Premiera Resident Evil Requiem zbliża się wielkimi krokami, a Capcom coraz chętniej dzieli się kulisami powstawania dziewiątej odsłony kultowej serii survival horrorów. Jednym z najgłośniej komentowanych elementów gry stał się powrót Leon S. Kennedy, który w Requiem zaprezentuje się w zupełnie nowej, wyraźnie dojrzalszej odsłonie. Japońscy fani szybko ochrzcili go mianem „ikeoji”, czyli atrakcyjnego dojrzałego mężczyzny, a w zachodnich mediach przylgnęło do niego określenie „hot uncle”. Teraz reżyser gry ujawnił, jak naprawdę powstawał ten projekt.
W niedawnym wywiadzie dyrektor gry Koshi Nakanishi przyznał, że nowy wygląd Leona nie jest dziełem przypadku ani prostą decyzją artystyczną. Wręcz przeciwnie – proces projektowania trwał długo i był niezwykle drobiazgowy. Kluczową rolę odegrały tu kobiety pracujące w Capcomie, które miały wyjątkowo czujne oko na każdy detal. Jak zdradził Nakanishi, potrafiły one komentować nawet najmniejsze zmarszczki na szyi bohatera, dbając o to, by efekt końcowy był jak najbardziej autentyczny i atrakcyjny.

Według reżysera Leon ma wśród pracowników studia ogromne grono fanów, a szczególnie surowe recenzje jego wyglądu pochodziły właśnie od kobiet z zespołu deweloperskiego. To one pilnowały, aby dojrzałość bohatera nie została pokazana w sposób karykaturalny czy przesadzony, lecz raczej jako naturalna ewolucja postaci znanej graczom od niemal trzech dekad. Efektem ma być design, który jednocześnie podkreśla doświadczenie Leona i zachowuje jego charakterystyczny urok. Nowy wizerunek szybko podbił nie tylko japoński internet, ale również społeczności anglojęzyczne. Reakcje fanów pokazują, że Capcom trafił w oczekiwania odbiorców, którzy chcieli zobaczyć Leona jako weterana licznych koszmarów, a nie wiecznie młodego bohatera bez skazy. „Ikeoji Leon” stał się symbolem tego, że seria Resident Evil dojrzewa razem ze swoimi postaciami i fanami.
Co ciekawe, Nakanishi podkreśla, że wygląd był tylko jedną stroną medalu. Znacznie trudniejsze okazało się ustalenie, jak Leon powinien zachowywać się w Requiem. Jako postać z ponad 30-letnią historią w uniwersum Resident Evil, Leon widział już niemal wszystko. Przerażenie, panika czy zaskoczenie w obliczu kolejnych potworów mogłyby wydawać się nie na miejscu, zwłaszcza w zestawieniu z nową bohaterką Grace, która dopiero wchodzi w świat horroru. Każdy członek zespołu deweloperskiego miał własną wizję tego, kim Leon jest „od środka”. Pojawiały się liczne dyskusje na temat jego reakcji, dialogów i postawy w konkretnych sytuacjach. Jak wspomina reżyser, często słyszał komentarze w stylu: „Leon na pewno nie zachowałby się tak po tym wszystkim, co przeszedł”. Dopiero po wielu rozmowach udało się wypracować spójną interpretację postaci, która satysfakcjonowała twórców i jednocześnie pozostawiała graczom pole do własnych odczytań.
“Now I have to buy this on day one.” Resident Evil Requiem’s aged-up Leon Kennedy crowned “hot uncle” in Japan
Leon’s brand-new aged-up design earned him the title of „イケおじ” (ikeoji, hot uncle) among Japanese fans.https://t.co/OgG7Uft5iQ pic.twitter.com/w3c1XLZq6I
— AUTOMATON WEST (@AUTOMATON_ENG) December 12, 2025
Ten nacisk na dojrzałość emocjonalną i psychologiczną bohatera może okazać się jednym z największych atutów Resident Evil Requiem. Seria od lat balansuje między akcją a horrorem, a obecność tak doświadczonej postaci jak Leon pozwala opowiadać historię w bardziej stonowany, mroczny i refleksyjny sposób. Zamiast ciągłych krzyków i jump scare’ów, gracze mogą spodziewać się napięcia budowanego na atmosferze oraz kontrastu między nowicjuszami a weteranami. Capcom wyraźnie pokazuje też, że słucha swoich fanów i potrafi reagować na zmieniające się oczekiwania społeczności. „Hot uncle Leon” to nie tylko marketingowy chwyt, ale efekt przemyślanej decyzji artystycznej, która ma sens zarówno fabularny, jak i emocjonalny. Dojrzały bohater, który nosi na sobie ślady przeszłych traum, idealnie wpisuje się w klimat survival horroru nowej generacji.
Resident Evil Requiem możesz zamówić w naszym Sklepie z Grami




