Karma: The Dark World – Recenzja – Korporacja Lewiatan


Karma: The Dark World to interesujący walking simulator, który zabierze nas do orwelowskiego raju, gdzie inwigilacja jest na porządku dziennym, a my wcielimy się w jednego z agentów bezpieki w tak zwanym Biurze Myśli. Czy ten temat nie jest już zbyt oklepany? Zapraszam do recenzji!

Historia Karma: The Dark World zaczyna się nietuzinkowo, bo od naszego zmartwychwstania. Jako coś na kształt Zombie spróbujemy dowiedzieć się, co w zasadzie robimy w tajemniczym szpitalu i kim w ogóle jesteśmy. Chwilę potem czeka nas podróż w przeszłość, gdzie już poznamy pracę głównego bohatera. Ten w alternatywnej wersji naszych lat 80. zajmuje się śledztwami dla wcześniej wspomnianego Biura Myśli. Oprócz klasycznego sprawdzania poszlak w miejscach zbrodni, nasz dzielny agent będzie też w stanie przesłuchać podejrzanego dosłownie uczestnicząc w jego wspomnieniach. Ta historia byłaby w tym momencie już odpowiednio ciekawa, ale twórcy postanowili dodać dużą dozę surrealizmu do świata przedstawionego, przez co całość traci trochę swój początkowy sznyt.

Karma: The Dark World - Recenzja - Czy warto kupić?

Bo w jaki sposób wyjaśnić to, że agenci zamiast głów mają telewizory i to nie chodzi o momenty nurkowania we wspomnieniach podejrzanych. Rozumiem skąd się to wzięło z punktu widzenia fabularnego, rozumiem też symbolikę, bo przecież telewizor który jest źródłem propagandy w dyktaturach teraz jest też narzędziem jego wykonywania, a zamiast tylko obserwować przekaz na ekranie kineskopowym, teraz to my jesteśmy obserwowani przez ten ekran. Do tego w wielu miejscach twórcy poukrywali mocno wyeksploatowanego w ostatnich latach 1984 Orwella, a nawet jedna z zagadek w grze się na tym opiera. Pewne nadmierne przekombinowanie jest odczuwalne w tej historii, ale to nie zmienia faktu, że kiedy przymkniemy oczy na dziwactwa, to gra się okaże bardzo ciekawą opowieścią do poznania. O ile ją zrozumiemy na sam koniec, bo wcale nie jest to proste.

Zwykły obiad? Czy jednak może coś innego? Czemu nie widać twarzy własnej matki?

Karma: The Dark World to klasyczny walking simulator, pełen fantastycznych obiektów do obserwowania oraz ciekawych zagadek. Wszystkie zagadki fabularne są raczej proste i nie zatrzymają Was na dłużej. Czasami przyjdzie nam przechytrzyć jakiegoś bossa w ramach analizowania czyichś wspomnień, a innym razem będziemy musieli poukładać książki na półce. Poziom wyżej są natomiast zagadki dodatkowe, z których będziemy znajdować figurki. Są to zagadki znane z testów na inteligencję i większość z nich zdecydowanie sprawdza, czy przekroczyliście magiczną liczbę 120 IQ. Parę z nich była nawet tak trudna, że wzywałem partnera i razem próbowaliśmy zrozumieć jakie jest rozwiązanie.

Napiszcie w komentarzu na YouTube pod recenzją jakie jest rozwiązanie zagadki.

Gra nie będzie długa i będziemy mogli ją skończyć w około 7 godzin i to nawet wtedy, kiedy będziecie od razu celować w platynę i spróbujecie zrobić wszystko, co gra oferuje. To trochę krótki czas, jednak dzięki temu twórcy mogli zagęścić sceny i sprawić wrażenie, że ciągle coś tutaj się dzieje. Nie każde sekwencje są też ciekawe i równe. Przykładowo w pewnym momencie gra pozwoli nam pochodzić po ulicach miasta, jednak nagle się okazuje, że ulice są puste i nie pasują do tego, co widzieliśmy w pomieszczeniach. Gdzieś zabrakło bogatych szczegółów, jakie znaleźliśmy w poprzedniej lokacji, czemu na ulicach nie ma większej liczby obiektów a całość jest taka pusta, czysta i nawet lekko sterylna? Trochę to się kłóci z całym konceptem fabularnym.

Chwilę temu byliśmy w zwykłym laboratorium, teraz czeka nas chyba przygoda z Returnal?

W większości scen jest naprawdę ciekawie i będzie co zwiedzać. Czy to podziemne laboratorium czy też myśli kolejnych podejrzanych, które będą przedstawiać nam coraz bardziej upiorne sceny, im dłużej w nich będziemy. To w zasadzie samo w sobie jest ciekawe doświadczenie, bo czasami przyjdzie nam nawet przechodzić te same scenki parę razy, ale za każdym razem coś się zmieni, co będzie nam próbowało wyjaśnić daną historię. Zmieni się położenie postaci, mebli czy też nawet kolorystyka. Osoby o otwartym umyśle chętnie będą chłonąć kolejne przedstawione przez twórców sceny i próbować je połączyć znajdując różne szczegóły. Nawet świeżo po obudzeniu ze szpitala możemy spojrzeć przez okno na ulicę, by zobaczyć coś, co nie pasuje do całości i jeżeli zapamiętamy ten jeden szczegół, to szybciej zaczniemy rozumieć o co naprawdę chodzi w grze.

Karma: The Dark World posiada bardzo ładną grafikę oraz efekty. Gra lubi bawić się kolorami, mgłą czy też oświetleniem, które zmienia się w zależności od sytuacji na ekranie. Sprawia to, że całość jest niesamowicie atrakcyjna wizualnie. Do tego zamknięte przestrzenie mają masę ciekawych szczegółów. Można zobaczyć nazwy okładek książek na półkach, a na biurku różne porozrzucane dokumenty. Sam bałagan ma swoją własną estetykę, która sprawia, że łatwiej nam jest wciągnąć się w świat przedstawiony przez twórców gry. Do tego gra posiada sporo dialogów, które zostały bardzo dobrze nagrane przez profesjonalnych aktorów. Gra posiada także polskie napisy, więc nawet jeżeli nie znacie języka angielskiego, to będziecie mogli komfortowo się bawić.

Ah ten Orwellowski klimat. Jednak prawda jest taka, że takie sceny budują świetny klimat.

Karma: The Dark World to gra, która lubi zadawać pytania retoryczne o ile chcemy ich słuchać. Historia pomimo swojego surrealistycznego podejścia jest bardzo spójna od początku do końca i odkrywanie kolejnych okruszków, zwłaszcza, kiedy będziemy uważnie obserwować otoczenie, da sporo frajdy. Zarówno znajdowane notatki, jak i drobne szczegóły sprawiają, że całość zacznie się nam odpowiednio układać i dowiemy się, jaka jest prawda zarówno za głównym bohaterem, jak i tajemniczej korporacji Lewiatan. Drobne problemy, które napotykałem podczas zabawy nie dawały mi powodu, bym się skrzywił czy chciał zostawić grę. Gra może nie porwała mnie tak bardzo, jak niedawno recenzowane Nobody Wants to Die, ale i tak jest to kolejny tytuł, który będę miło wspominać. Pewnych szlifów zabrakło, niemniej Karma: The Dark World okazał się bardzo dobrym i wciągającym tytułem, który mogę śmiało każdemu polecić.

Sprawdźcie nasz Sklep z Grami! Kupując u nas gry, wspieracie rozwój Big Bad Dice!

Podsumowanie

Piękna i wciągająca, chociaż trochę krótka, surrealistyczna przygoda.
Ocena Końcowa 8.0
Pros
- Ciekawe wykorzystanie prostych elementów
- Historia jest interesująca, chociaż miejscami zbyt surrealistyczna
- Bardzo dobre zagadki, zarówno te główne, jak i dodatkowe
- Fantastyczna grafika oraz świetnie nagrane dialogi
Cons
- Stosunkowo krótka
- Niektóre sceny są sztucznie przedłużane
Poprzednio Assassin's Creed Shadows - Recenzja - Niecodzienny duet w Japonii
Następny Nadchodzi gra StarCraft: The Miniatures Game od Archon Studio!