AMD wykorzystało Computex 2026 do zapowiedzi globalnej premiery karty Radeon RX 9070 GRE. Na papierze jest to kolejny model z rodziny Radeonów RX 9000, który ma trafić do graczy celujących w rozgrywkę w 1440p. Problem w tym, że najwięcej emocji nie budzi sama specyfikacja, lecz cena. Radeon RX 9070 GRE ma kosztować 549 dolarów, czyli tyle, ile pierwotnie wynosiła sugerowana cena mocniejszego Radeona RX 9070.
To właśnie ten szczegół sprawia, że nowa karta AMD może wywołać sporą dyskusję wśród graczy. Radeon RX 9070 GRE jest słabszy od standardowego RX 9070, ma mniej pamięci VRAM, mniej jednostek obliczeniowych i jest pozycjonowany niżej. Jednocześnie trafia na rynek w cenie, którą wielu odbiorców kojarzyło z mocniejszym modelem. W czasach, gdy ceny kart graficznych rosną nawet o kilkadziesiąt procent, trudno się dziwić, że gracze coraz uważniej patrzą nie tylko na wydajność, ale też na to, ile realnie dostają za swoje pieniądze.
Radeon RX 9070 GRE został wyposażony w 12 GB pamięci VRAM, 48 jednostek obliczeniowych i taktowanie boost sięgające 2790 MHz. AMD rekomenduje tę kartę przede wszystkim do grania w rozdzielczości 1440p. Według danych producenta można oczekiwać około 100 klatek na sekundę w Arc Raiders, 144 klatek na sekundę w Forza Horizon z ray tracingiem oraz 86 klatek na sekundę w Horizon Forbidden West na ustawieniach Ultra w 1440p. To wyniki, które na pierwszy rzut oka wyglądają dobrze, ale cały problem zaczyna się przy porównaniu z pełnym Radeonem RX 9070.
Standardowy Radeon RX 9070 jest przez AMD przedstawiany jako karta nadająca się także do grania w 4K. Według danych producenta mocniejszy model ma osiągać 64 klatki na sekundę w Arc Raiders, 112 klatek na sekundę w Forza Horizon z ray tracingiem oraz 63 klatki na sekundę w Horizon Forbidden West na ustawieniach Ultra w 4K. Różnica w pozycjonowaniu jest więc wyraźna: RX 9070 GRE ma być kartą do 1440p, natomiast RX 9070 celuje wyżej i oferuje mocniejszą konfigurację sprzętową.
Różnice w specyfikacji nie są kosmetyczne. Radeon RX 9070 GRE oferuje 96 ROP, 3072 procesory strumieniowe, 48 akceleratorów ray tracingu i 96 akceleratorów AI. Standardowy Radeon RX 9070 ma natomiast 128 ROP, 3584 procesory strumieniowe, 56 akceleratorów ray tracingu i 112 akceleratorów AI. Oba modele mają pobór mocy na poziomie 220 W i wymagają zasilacza o mocy co najmniej 650 W, ale wydajnościowo nie są tą samą klasą sprzętu. W praktyce oznacza to, że AMD wprowadza kartę słabszą od RX 9070, ale ustawia ją w bardzo wrażliwym punkcie cenowym.

Sama nazwa GRE nie jest dla AMD nowością. Tego typu modele przez lata kojarzyły się głównie z rynkiem chińskim i często były traktowane jako nieco inne, słabsze lub bardziej opłacalne warianty istniejących kart. Tym razem AMD zdecydowało się jednak na globalne wprowadzenie modelu RX 9070 GRE, co pokazuje, że producent chce mocniej wykorzystać tę linię również poza Chinami. Może to być sposób na lepsze zagospodarowanie dostępnych układów i dostarczenie na rynek większej liczby kart w czasie, gdy sprzęt komputerowy znowu drożeje. Największe kontrowersje budzi jednak nie sama obecność kolejnego wariantu, lecz porównanie ceny do wcześniejszych oczekiwań. Radeon RX 9070 GRE ma zadebiutować z sugerowaną ceną 549 dolarów. To kwota, którą AMD wcześniej wiązało z mocniejszym RX 9070, zanim ceny rynkowe i realia dostępności zaczęły żyć własnym życiem. W praktyce oznacza to, że gracze dostają słabszy model w cenie, która jeszcze niedawno wyglądała jak poziom pełniejszej wersji.
Oczywiście sugerowana cena katalogowa od dawna nie jest gwarancją tego, ile faktycznie zapłacą klienci w sklepach. Rynek kart graficznych przez ostatnie lata regularnie pokazywał, że MSRP bywa bardziej punktem odniesienia niż realną ofertą. Dostępność, marże sprzedawców, popyt, koszty pamięci i lokalne podatki potrafią całkowicie zmienić odbiór premiery. Dlatego ostateczna ocena Radeona RX 9070 GRE będzie zależeć nie tylko od tabelki ze specyfikacją, ale przede wszystkim od tego, ile karta faktycznie będzie kosztować po wejściu do sprzedaży. W tle całej sprawy ponownie wraca temat pamięci VRAM. Współczesne gry coraz mocniej obciążają karty graficzne, a gracze coraz częściej obawiają się, że nawet nowe modele mogą zestarzeć się szybciej, niż sugerowałaby ich cena. Nic dziwnego, że firmy próbują ratować sytuację nowymi technologiami, takimi jak rozwiązania zmniejszające zużycie VRAM w grach. Problem w tym, że dla kupującego liczy się tu i teraz: karta za kilkaset dolarów ma wystarczyć na lata, a nie tylko dobrze wyglądać w prezentacji producenta.
AMD porównuje Radeona RX 9070 GRE między innymi z GeForce RTX 5060 Ti. Według producenta nowy Radeon ma wypadać lepiej w wybranych grach, takich jak Arc Raiders, Overwatch 2, Battlefield 6, Marvel Rivals czy Cyberpunk 2077. To oczywisty ruch marketingowy, bo Nvidia również mierzy się z krytyką cen, ilości pamięci i opłacalności swoich kart. Dla graczy najważniejsze pozostaje jednak pytanie, czy RX 9070 GRE będzie realnie atrakcyjną alternatywą, czy tylko kolejnym produktem, który dobrze wygląda w materiałach promocyjnych, ale gorzej w koszyku sklepowym.
Premiera Radeona RX 9070 GRE dobrze pokazuje aktualny stan rynku GPU. Producenci próbują wypełniać kolejne półki cenowe, ale jednocześnie coraz trudniej mówić o oczywistych okazjach. Gracze oczekują większej wydajności, większej ilości pamięci i rozsądnych cen, podczas gdy firmy tłumaczą się kosztami produkcji, ograniczoną dostępnością komponentów i rosnącym zapotrzebowaniem na pamięć. Ten sam problem widać także przy sprzęcie przerabianym pod zastosowania związane ze sztuczną inteligencją, gdzie rosnące zapotrzebowanie na VRAM może coraz mocniej uderzać w graczy.
Radeon RX 9070 GRE może więc okazać się sensowną kartą do 1440p, szczególnie jeśli w sklepach pojawi się w uczciwej cenie i z dobrą dostępnością. Na razie jednak trudno uciec od wrażenia, że AMD wprowadza słabszy model w bardzo niewygodnym momencie. Gracze pamiętają obietnice cenowe, porównują specyfikacje i coraz mniej chętnie przyjmują tłumaczenie, że „tak wygląda rynek”. Jeśli RX 9070 GRE ma odnieść sukces, musi obronić się nie prezentacją na Computeksie, lecz realną ceną i wydajnością po premierze.




