YouTube rozpoczął blokowanie odtwarzania dźwięku w tle dla użytkowników korzystających z mobilnej wersji serwisu w przeglądarkach firm trzecich. Zmiana dotyczy przede wszystkim osób, które do tej pory słuchały muzyki, podcastów lub długich materiałów wideo z wygaszonym ekranem, bez wykupionego abonamentu. Funkcja ta przez lata była jednym z najczęściej wykorzystywanych „obejść” ograniczeń, jakie YouTube rezerwował oficjalnie dla subskrybentów wersji Premium.
W praktyce oznacza to, że po zablokowaniu ekranu lub przełączeniu się na inną aplikację, odtwarzanie wideo w mobilnej przeglądarce zostaje zatrzymane. Dla wielu użytkowników był to kluczowy element codziennego korzystania z serwisu – szczególnie podczas spacerów, jazdy samochodem czy treningów, gdy smartfon pozostaje w kieszeni, a liczy się wyłącznie dźwięk. Teraz Google wyraźnie podkreśla, że odtwarzanie w tle ma być wyłącznym benefitem płatnej subskrypcji. Według oficjalnego stanowiska firmy, zmiana ma na celu „zapewnienie spójnego doświadczenia na wszystkich platformach”. Jak tłumaczy Google, część użytkowników mogła wcześniej uzyskiwać dostęp do tej funkcji w określonych scenariuszach, korzystając z przeglądarek mobilnych i dodatkowych narzędzi, takich jak blokery reklam. Teraz luka została zamknięta, a darmowi użytkownicy muszą liczyć się z ograniczeniami, które od dawna obowiązują w oficjalnej aplikacji YouTube.
Hi, Jim! YouTube background play should be fixed in our browser now!
If you’re still having issues, go to Settings -> Shields -> Content Filtering and click the Update button.
— Brave (@brave) February 2, 2026
Pierwsze sygnały o blokadzie zaczęły pojawiać się już kilka tygodni temu. Użytkownicy alternatywnych przeglądarek mobilnych, takich jak Brave, Vivaldi czy Edge, zauważyli, że znane metody przestają działać. Wiele osób traktowało mobilną wersję YouTube w przeglądarce jako wygodniejszą i mniej inwazyjną alternatywę dla aplikacji, szczególnie ze względu na mniejszą liczbę reklam i większą kontrolę nad prywatnością. Sytuacja szybko wywołała reakcję twórców przeglądarek. Brave poinformował w mediach społecznościowych, że wydał ekspresową aktualizację, która przywraca możliwość odtwarzania dźwięku w tle. Według zespołu Brave, rozwiązanie polega na zaktualizowaniu filtrów treści w ustawieniach przeglądarki, w sekcji Shields i Content Filtering. Po wykonaniu tej operacji background play ma ponownie działać, przynajmniej na razie.
To jednak pokazuje, że pomiędzy Google a twórcami przeglądarek może rozpocząć się kolejna gra w kotka i myszkę. YouTube od lat aktywnie walczy z narzędziami blokującymi reklamy oraz z funkcjami, które omijają ograniczenia wersji darmowej. W poprzednich latach użytkownicy adblocków doświadczali wydłużonych czasów ładowania, buforowania filmów czy komunikatów z prośbą o wyłączenie blokowania reklam. Blokada odtwarzania w tle jest kolejnym krokiem w stronę mocniejszego egzekwowania zasad subskrypcji. Dla Google stawka jest wysoka. YouTube Premium, kosztujący obecnie około 13,99 dolarów miesięcznie, ma być odpowiedzią na rosnące koszty infrastruktury i spadek przychodów z reklam wśród użytkowników korzystających z blokerów. Oferuje on nie tylko brak reklam, ale też możliwość słuchania w tle i pobierania materiałów do trybu offline. Właśnie te dwie ostatnie funkcje są często postrzegane jako największa wartość dodana abonamentu.
Alternatywą dla części użytkowników pozostaje pobieranie filmów i słuchanie ich offline za pomocą narzędzi firm trzecich. To jednak wiąże się z ryzykiem – wiele stron oferujących pobieranie materiałów z YouTube zawiera złośliwe oprogramowanie, podejrzane reklamy lub próby wyłudzenia danych. Oficjalnie jedyną bezpieczną i zgodną z regulaminem metodą pozostaje wykupienie subskrypcji Premium. Cała sytuacja pokazuje też szerszy trend w rozwoju usług internetowych. Coraz więcej funkcji, które kiedyś były dostępne za darmo lub możliwe do obejścia, trafia za paywall. YouTube, jako jedna z największych platform wideo na świecie, testuje granice cierpliwości użytkowników, jednocześnie licząc na to, że część z nich zdecyduje się na płatną wersję zamiast szukać obejść.
Na ten moment użytkownicy Brave mogą odetchnąć z ulgą, ale trudno przewidzieć, jak długo to potrwa. Jeśli Google ponownie zmodyfikuje mechanizmy wykrywania odtwarzania w tle, przeglądarki będą musiały reagować kolejnymi aktualizacjami. Dla zwykłych odbiorców oznacza to jedno – przyszłość darmowego słuchania YouTube z wygaszonym ekranem staje się coraz bardziej niepewna.




