Oscar za najlepszy film: Nolan prowadzi u bukmacherów, ale ktoś już mu depcze po piętach


Betfan wystawił kursy na Oscara dla najlepszego filmu i trudno tu o niespodziankę. „Odyseja” Christophera Nolana ma 1.50, drugie „La bola negra” 2.00, a „Dune III” trzecie z kursem 5.00. Za nimi pięć tytułów z identyczną wyceną 10.00: „Wild Horse Nine”, „Fjord”, „Project Hail Mary”, „Josephina” i „Digger”. To zestaw, który dobrze pokazuje, jak ułożył się wyścig po nominacje, zanim jeszcze ruszył sezon nagród.

„Odyseja”, czyli film, który zjadł resztę stawki

Od lipcowej premiery film Nolana nie spadł z pierwszego miejsca w żadnym poważnym rankingu, nawet po tym, jak zadebiutowali inni kandydaci na festiwalach w Wenecji, Telluride i Toronto. Argumenty są konkretne. To najlepiej oceniony duży film studyjny roku, epicka superprodukcja w starym stylu, jakich Hollywood prawie już nie robi, a do tego kasowy fenomen, który przekroczył 1,7 miliarda dolarów wpływów. W obsadzie jest Matt Damon, typowany do nagrody dla aktora, a Anne Hathaway uchodzi za faworytkę w kategorii drugoplanowej. Akademia od dawna traktuje Nolana jako obrońcę kina robionego na wielki ekran dla dorosłych widzów, i to się liczy przy głosowaniu.

Jest jeszcze historyczny kontekst. Trzy poprzednie nominacje Nolana do tej kategorii, czyli „Incepcja”, „Dunkierka” i „Oppenheimer”, miały premierę w połowie lipca i przetrwały jesienną nawałnicę prestiżowych tytułów. „Odyseja” poszła tą samą drogą.

„La bola negra” jako filmowy czarny koń

Hiszpański tytuł Javiera Ambrossiego i Javiera Calvo, znanych jako Los Javis, to najczęściej wymieniany rywal Nolana. Krytycy opisują go jako oryginalne dzieło sztuki, a wśród typowanych reżyserów duet pojawia się w czołówce obok Nolana, Martina McDonagha i Cristiana Mungiu. Kurs 2.00 oznacza, że bukmacher traktuje go poważnie, choć trudno nie zauważyć, że film międzynarodowy dostaje tutaj więcej uwagi niż w poprzednich latach. Akademia coraz chętniej nagradza produkcje nieanglojęzyczne, a to pasuje do jego szans.

„Dune III” i premiera, która może wszystko zmienić

Trzecia część sagi trafi do kin dopiero 18 grudnia, więc dziś to jeszcze niewiadoma. Dwie poprzednie części dostały nominacje do najważniejszej nagrody, dlatego komentatorzy mówią o klimacie „Powrotu króla” z 2004 roku, kiedy Akademia nagrodziła zwieńczenie trylogii. Jeśli Denis Villeneuve i Timothée Chalamet dowiozą finał, według części ekspertów to właśnie „Dune III” stanie się prawdziwym zagrożeniem dla „Odysei”, i to nawet wcześniej niż „La bola negra”. Wizualnie film jest już faworytem w kategoriach technicznych, takich jak zdjęcia i efekty specjalne. Kurs 5.00 mówi, że rynek czeka na pierwsze reakcje widzów.

Grupa za 10.00: pięć filmów, pięć różnych szans

Pod tym kursem kryje się kilka bardzo odmiennych historii.

„Wild Horse Nine” Martina McDonagha, z Johnem Malkovichem w obsadzie, uchodzi za pewnego kandydata do nominacji, choć jak zauważają analitycy, nie przeszedł jeszcze testu przed szeroką publicznością. „Project Hail Mary” to według jednych tytuł, który powinien być głównym rywalem Nolana. Film zbiera świetne recenzje i ma wsparcie krytyków, choć kategorie techniczne są dla niego mocniejszym polem niż główna nagroda. „Fjord” Cristiana Mungiu opisywany jest jako jedyny naprawdę wymagający film roku, a to atut u jurorów, którzy lubią doceniać odwagę, ale też ryzyko, bo trudniejsze kino rzadziej wygrywa głosowanie preferencyjne.

„Digger” to historia upadku faworyta. Po słabych recenzjach i rozczarowujących wynikach finansowych jego pozycja spada niemal z dnia na dzień. Nie jest wykluczone, że film jeszcze się obroni, ale bukmacher nie przesadza z optymizmem. O „Josephinie” na razie wiadomo niewiele, więc kurs 10.00 to raczej wycena bez konkretnych podstaw niż wynik jakiejś wielkiej analizy.

Skąd te kursy

Powyższe wyceny pochodzą z oferty Betfana, legalnego bukmachera działającego w Polsce na licencji Ministerstwa Finansów. Kursy na nagrody filmowe wystawia się inaczej niż na mecze, bo trudno oprzeć je na statystykach. Bukmacher patrzy więc na prognozy ekspertów, wyniki dotychczasowych nagród i to, jak zachowują się obstawiający. Dlatego przy takich rynkach kursy mogą przesuwać się mocno, szczególnie gdy pojawi się nowy festiwalowy tytuł albo rozczarowujący wynik w kinach.

Jeśli zastanawiasz się, u kogo w ogóle warto obstawiać zakłady specjalne, dobrym punktem wyjścia jest ranking bukmacherów – https://weszlo.com/ranking-bukmacherow/. W nim legalni operatorzy porównani są pod kątem kursów, bonusów i szerokości oferty. Nie każdy wystawia kursy na Oscary, a różnice między firmami potrafią być spore.

Co dalej

Dopiero grudniowa premiera „Dune III” i sezon festiwalowych nagród pokażą, czy Nolan rzeczywiście może spać spokojnie. Na ten moment kurs 1.50 wydaje się uczciwy. Jeśli ktoś ma go zagrozić, to Los Javis albo Villeneuve, ale oba tytuły muszą jeszcze udowodnić, że potrafią wygrać nie tylko krytyków, ale także całą Akademię.

Pamiętaj o odpowiedzialnej grze. Zakłady bukmacherskie mogą prowadzić do uzależnienia, dlatego warto grać z rozsądkiem i nie traktować obstawiania jako sposobu na zarobek. Jeśli zauważasz u siebie lub bliskich niepokojące sygnały, zadzwoń na Linię Pomocy Uzależnień Behawioralnych (801 889 880). Oferta dostępna jest wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Poprzednio Dwór Zmierzchu w ACOTAR - zaginiony ósmy Dwór. Co wiemy?
To jest najnowszy artykuł.