kultowych animacji wciąż mają ogromny potencjał finansowy, ale coraz częściej spotykają się z zarzutami o brak świeżości, nadmierną ideologizację i niepotrzebne komplikowanie prostych, ponadczasowych historii. Sześć nominacji do Złotych Malin dla „Śnieżki” to nie tylko krytyka jednego filmu, ale także sygnał ostrzegawczy dla Hollywood, że nostalgia widzów ma swoje granice.



