Highguard zostaje zamknięty zaledwie sześć tygodni po premierze – Strzelanka nie zdobyła graczy


Branża gier wideo ponownie pokazuje, jak brutalny potrafi być rynek produkcji typu live service. Twórcy darmowej strzelanki Highguard oficjalnie ogłosili zamknięcie gry zaledwie kilka tygodni po jej premierze. Produkcja studia Wildlight Entertainment zakończy działalność już 12 marca 2026 roku, mimo że jeszcze niedawno była promowana jako jeden z głośniejszych projektów zaprezentowanych podczas gali The Game Awards.

Highguard zadebiutował 26 stycznia 2026 roku jako darmowa gra typu free-to-play. Produkcja została zapowiedziana z dużą pompą w grudniu podczas gali The Game Awards, gdzie była jednym z ostatnich i najbardziej zaskakujących ogłoszeń wydarzenia. Gra została stworzona przez twórców z doświadczeniem przy hero shooterach i miała połączyć klasyczne mechaniki FPS z nietypowymi elementami, takimi jak wierzchowce czy specjalne rajdy polegające na szturmowaniu baz przeciwników. Początkowo wydawało się, że Highguard może odnieść sukces. Według informacji przekazanych przez studio, w pierwszym okresie po premierze produkcję sprawdziło ponad dwa miliony graczy. Liczby te nie przełożyły się jednak na długoterminową popularność. Zainteresowanie grą zaczęło szybko spadać, a liczba aktywnych użytkowników okazała się zbyt mała, by utrzymać projekt przy życiu.

W oficjalnym komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych studio Wildlight Entertainment poinformowało, że mimo ogromnej pracy zespołu nie udało się zbudować stabilnej bazy graczy. Twórcy podziękowali społeczności za wsparcie oraz zaangażowanie w pierwszych tygodniach funkcjonowania gry.

„Dziś przekazujemy trudną wiadomość. Podjęliśmy decyzję o trwałym zamknięciu Highguard 12 marca. Od premiery ponad dwa miliony graczy odwiedziło świat gry. Dziękujemy za wszystkie opinie, tworzone materiały i wsparcie dla naszego projektu” – napisali twórcy w oświadczeniu.

Serwery gry pozostaną aktywne do wskazanej daty, a deweloperzy zachęcają graczy do powrotu na ostatnie mecze przed ostatecznym wyłączeniem produkcji. Studio zapowiedziało również jedną ostatnią aktualizację, która ma pojawić się jeszcze przed zamknięciem gry. Aktualizacja wprowadzi nową postać Warden, nową broń, system progresji konta oraz drzewka umiejętności, które wcześniej planowano rozwijać w kolejnych sezonach. Problemy Highguard zaczęły być widoczne już kilka tygodni po premierze. W lutym pojawiły się doniesienia, że znaczna część zespołu deweloperskiego została zwolniona. Informację tę początkowo przekazał jeden z projektantów gry, a później studio potwierdziło redukcję zatrudnienia. Wildlight wyjaśniło wtedy, że zdecydowano się zwolnić część pracowników, pozostawiając mniejszy zespół odpowiedzialny za dalsze wsparcie produkcji.

Sytuacja projektu pogorszyła się jeszcze bardziej po doniesieniach dotyczących finansowania gry. Według raportu Bloomberga studio Wildlight Entertainment było wspierane przez chińskiego giganta technologicznego Tencent. Firma miała jednak wycofać się z dalszego finansowania projektu po słabszym niż oczekiwano starcie gry na rynku. Decyzja inwestora miała doprowadzić do pierwszej fali zwolnień w studiu. Highguard był rozwijany przez kilka lat przed oficjalną zapowiedzią. Twórcy planowali długoterminowe wsparcie gry i jeszcze przed premierą przedstawili plan aktualizacji na cały pierwszy rok funkcjonowania. W planach znajdowały się nowe postacie, mapy, bronie oraz kolejne elementy rozgrywki, które miały rozwijać unikalną formułę gry łączącą dynamiczną strzelankę z elementami rajdów i walki na wierzchowcach.

Upadek projektu pokazuje jednak, jak trudny jest obecnie rynek gier live service. W ostatnich latach gracze coraz częściej skupiają się na kilku największych produkcjach, takich jak Fortnite czy Call of Duty, które przyciągają miliony użytkowników i stale rozwijają swoją zawartość. W takiej sytuacji nowe projekty mają ogromne trudności z przebiciem się i utrzymaniem stabilnej społeczności. Tworzenie gier typu live service wymaga ogromnych inwestycji oraz długoterminowego wsparcia. Jeśli produkcja nie przyciągnie wystarczającej liczby graczy w pierwszych tygodniach po premierze, utrzymanie infrastruktury serwerowej oraz zespołu deweloperskiego staje się niezwykle kosztowne. Właśnie z tym problemem zmierzył się Highguard.

Nie jest to zresztą pierwszy głośny przypadek szybkiego upadku dużej produkcji sieciowej. Jednym z najbardziej znanych przykładów ostatnich lat była strzelanka Concord od PlayStation, która została zamknięta zaledwie dwa tygodnie po premierze w sierpniu 2024 roku, mimo ogromnego budżetu i szerokiej kampanii marketingowej. Historia Highguard może stać się kolejnym ostrzeżeniem dla wydawców i studiów planujących wejście na rynek gier live service. Nawet duże budżety, doświadczeni twórcy i głośne zapowiedzi podczas największych wydarzeń branżowych nie gwarantują sukcesu. W czasach dominacji kilku gigantycznych tytułów zdobycie lojalnej społeczności graczy jest trudniejsze niż kiedykolwiek wcześniej.

Poprzednio Resident Evil Requiem - Recenzja - Zombie boją się Leona
Następny Progresja, skiny i realia battle royale