Rok 2026 nie zaczyna się dobrze dla Sony. Według najnowszych doniesień, konsola PlayStation 5 może być znacznie bardziej podatna na ataki hakerskie i jailbreak niż do tej pory sądzono. Do sieci miały wyciec klucze ROM, czyli jedne z najważniejszych elementów zabezpieczeń sprzętowych konsoli. Obrazy przedstawiające rzekome klucze krążą w internecie od końca grudnia, a część platform społecznościowych – w tym X – miała podejmować próby ich usuwania. Sam fakt istnienia takich materiałów już teraz wywołuje ogromne poruszenie wśród ekspertów od bezpieczeństwa oraz społeczności graczy.
Wyciek kluczy ROM to coś znacznie poważniejszego niż typowe exploity oparte na lukach w oprogramowaniu. Mówimy tutaj o potencjalnym dostępie do zabezpieczeń na poziomie sprzętowym, które z założenia mają być nie do złamania bez fizycznych zmian w urządzeniu. W praktyce oznacza to, że nawet aktualizacje systemowe nie muszą wystarczyć, aby w pełni załatać problem. To właśnie dlatego informacje o kluczach ROM są tak wrażliwe i tak skrupulatnie chronione przez producentów konsol. Dla osób, które nie śledzą sceny hakerskiej, warto uprościć temat. Klucze ROM są fundamentem procesu uruchamiania konsoli – decydują o tym, jaki kod może zostać wykonany, a jaki zostanie zablokowany. Jeśli hakerzy faktycznie weszli w ich posiadanie, otwiera to drogę do tworzenia własnego, niestandardowego oprogramowania układowego. W dłuższej perspektywie może to oznaczać pełnoprawny jailbreak PS5, a więc możliwość uruchamiania aplikacji i gier spoza oficjalnego ekosystemu Sony.
Historia pokazuje, że takie sytuacje potrafią diametralnie zmienić rynek. Wystarczy przypomnieć czasy zmodyfikowanych konsol Xbox 360 czy PlayStation 3, które masowo trafiały do sprzedaży z preinstalowanymi, nielegalnymi kopiami gier. Obecny wyciek nie oznacza jeszcze, że podobny scenariusz powtórzy się z dnia na dzień. Eksperci podkreślają, że od ujawnienia kluczy do stworzenia stabilnych narzędzi dla szerokiego grona użytkowników droga jest długa i pełna przeszkód technicznych. Warto też zaznaczyć, że PS5 już wcześniej doczekało się częściowych jailbreaków, jednak ich zastosowanie było bardzo ograniczone. Dotyczyły one zwykle starszych wersji oprogramowania systemowego i nie pozwalały na masową instalację pirackich gier. Nowy wyciek może jednak znacząco zmienić sytuację, ponieważ dotyka samego rdzenia zabezpieczeń konsoli, a nie tylko warstwy software’owej.

Z punktu widzenia przeciętnego gracza obecnie niewiele się zmienia. Oficjalne gry działają normalnie, usługi online są aktywne, a Sony nie wydało żadnego komunikatu potwierdzającego autentyczność wycieku. Jednak dla sceny hakerskiej to prawdziwy przełom. Dostęp do kluczy ROM może umożliwić tworzenie emulatorów, narzędzi deweloperskich, a w konsekwencji także uruchamianie kopii zapasowych gier w sposób nieautoryzowany. Pojawia się też pytanie, jak zareaguje Sony. Najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem wydaje się nowa rewizja sprzętowa PS5, w której zabezpieczenia zostaną fizycznie zmienione. To jednak proces kosztowny i czasochłonny, a istniejące egzemplarze konsoli pozostaną na rynku przez długie lata. Producent może również próbować ograniczać skutki wycieku poprzez agresywne działania prawne oraz blokowanie kont i konsol wykrywanych jako zmodyfikowane.
Cała sprawa ma również szerszy kontekst rynkowy. W dobie rosnących cen gier i subskrypcji każda informacja o potencjalnym jailbreaku konsoli natychmiast przyciąga uwagę milionów użytkowników. Jednocześnie producenci coraz mocniej inwestują w zabezpieczenia, traktując je jako kluczowy element modelu biznesowego. Wyciek kluczy ROM dla PS5 może więc stać się jednym z najważniejszych wydarzeń technologicznych początku 2026 roku, którego skutki będziemy obserwować jeszcze przez długi czas. Na ten moment pozostaje czekać na oficjalne stanowisko Sony oraz dalsze analizy niezależnych specjalistów. Jeśli doniesienia się potwierdzą, możemy być świadkami największego kryzysu bezpieczeństwa w historii PlayStation od czasów PS3. Dla graczy to temat pełen emocji i spekulacji, dla producenta – poważne wyzwanie, które może wpłynąć na przyszłość całej platformy.




