Reanimal już od pierwszych chwil buduje pewne uczucie, że już to gdzieś widzieliśmy. Gra bardzo mocno inspiruje się Little Nightmares, ale jednak na koniec twórcy obrali inną drogę. I jakkolwiek by to nie zabrzmiało, jest to droga dużo bardziej mroczna, bez wybaczenia oraz pełna szaleństwa. Jak nam się podobała przygoda w Reanimal? Zapraszam do recenzji opartej na wersji na Playstation 5!
Historia w Reanimal jest dziwna jak sama gra i ciężko ją będzie zrozumieć za pierwszym przejściem tego tytułu. Budzimy się na łodzi uciekając z mrocznego miejsca i po drodze odnajdujemy dziewczynkę, która będzie naszym towarzyszem w tej niestety krótkiej, bo trwającej około 4 – 5 godzin przygodzie. Będzie to jednak przygoda intensywna, bo gra zabierze nas w bliżej nieznanym celu przez różne obszary o których wspomnimy za chwilę. Nie chcę tutaj za wiele opowiadać, by nie spoilerować, ale fabuła opiera się na znalezieniu innych sierot, które uciekły z mrocznego miejsca i znalezienie bezpiecznej przystani w świecie zdominowanym przez potwory i wojnę.
![Reanimal – Recenzja | Mroczniejsze niż Little Nightmares? | PS5 [PL]](https://i.ytimg.com/vi/3fvP6nIl9Io/hqdefault.jpg)
Twórcy, którzy są mistrzami gatunku, bo odpowiadali też za kultowe Little Nightmares, więc wiedzą co robią, postawili na bardzo enigmatyczne przedstawienie historii. Nie wiemy czym jest wojna, czym są potwory i dziwni ludzie którzy spotykamy, a finalnie całość ma smak ukrytego symbolizmu oraz różnych metafor. Gra posiada polską wersję językową i został dodany nawet znakomity dubbing, niestety jednak bohaterowie mówią bardzo mało, jednak kiedy już się odezwą staramy się chłonąć każde słowo przez nich wypowiedziane, bo może być tam ukryte jakieś ziarenko informacji potrzebnych nam do zrozumienia tego co się dzieje. Świat gry jest więc bardzo tajemniczy, wciągający i nawet do samego końca nie koniecznie zrozumiesz o co w nim chodzi. Twoim celem tutaj jest bycie świadkiem tych tajemnic i szaleństwa, a nie jego zrozumienie i gra robi to bardzo dobrze.

Sama rozgrywka jest w zasadzie taka sama jak w Little Nightmares 2. Będziemy kierować jednym z dwójki bohaterów i zajmiemy się eksploracją świata oraz rozwiązywaniem bardzo prostych zagadek wymagających od nas współpracy. AI naszego towarzysza jest bardzo dobre i szybko reaguje na nasze poczynania, a często nawet szybciej niż my pokaże nam, co należy zrobić dalej. Dziewczynka często pierwsza pójdzie w jakieś miejsce wskazując nam, co należy zrobić w danej sytuacji, a podczas sekwencji ucieczek będzie biec przed nami, co pokaże nam drogę. To bardzo prosty i intuicyjny projekt, a sama gra nie ma żadnego interfejsu i wskaźników, co bardzo buduje immersje i jednocześnie sprawia, że mało tutaj jest momentów, kiedy się gubimy z powodu braku jakiejś informacji.
Reanimal nie byłby sobą, gdyby nie liczne sekwencje ucieczek od różnych potworności czy nawet walki z bossami. Gra raczej nie jest tutaj w żaden sposób ustandaryzowana i każda kolejna akcja jest inna od poprzedniej. Czasami będziemy uciekać przez walący się budynek od tajemniczego pająka, a innym razem będą nas atakować żołnierze chcący wysadzić się granatami. Gra przy tym buduje duże uczucie niepokoju, bo wrogowie są bardzo surrealistyczni i wymykają się każdemu logicznemu pojmowaniu. Nie ma tutaj żadnych zasad i logiki – czasami przyjdzie nam pływać łódką wśród min, a innym razem ukradniemy oko dla jednego martwego potwora (który potem się okaże całkiem żywy) by dać je dla innego potwora. To absurdalnie szalona historia i w zasadzie dlatego Reanimal jest takie wyjątkowe, nawet przy Little Nightmares, które wydawało się znacznie bardziej spójne pod względem historii. Ale to nie jest wada, tylko zaleta.

Niestety niektóre sekwencje ucieczek pozostawiają mało miejsca na błąd, co jest w zasadzie jedynym prawdziwym problemem, jaki miałem z Reanimal. Często, kiedy pojawi się wróg i my mamy uciekać, to następuje prawie natychmiastowa eliminacja naszego bohatera i ponowne wczytanie gry. Sporo tutaj elementów, których musimy się domyśleć lub nawet umyślnie przegrać (zwłaszcza przy skradaniu) by wiedzieć, jak zachowa się wróg, który jak nas zobaczy, to natychmiast pokona. Na szczęście punkty automatycznego zapisu są co chwilę i pojawią się nawet w trakcie dłuższych sekwencji walk czy ucieczek od przeciwników, więc w zasadzie to pokonywanie nas przez wrogów to po prostu brutalna krzywa uczenia się.

Etapy w Reanimal są zaprojektowane w sposób fantastyczny. Będziemy zwiedzać obszerne jeziora, zniszczone miasto w trakcie wojny czy stary sierociniec. To tylko niektóre z licznych lokacji i za każdym razem będą zachwycać nas swoją skalą oraz mrokiem. Dla dzieci wszystko wydaje się za duże, zbyt groźne i to jest nasza perspektywa z jaką patrzymy na grę. Do tego znajdziemy tutaj liczne sekrety, które w żaden sposób nie wpływają na grę, ale dają nam sporo satysfakcji bo są świetnie poukrywane, często w miejscach, gdzie statyczna kamera nie jest w stanie dotrzeć. Znajdziemy czapeczki bohaterów, grafiki koncepcyjne czy też tajemnicze groby porzuconych sierot. Po znalezieniu każdego z tych obiektów poczujemy dreszczyk satysfakcji, nawet jeżeli w żadnym stopniu nie zbliżymy się do odkrycia tajemnic tego świata.
Grafika w Reanimal to wyjątkowa jakość nawet jak na gatunek tego typu gier przygodowych. Jak wspominałem, wszystko tutaj jest za duże, za groźne lub zbyt szalone. Kamera jest statyczna, ale dobrze ustawiona, zawsze pokazuje to co trzeba, chyba, że chodzi o sekrety – tutaj czasami będziemy musieli wyjść poza kadr. Reanimal lubi się bawić cieniami i światłem, jest jedną z niewielu gier, które robi to naprawdę dobrze. Nigdy nie jest za ciemno by zasłonić akcję, ale też za jasno, by zniszczyć mroczny klimat. Wiele gier dzisiaj się z tym boryka dodając coraz to liczniejsze suwaki określające poziom jasności, przez co nie da się ich w zasadzie ustawić tak jak należy. Może to kwestia mojego telewizora, bo grałem na Playstation 5, ale w Reanimal byłem po prostu zachwycony tym, jak prezentuje się gra, jeżeli chodzi o wizualia.

Reanimal to niesamowicie wciągająca i surrealistyczna przygoda, która zostawi Was niestety z pewnym poczuciem niedosytu na koniec. Jest to historia, którą przeżyjemy, ale niekoniecznie zrozumiemy, przynajmniej w całości. Do tego skończy się za szybko, a szkoda, bo było co doświadczać i twórcy wyraźnie pokazali, że od Little Nightmares nauczyli się tego i owego, wyciągnęli wnioski i stworzyli jeszcze lepszą grę, niż tak zwany duchowy poprzednik. Reanimal jest fantastyczną, chociaż krótką grą, która na pewno spodoba się fanom gatunku gier przygodowych oraz każdemu, kto polubił inne gry tego studia, mistrzów tajemniczych horrorów z niewinnymi (czy aby na pewno?) dziećmi w roli głównej.
Reanimal możesz kupić w naszym Sklepie z Grami
Podsumowanie
Pros
- Fantastyczne sekwencje z bossami
- Cudowna, mroczna grafika, świetna gra świateł
- Polski dubbing (chociaż NPC mało tutaj rozmawiają) - Świetnie zaprojektowane poziomy pełne sekretów
- Liniowa, ale zróżnicowana rozgrywka
Cons
- Krótka, pozostawia pewien niedosyt



