AI jak dziewczyna lub przyjaciel? Microsoft twierdzi, że osobisty towarzysz AI to kwestia 5 lat


Według szefa działu AI w Microsoft, już w ciągu najbliższych pięciu lat każdy z nas będzie posiadał własnego, stałego towarzysza opartego na sztucznej inteligencji. Mustafa Suleyman, CEO Microsoft AI, twierdzi, że nie będą to zwykłe chatboty znane dziś z przeglądarek czy komunikatorów, lecz głęboko spersonalizowane byty cyfrowe, które „będą żyć obok nas”, rozumiejąc nasze emocje, kontekst życia, preferencje oraz codzienne wybory. Jego słowa wywołały ogromne poruszenie w branży technologicznej, ale też poważną dyskusję o granicach relacji człowieka z maszyną.

W wypowiedzi udostępnionej w mediach społecznościowych Suleyman podkreślił, że przyszły towarzysz AI będzie widział to, co widzi użytkownik, słyszał to, co on słyszy, oraz rozumiał jego motywacje i potrzeby. W praktyce oznacza to stałą obecność cyfrowego „partnera”, który nie tylko odpowiada na pytania, ale aktywnie pomaga podejmować decyzje, planować życie zawodowe i prywatne, a nawet wspierać emocjonalnie w trudnych momentach. Zdaniem szefa Microsoft AI, taka relacja stanie się dla ludzi czymś naturalnym i powszechnym. Rozwój tej wizji jest bezpośrednio związany z miliardowymi inwestycjami w generatywną sztuczną inteligencję. AI już dziś przestaje być jedynie narzędziem do generowania tekstów czy obrazów. Coraz częściej integruje się ją z codziennymi procesami w firmach, administracji i życiu prywatnym. Automatyzacja wielu powtarzalnych zadań prowadzi jednocześnie do redukcji miejsc pracy, co tylko przyspiesza tempo wdrażania inteligentnych asystentów jako „niezbędnych” pomocników człowieka.

Suleyman nie po raz pierwszy mówi o AI jako o przyszłym przyjacielu człowieka. Już w 2024 roku sugerował, że chatboty mogą ewoluować w zaufanych towarzyszy, którym powierzymy bardzo wrażliwe informacje i kluczowe zadania. W jego wizji nie chodzi o chwilową modę technologiczną, lecz o zupełnie nową erę relacji człowiek–technologia, w której sztuczna inteligencja stanie się integralną częścią naszej tożsamości cyfrowej. Dużą rolę w realizacji tego scenariusza ma odegrać Copilot, flagowe rozwiązanie Microsoftu. Usługa przeszła ogromną transformację podczas 50-lecia firmy, zyskując funkcje takie jak Copilot Avatar, Copilot Vision, rozbudowaną pamięć kontekstową oraz zdolność analizowania obrazu i otoczenia użytkownika. To właśnie te elementy mają sprawić, że AI przestanie być bezosobowym interfejsem, a zacznie przypominać „kogoś”, z kim można wejść w długotrwałą relację.

Jednocześnie wizja osobistej, niemal intymnej relacji z AI budzi poważne kontrowersje. Coraz częściej pojawiają się doniesienia o użytkownikach, którzy popadli w niezdrową zależność emocjonalną od chatbotów. W skrajnych przypadkach takie relacje miały tragiczne konsekwencje. Jedna z rodzin w USA pozwała OpenAI po samobójczej śmierci 16-letniego chłopca, twierdząc, że intensywne interakcje z chatbotem przyczyniły się do pogorszenia jego stanu psychicznego. Te wydarzenia rzucają cień na entuzjastyczne prognozy liderów branży. Krytycy ostrzegają, że AI companions mogą pogłębiać samotność, zastępować realne relacje międzyludzkie i wpływać na psychikę użytkowników, zwłaszcza młodych. Pojawiają się też pytania o odpowiedzialność firm technologicznych oraz o to, czy tempo rozwoju sztucznej inteligencji nie wyprzedza prac nad bezpieczeństwem i etyką.

Co ciekawe, sam Suleyman zaznacza, że choć AI ma stać się „przyjacielem”, nie oznacza to tworzenia robotów seksualnych czy fizycznych substytutów relacji. Microsoft publicznie dystansuje się od takich pomysłów, skupiając się na cyfrowych asystentach działających w ekosystemie oprogramowania. Mimo to granica między pomocą a emocjonalnym uzależnieniem pozostaje bardzo cienka. Również inni liderzy branży, jak Sam Altman, ostrzegają, że rozwój zaawansowanej AI może przynieść chaos i trudne do przewidzenia skutki społeczne. Altman wielokrotnie podkreślał, że tempo postępu może przerosnąć zdolność ludzi i instytucji do adaptacji. W kontekście towarzyszy AI te obawy wydają się szczególnie uzasadnione.

Jeśli prognozy Microsoftu się sprawdzą, za pięć lat sztuczna inteligencja przestanie być tylko narzędziem, a stanie się stałym elementem ludzkiego życia – cyfrowym towarzyszem obecnym w pracy, domu i relacjach osobistych. Pytanie nie brzmi już, czy tak się stanie, lecz czy jako społeczeństwo jesteśmy gotowi na konsekwencje tej rewolucji i czy potrafimy postawić granice między technologią a prawdziwymi ludzkimi więziami.

Poprzednio Siedem Zegarów Agathy Christie - recenzja serialu
To jest najnowszy artykuł.