Monster Hunter Stories 3: Twisted Reflection – Recenzja – Potworki wracają!


Monster Hunter Stories 3: Twisted Reflection to kontynuacja popularnej pobocznej serii osadzonej w kultowym uniwersum o polowaniu na potwory. Tym razem jednak, zamiast na nie polować, będziemy na nich jeździć, a naszym zadaniem stanie się ochrona środowiska naturalnego i przy okazji ratunek dla całego królestwa. Czy ta formuła wciąż działa, czy może zaczęła już tracić świeżość? Zapraszam do recenzji gry opartej na wersji na PlayStation 5!

Historia rozpoczyna się jeszcze w dzieciństwie naszego bohatera, którego tworzymy w prostym kreatorze postaci. Młody heros jest księciem królestwa jeźdźców potworów, a jego matka odnajduje jajko Rathalosa. W serii Monster Hunter Stories ten potwór zawsze wiąże się z przepowiedniami i może zwiastować zarówno nieszczęście, jak i dobrobyt. Tym razem jednak z jaja wykluwają się dwa bliźniacze Rathalosy, co okazuje się znakiem nadchodzącej katastrofy. Aby temu zapobiec, król podejmuje decyzję o zabiciu jednego z nowo narodzonych stworzeń. Później następuje przeskok czasowy i już jako pełnoprawny dowódca strażników oraz jeździec zajmujemy się swoimi obowiązkami.

Monster Hunter Stories 3: Twisted Reflection – genialne RPG? | Recenzja

To oczywiście dopiero początek tej opowieści. Monster Hunter Stories 3: Twisted Reflection oferuje wielowątkową, epicką fabułę, w której poznajemy wiele barwnych postaci, obserwujemy liczne zwroty akcji, a sam epilog potrafi naprawdę wbić w fotel. Oprócz głównego wątku dostajemy też zadania poboczne. Z jednej strony są to proste, momentami wręcz schematyczne aktywności polegające najczęściej na upolowaniu lub zdobyciu konkretnego potworka, ale z drugiej pojawiają się znakomite historie towarzyszy, które przypominają małe kampanie fabularne i rozwijają się przez kolejne cztery akty gry. Dużym plusem są również polskie napisy, dzięki którym możemy bez problemu chłonąć tę naprawdę dobrą historię w rodzimym języku.

Filmiki są zrobione na silniku gry, ale i tak są bardzo ładne i klimatyczne.

Monster Hunter Stories 3: Twisted Reflection to trzecioosobowa gra fabularna, w której naszym głównym zajęciem jest zdobywanie coraz silniejszych potworków i ich rozwijanie. Wraz z postępami w fabule pojawiają się nowe mechaniki, które urozmaicają zabawę, a kolejne główne rozdziały odblokowują rozległe mapy, z których każda oferuje inne stworzenia do zdobycia. Bardzo ważnym elementem rozgrywki jest pozyskiwanie jaj znajdowanych w gniazdach. Po wykluciu nowego potworka możemy zrobić z nim właściwie wszystko. Da się przenieść jego geny do naszych ulubionych stworzeń, wypuścić go, by wzmocnić populację w danym regionie i dzięki temu zdobywać silniejsze jaja tego gatunku, albo wysłać go na misję czy na stałe dołączyć do drużyny.

Dużą nowością jest bardzo rozbudowany system odtwarzania środowiska. Monster Hunter Stories 3: Twisted Reflection pozwala wypuszczać niepotrzebne potworki z powrotem do natury, dzięki czemu w danym regionie zaczynają pojawiać się nowe jaja konkretnych bestii. Co więcej, mogą występować mutacje, jeśli zrealizujemy ukryte cele gry. Dla przykładu Rathiana posiada dwie różne mutacje zależne od rangi jaj obecnych na danym obszarze. W grze pojawiają się także gatunki inwazyjne, których przechytrzenie — bo przez większą część zabawy nie będziemy jeszcze w stanie ich pokonać — pozwala zdobyć jajo całkowicie nowego potworka i dodać go do lokalnej puli środowiskowej. System odbudowy ekosystemu jest bardzo ciekawy i intuicyjny, a przy tym potrafi wciągnąć na dziesiątki godzin. Naprawdę trudno oderwać się od plądrowania kolejnych gniazd i wrócić do głównej historii, zwłaszcza gdy rozwiniemy już dany rejon na tyle, że zaczynają pojawiać się rzadkie i unikalne siedliska.

Świat jest obszerny i spora jego część jest generowana losowo, więc nie ma chwili nudy i zawsze można znaleźć coś nowego …

Nasze potworki możemy rozwijać na wiele sposobów. Gdy znajdziemy takiego, który ma ciekawe statystyki i przydatne geny, możemy ulepszać go za pomocą systemu kanalizowania. Pozwala on przenosić geny z jednego stworzenia na drugie, choć bez możliwości ich dublowania, więc nie ma co liczyć na absurdalne wzmacnianie jednego żywiołu przez wrzucenie dziewięciu identycznych genów. Co ważne, przeniesienie genów nie usuwa dawcy, dzięki czemu można go potem wypuścić do odbudowywanego środowiska albo zostawić jako swoisty bank genów, by nic wartościowego nie przepadło podczas ciągłego tasowania umiejętności. Każdy potworek ma też własne unikalne ataki oraz tak zwane umiejętności więzi, które aktywujemy w trakcie walki po napełnieniu odpowiedniego wskaźnika. W grze znajduje się ponad 84 potworki, które możemy zdobyć, a także kilka takich, których złapać się nie da. To daje naprawdę solidną pulę stworzeń do odkrycia.

… ale czasami otwarty świat lubi nas zaskoczyć i pojawią się tam niedostępne i potężne wersje potworów. Na obrazku w lesie kłusuje Deviljho, potwór, przez którego miałem koszmary od Monster Hunter Worlds. Jeżeli jakimś cudem uda Ci się je pokonać i zmusić do odwrotu do gniazda, to wcześnie otrzymasz dostęp do potworów zarezerwowanych na późniejsze etapy gry.

Monster Hunter Stories 3: Twisted Reflection oferuje również charakterystyczny dla serii system walki oparty na prostym schemacie kamień–papier–nożyce. Możemy wykonać atak silny, szybki albo techniczny i jeśli odpowiednio skontrować ruch przeciwnika, zmniejszamy otrzymywane obrażenia, a jednocześnie zwiększamy te zadawane wrogowi. Oczywiście działa to również w drugą stronę, dlatego gra mocno nagradza znajomość potworków oraz tego, jakich ataków używają. Na tym jednak nie koniec, bo dochodzą jeszcze umiejętności specjalne, kilka rodzajów broni oferujących odmienne style walki oraz dziesiątki łatwych do wytworzenia przedmiotów. Łuk świetnie sprawdza się przeciw grupom przeciwników i przy nakładaniu statusów, a długi miecz wyjątkowo dobrze wypada w dłuższych starciach, gdy możemy nabić pasek ducha i odpalić potężne kombinacje. Jeśli wróg szykuje atak mogący nas wykończyć, da się użyć pułapek lub strąków błyskowych, by go ogłuszyć, a na koniec do gry wchodzą jeszcze widowiskowe umiejętności więzi, pozwalające zadawać wręcz monstrualne obrażenia. System walki, mimo swojej przystępności, ma więc wiele warstw i właśnie dlatego tak dobrze się sprawdza.

Katalizowanie potworów to minigra sama w sobie. Część potworów można nawet wykorzystać jako przechowalnię cennych genów na później.

Monster Hunter Stories 3: Twisted Reflection to wyjątkowa kontynuacja serii i to niezależnie od tego, czy jesteś już fanem łapania i hodowania potworków, czy dopiero zaczynasz przygodę z tym cyklem. To świetny moment na wejście do tej serii. Gra spodoba się zarówno starym wyjadaczom, którzy z pamięci potrafią wymieniać nazwy kolejnych stworzeń, jak i nowym graczom, przed którymi stoi niesamowita przygoda pełna odkrywania kolejnych bestii tak ważnych dla całego uniwersum Monster Hunter. To dopracowany technicznie i przemyślany w najdrobniejszych szczegółach tytuł, z którym można spędzić dziesiątki, a nawet setki godzin, szukając sekretów, eksperymentując z genami i polując na idealnego, wymarzonego potworka.

Monster Hunter Stories 3: Twisted Reflection udowadnia, że poboczna seria wciąż ma w sobie mnóstwo życia i potrafi zaoferować coś więcej niż tylko lżejszą alternatywę dla głównego cyklu. To rozbudowane, wciągające i zwyczajnie świetnie zaprojektowane RPG, które potrafi porwać zarówno fabułą, jak i samą pętlą rozgrywki. Jeśli lubisz kolekcjonowanie stworzeń, rozwijanie drużyny i systemy, które nagradzają ciekawość, tutaj będziesz czuć się jak w domu.

Zobacz też:

Monster Hunter Stories 3: Twisted Reflection w Sklepie z Grami

Poradnik osiągnięć do Monster Hunter Stories 3: Twisted Reflection

Poradnik dla początkujących do Monster Hunter Stories 3: Twisted Reflection

Podsumowanie

Monster Hunter Stories 3: Twisted Reflection to kapitalne RPG z genialną pętlą rozgrywki, które wciąga fabułą, rozwojem potworków i odbudową świata na dziesiątki godzin.
Ocena Końcowa 9.0
Pros
- Świetna główna historia i wątki poboczne (są polskie napisy!)
- Absurdalnie wciągające szukanie potworków
- System odnowy środowiska to coś doskonałego
- Rozbudowany i niesamowicie intuicyjny system walki oparty o kamień/papier/nożyce
- Dziesiątki zróżnicowanych potworków oraz rozbudowany system kanalizacji genów
Cons
- Czasami wyrzuci się do systemu
- Zwykłe zadania poboczne to zwyczajne zapychacze czasu
Poprzednio Navessa Allen: Caught Up - recenzja - raczej słaba kontynuacja...
Następny Todd Howard studzi emocje wokół The Elder Scrolls 6 - Bethesda nie zamierza się spieszyć