Nioh 3 sprawia bardzo mocne wrażenie, że to wszystko już gdzieś widzieliśmy, a to wrażenie będzie się pogłębiać tym bardziej, im więcej czasu spędziliście z poprzednimi odsłonami. Czy to dobrze czy źle, dowiecie się z recenzji, którą stworzyłem na podstawie wersji na Playstation 5.
Nioh 3 nie posiada historii związanej z poprzednimi odsł0nami i w głównej mierze rozpoczyna całkowicie nowy wątek, gdzie mogą się pojawić starzy bohaterowie oraz pewne historie, ale jednak główne skrzypce będzie grać całkowicie nowa baśń. Ta opowiada historię młodzieńca o imieniu Tokugawa Takechiyo, który to w przeddzień ceremonii swojej koronacji zostaje zaatakowany przez siły zła i demony. Cały zamek zostaje splądrowany, nasi doradcy zamordowani, a ważna dla nas osoba została zdrajcą. W niełasce uciekamy i zaczynamy naszą drogę skupioną na zebraniu sił do kontrataku oraz walki z demonicznymi siłami. W międzyczasie będziemy poznawać kolejne dobre strażnicze duchy, które się do nas przyłączą i tym samym wzmocnią nasze możliwości.
![Nioh 3 – Recenzja | Czy to naprawdę nowa gra? | PS5 [PL]](https://i.ytimg.com/vi/dpepTnjtl2g/hqdefault.jpg)
Historia jest ciekawa, ale osadzenie gry w otwartym świecie sprawia, że staje się ona bardzo rozciągnięta. Między poszczególnymi aktami może minąć nawet kilkanaście godzin gry w otwartym świecie, gdzie będziemy poznawać inne wątki i bohaterów, które także są niezłe, ale sprawia, że główna kampania traci swoje tempo. Dodatkowo warto wspomnieć, że gra w przeciwieństwie do poprzednich odsłon nie otrzymała polskiej wersji językowej, co jest bardzo problematyczne. Nioh 3 oprócz posiadania sporej liczby wątków pobocznych, które są naprawdę niezłe, to posiada też dziesiątki różnych mechanik, które zazębiają się w nie zawsze jasny sposób, a gra opisuje je za pomocą wyskakujących okienek. Polska wersja językowa bardzo by się tutaj przydała i jeżeli nie znasz angielskiego naprawdę dobrze, to możesz mieć spore problemy z Nioh 3. Brak polskiej wersji jest tym bardziej dla mnie niezrozumiały, ponieważ gra w dużej mierze kopiuje zawartość drugiej odsłony, więc spora część tłumaczenia jest już gotowa.

Nioh 3 to gra akcji prowadzona za pomocą kamery trzecioosobowej, która w zasadzie pod względem samej rozgrywki niczym nie różni się od poprzednich odsłon. Największą zmianą jest przeniesienie gry na spore, otwarte mapy, a nie instancje które ładujemy z odpowiedniego menu. Świat gry jest spory i pełen sekretów, a jego odkrywanie daje sporo przyjemności. To nie jest poziom spójności taki sam jak w Elden Ring, świat bardziej będzie przypominać ten znany z gier w stylu Assassin’s Creed. Na mapach znajdziemy zadania dodatkowe i różne znajdźki, a bez ich odnalezienia będziemy mieli bardzo trudną przeprawę w głównych misjach, o czym niestety sam się przekonałem. Każdy element w jakiś sposób wpływa na rozgrywkę – szukanie uroczych Kodam pozwoli nam wzmocnić miksturki leczenia, a naprawianie kapliczek modlitewnych da nam przewagę w miejscach skarżonych przez zło i demony.
Niedokładne czyszczenie map może mieć okropne konsekwencje, ponieważ gra posiada bardzo nierówny poziom trudności. Kiedy poszedłem po wyeksploatowaniu pierwszej lokacji na główne zadanie, miałem ciężkie chwile z tamtejszym bossem, pomimo że sami wrogowie na dużej mapie misji padali jak muchy. Kiedy już udało się go pokonać, skupiłem się najpierw na czyszczeniu map i paradoksalnie stałem się tak potężny, że praktycznie nie miałem żadnych trudności z licznymi wyzwaniami oraz zadaniami pobocznymi w otwartym świecie. Nawet kolejna duża misja fabularna stała się bardzo prosta. Nioh 3 ma ewidentny problem ze zbalansowaniem poziomu trudności w zależności od stopnia naszego skupienia na eksploracji świata. Z jednej strony to dobrze – czujemy się dzięki temu coraz silniejsi i wyraźnie odczuwamy efekt naszych starań w otwartym świecie. Z drugiej jednak, kiedy trafimy na trudnego przeciwnika to się zastanawiamy, czy nie idzie nam, bo jeszcze nie dokładnie poznaliśmy danego wroga czy też ominęliśmy jakieś zadanie poboczne czy też lokację, której wyczyszczenie da nam potrzebne wzmocnienie do swobodnej walki z bossem.

Rozwój bohatera w Nioh 3 to wyjątkowa klasa sama w sobie i w zasadzie jakość niepowtarzalna w gatunku gier typu soulslike. Podobnie jak w poprzedniej części i tym razem twórcy bardzo zmienili styl gry bohatera. Tym razem mamy aktywne dwa modele i dwa zestawy ekwipunków – dla ninja i samuraja. Każdy z nich ma swoje zestawy broni oraz pancerzy, a także umiejętności. Samuraj walczy z pomocą zmienianych postaw, a ninja posiada gadżety shinobi, które tym razem ładują się podczas zadawania obrażeń wrogom, co bardzo zachęca do ich wykorzystywania, a nie trzymanie na wieczne później. Niestety to nie dotyczy samej magii, która także wraca i tym razem przygotowujemy ją z pomocą rdzeni demonów, które zdobywamy w trakcie gry. Zaklęcia odpowiednio użyte dalej są niesamowicie potężne, więc fani poprzednich odsłon szybko sobie przypomną, które z nich praktycznie wygrywały za nas grę i jakie kombinacje są szczególnie przydatne. Ponownie także Nioh 3 ma ten sam problem co dwójka – statystyk jest zbyt dużo, przynajmniej połowa z nich nie nadaje się do niczego i nawet twórcy zdali sobie z tego sprawę dodając oznaczenie gwiazdką przy naprawdę potrzebnych statystykach. Moje pytanie jednak jest takie – po co zostawiono te wszystkie statystyki, na które i tak nikt nie zwraca uwagi?

I tutaj mam największy problem z Nioh 3. Gra w zasadzie to rozwinięta opcja dwójki. Nie kolejna odsłona, tylko ta sama gra osadzona na otwartej mapie w głównej mierze z tymi samymi wrogami, bossami i umiejętnościami. Powracają w większości te same bronie i mają w większości podobne kombinacje, więc możesz łatwo grać dokładnie tak samo jak w dwójce. Sam wybrałem moją ulubioną glewię, która posiada potężne ataki związane ze zmianą postawy, a dodatkowe zaklęcia tylko mi pomagają wzmacniając bohatera czy też osłabiając wrogów. Po odblokowaniu glewii poczułem się od razu pewniej i w zasadzie zacząłem grać dokładnie tak samo jak wcześniej – budowałem podobnie postać oraz korzystałem z tych samych kombinacji. Nawet sama grafika nie zmieniła się zbyt mocno w stosunku do poprzedniej odsłony. Podobne animacje, identyczne tekstury i modele wrogów. Muzyka jest cudowna, ale znowu – w dużej części wracają stare nutki i czasami dobrze usłyszeć dobrze nam znane brzmienie, ale nowych kawałków jest tutaj trochę mało. Nowi bossowie są naprawdę fajni, ale spora liczba powtarzających się starych bossów, zwłaszcza w otwartym świecie, sprawiała wrażenie, że twórcy poszli na łatwiznę wykorzystując starych przeciwników do zapchania mapy i etapów zawartością. To trochę za mało jak na grę w cenie 330 zł.

Nioh 3 to świetna gra, która w dużej części kopiuje bardzo dużo z poprzedniej odsłony. Dotyczy to naprawdę wielu elementów i finalnie sprawiało wrażenie, że twórcy poszli po najniższej linii oporu. Przejście na podwójny system rozwoju bohatera jest super, eksploracja otwartego świata i bieganie od kropki do kropki też, bo system walki jest fantastyczny dokładnie tak samo jak w drugiej odsłonie. Z drugiej jednak strony gra kopiuje te same błędy i problemy z poprzedniej części. Nawet sama grafika nie wygląda jakość szczególnie ładnie, w poprzedniej odsłonie już wtedy była trochę przestarzała, ale miała swój urok. Dzisiaj jest ona raczej bardzo przestarzała, ale dalej ma swój urok. Podsumowując, fani poprzednich odsłon Nioh poczują się jak w domu, chociaż mogą też poczuć się trochę oszukani, bo liczba elementów, które są po prostu skopiowane z poprzedniej gry jest naprawdę bardzo duża i to na tyle, że Nioh 3 mogłoby stanowić duży samodzielny dodatek do dwójki i nie zauważyłbyś różnicy.
Podsumowanie
Pros
- Ciekawa historia oraz wątki poboczne
- Sporo aktywności oraz bossów
- Świetny i rozbudowany system rozwoju bohatera
- Cudowna muzyka
Cons
- W zasadzie to dalej to samo stare Nioh 2
- Nierówny poziom trudności
- Statystyk jest zdecydowanie zbyt dużo



